Nowy Numer 28/2019 Archiwum

Negatywna kampania przegrała wybory

Antyklerykalizm w Polsce nie popłaca.

Dwa wydarzenia z kampanii. Jedno to antyklerykalne przemówienie Leszka Jażdżewskiego. Drugie to Marsz Równości w Gdańsku z 25 maja. W obu znalazły się akcenty obrażające katolików. Oba zostały skojarzone z kampanią Koalicji Europejskiej. Sama zaś koalicja odniosła w tych wyborach porażkę. Jeśli doda się do tego słaby wynik Wiosny, partii nie stroniącego do antyklerykalizmu Roberta Biedronia, to możemy dostrzec pewną prawidłowość. Kampania oparta, świadomie lub nie, na antyklerykalizmie, oznaczała porażkę.

Frekwencja w tegorocznych wyborach europejskich była wyjątkowo wysoka. Świadczy ona o dużej mobilizacji wyborców. Jeśli przy dużej mobilizacji przegrywają właśnie siły polityczne odwołujące się do antyklerykalizmu, to można sądzić, że wyborcy zmobilizowali się właśnie przeciwko nim. Koalicja Europejska i Wiosna zdobyły nie tylko mniej głosów, niż pokazywały sondaże, ale i dużo mniej głosów niż środowiska je tworzące zdobywały w poprzednich wyborach. Okazuje się, że antyklerykalizm jest nieakceptowaną postawą wśród większości wyborców.   

Ale negatywna kampania przegrała też w innym obszarze. Konfederacja na swój główny motyw kampanii wybrała sobie kwestię amerykańskiej ustawy 447, dotyczącej żydowskiego mienia po II wojnie światowej. W swojej kampanii przedstawicieli Konfederacji nierzadko sugerowali przeciwnikom politycznym stawianie interesów izraelskich ponad interesami polskimi. Przekroczeniem granicy było jednak zdarzenie w czasie debaty przedwyborczej, w którym kandydat Konfederacji założył politycznej oponentce jarmułkę na głowę. Być może właśnie ten incydent spowodował, że partia która w sondażach przekraczała próg wyborczy, ostatecznie nie zdobyła mandatów. Kampania negatywna i w tym obszarze odniosła porażkę.

Wbrew obiegowej opinii kampania negatywna jest mało opłacalna. W Polsce wygrywają zazwyczaj politycy z pozytywnym przekazem, jak Aleksander Kwaśniewski, Donald Tusk czy Andrzej Duda. Jeśli w kampanii działa jakaś krytyka, to jest to krytyka złego rozwiązywania problemów społecznych. Krytyka ważnych dla ludzi spraw, jak wiara i tradycja, jest w pewnym sensie wyborczym samobójstwem. Nawet Ruch Palikota nie był na początku tak antyklerykalny jak Wiosna, stawiając bardziej na postulaty legalizacji marihuany. Robert Biedroń i Grzegorz Schetyna, ale także Janusz Korwin-Mikke, mają więc nad czym zastanawiać się do jesieni.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

