Nowy numer 24/2019 Archiwum

Nareszcie!

Wiem, że już przyszedłeś. A jednak wołam: „Przyjdź! Nie pozwól bym pozostawał letni, bo takich Bóg wypluwa (dosł. wymiotuje) ze swoich ust.

Wołam: „Przyjdź!” do Ducha, który… już przyszedł.

Tęsknię za Tym, którego już otrzymałem. Paradoks? Nie, wysokie napięcie.

‒ Obiektywnie mamy już wszystko. Duch już przyszedł ‒ wyjaśnia s. Bogna Młynarz, doktor teologii duchowości. ‒ Wszyscy doświadczamy jednak napięcia pomiędzy tym, co jest obiektywną rzeczywistością, a naszym subiektywnym doświadczeniem. Żyjemy po zesłaniu Ducha. Obiektywnie i łaska, i wszystko, co potrzebne do zbawienia, są jest naszym udziałem. Bóg jest obecny między nami, zbawił nas, żyjemy pod otwartym niebem, mamy wszystkie dary i charyzmaty – to rzeczywistość obiektywna i niezmienna. Ale patrząc od strony naszego doświadczenia, wszystko dopiero „się dzieje”. Jesteśmy w trakcie procesu nasiąkania tą Bożą rzeczywistością. Nasiąkanie – to dobre słowo. Wyobraź sobie, że wkładasz do wody kamień i gąbkę. Obiektywnie są one tak samo zanurzone i oblane wodą ze wszystkich stron. Tyle że do głębi kamienia nie przenika ani kropla, a gąbka ją chłonie. Mamy być jak gąbka. Stopniowo nasiąkać Duchem.

‒ Spójrzmy na początek Kościoła. Wylanie Ducha, którego doświadczyli apostołowie w czasie Pięćdziesiątnicy, jest za parę rozdziałów… powtórzone  – dopowiada franciszkanin o. Wit Chlondowski. ‒ W czasie prześladowań i ucisku proszą, by mogli głosić z całym namaszczeniem, odwagą (to greckie słowo paresia), wśród „znaków i cudów”, a Duch Święty zstępuje tak, że trzęsie się ziemia.

‒ Według Tomasza z Akwinu „odnowy w łasce” można doświadczyć wielokrotnie. Tak jak raz ochrzczony człowiek musi później chodzić do spowiedzi, tak samo raz się bierzmuje, ale musimy potem doświadczać wylania Ducha Świętego – przypomina mediewista o. Tomasz Gałuszka OP. – Jeden chrzest – wielokrotne oczyszczanie, jedno bierzmowanie – wielokrotne wylanie.

Czekam na Ducha. Wołam o Niego, wierząc, że „wielką moc ma wytrwała modlitwa sprawiedliwego”. Wielokrotnie doświadczyłem tego, że On odpowiada na tęsknotę serca.
„Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy”. Dotyka mnie słowo „wreszcie”. Brzmi jak opis stanu ducha. Tak jakby apostołowie (zamknięci w Wieczerniku faceci z doświadczeniem ucieczki spod krzyża, zdrady i porażki) naprawdę nie mogli doczekać się „obietnicy z wysoka”.

„Niech nas ogarnie łaska Twoja, Panie, według ufności pokładanej w Tobie” – czytamy. On przyjdzie na tyle, na ile Go pragniemy i oczekujemy.
Przyjdź, Duchu Święty! Przemieniaj nas, rozpalaj i uzdrawiaj! Nie pozwól, byśmy pozostawali letni, bo takich, jak czytamy w Apokalipsie, Bóg wypluwa (dosł. wymiotuje) ze swoich ust.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

  • uprzejmie prosimy
    05.06.2019 21:34
    moderatora o ograniczenie wpisów użytkownika Dremor oraz Drem0r. Danie jemu wolnej ręki na forum katolickiego pisma jest jak wpuszczenie Jehowych na ambonę w kościele w czasie kazania. Należy dyskutować jednak należy szanować współrozmówców czego Dremor wielokrotnie nie czynił. Człowiek ma prawo grzeszyć gdyż Pan Bóg dał mu wolność jednak jego wolność musi kończyć się w momencie gdy zaczyna krzywdzić innych. Nie jesteśmy pismem Jażdżewskiego i nie pozwalamy opluwać własnej religii przez osobę o znanych powszechnie antykatolickich poglądach.
    Dziękuję.
  • sp
    06.06.2019 10:32
    Do Kościoła w Laodycei Jezus mówi: obyś był zimny albo (dosłownie: lub) gorący. To nie są przeciwstawne sobie postawy. Bóg akceptuje bycie "zimnym" u chrześcijanina. Tylko pytanie względem kogo/czego chrześcijanin ma być "zimny"? Myślę, że chodzi o grzech. Obie postawy to jakiś rodzaj radykalności. W przy
    doceń 2
  • sp
    06.06.2019 10:38
    W przypadku "bycia zimnym" to radykalne odrzucenie zła, grzechu. W przypadku "bycia gorącym" radykalne przylgnięcie do Pana. Obie te postawy są miłe Bogu. Lecz jeśli człowiek przestaje być np. "zimny", czyli zaczyna mieszać dobro ze złem, i to staje się to obrzydliwe "w ustach" Bożych. Również u nas pojawia się odruch wymiotny na obrzydliwe rzeczy, które znajdą się w naszych ustach.
  • pietruszka
    07.06.2019 12:42
    glosowanie przes internet powino byc bo przes koperty to fikcja bo nikt niechce sie bawic lub listonosz odbierac glosy
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.