  • CatalinaIsland
    01.06.2019 18:37
    Na tym forum ale i w mediach, które prześcigają się w cytatach niemądrych wypowiedzi ludzi KE, (nie podam ręki bo nie - to oznaka pogardy ale też nie umiejętności pogodzenia się z przegraną) widać że nie są w stanie pojąć przyczyn i skutków. Antyklerykalizm to tylko część, wycinek, problem leży w brutalnej ateistycznej propagandzie dotykającej wiary w Boga tysięcy milionów. Do tego seksualizacja szkoły. KE była w środku tego bagna. Głupstwa jakie teraz opowiada np: Kosiniak są wręcz zabawne. Stawał obok Cimoszewicza, Dulkiewicz i KOD a teraz opowiada androny. Jeszcze gorzej w PO gdzie rozpoczęła się jatka, kto kogo - Siemoniak, Tusk, Schetyna, Kidawa a Neumann czy Budka, Nitras i Mucha muszą po prostu zniknąć. Zaufania nikt nie odzyska w pół roku. Nawet Kolenda napisała w GW że PIS w zasadzie nie musi prowadzić kampanii tylko straszyć władzą PO bo sprawy zaszły za daleko. 7% to klęska, raz niesłychana demobilizacja - po co mam głosować na przegranych nieudaczników w kolejnych wyborach. A PiS zbiera premię tych którzy jeszcze się wahali. Takie są reguły, kto ich nie zna kury mu szcz...ć prowadzać jak mawiał Marszałek. Wybory parlamentarne zawsze odbywają się przy największej frekwencji a ona daje zwycięstwo tylko PiS bo wynik PO przy takiej mobilizacji to absolutnie wszystko. Nota bene. SLD nigdy nie przeszłoby 5% i nie przejdzie tak jak PSL. Koniec balu panno Lalu )))
    doceń 15
  • Eugeniusz_Pomorze_
    02.06.2019 20:10
    Na forum Gościa Niedzielnego pisze dwóch "przyjaciół" Chrześcijaństwa - @DREMOR i @DREM0R. Obaj zawsze bardzo ostrożnie, subtelnie, ale NON-STOP atakują Kościół i Prawicę. Obaj forumowicze swoje nick-i bardzo sobie cenią... I nie ma się co dziwić, bo Dremory, to mroczne postacie z mrocznych wersji gier fantasy. W internecie, a zwłaszcza w angielskiej wersji Wikipedii można dowiedzieć się więcej na temat tych "sympatycznych" postaci... - Dremora (znana również jako „Kyn”) jest wojowniczą rasą daedryczną, związaną głównie z Daedrycznym Księciem Zniszczenia, Mehrunesem Dagonem ; chociaż często znajdują się w służbie innych władców Daedry. Są one powszechnie spotykane w płaszczyznach Zapomnienia . Dremora są znane jako wysoce inteligentne istoty i tworzą zdolnych wojowników i magów.

    Opis fizyczny
    Dremora to humanoidalne istoty przypominające demonicznych rycerzy i zazwyczaj wydają się mieć wysokość co najmniej sześciu lub siedmiu stóp. W bitwie Dremora nosiła kolczastą, szkarłatną zbroję daedryczną. Godne uwagi cechy to rogate twarze, które wahają się od groteskowych do przypominających wytatuowane Dunmerów , głębokie popielate szarości, niebieskie, fioletowe lub czerwone cery i głosy, które są głębokie i gardłowe.

    Społeczeństwo
    Społeczeństwo Dremora to oparty na klasach system klanowy, który podtrzymuje wartości przysięgi, dumy, honoru i lojalności, zarówno dla klanu, jak i dla daedrycznego władcy, któremu służy, którego również czczą jako boga. Kultura Dremora wydaje się koncentrować na szkoleniu i przygotowaniach do bitwy i wojny. Wojownicy Dremory należą do jednego z siedmiu różnych szeregów, z których każdy jest silniejszy i bardziej uprzywilejowany niż ranga niżej. Szeregi te są dalej rozdzielane na klasy do walki wręcz, pocisków lub magów. Dremora jest także dla dzikich wojowników. To nie tylko z powodu ich zdolności jako czarowników i wojowników, ale także dlatego, że jako stworzenia z Otchłani nie muszą się obawiać śmierci. Niektóre są odporne na zwykłą broń, a wiele z nich może odbijać zaklęcia. Tworzą i noszą własną zbroję, znaną jako zbroja daedryczna, uważaną za najsilniejszą dostępną w Tamriel.

    Hierarchia Dremora składa się z siedmiu głównych szeregów: Churl, Caitiff, Kynval, Kynreeve, Kynmarcher, Markynaz i Valkynaz. Byli trzej reprezentują wojskowe szeregi pomniejszych żołnierzy, a Churls to niewyszkolona, ​​zdezorganizowana motłoch, która tworzy większość sił bojowych klanu, Kajfiści reprezentują oddziały szokowe, a Kynwale to żołnierze, którzy wyróżniają się w walce i okazują się być przyszłymi przywódcami ich klanów, a także odpowiednik rycerzy. Pozostałe cztery są ważniejszymi, politycznie zorientowanymi rolami, ponieważ reprezentują odpowiednio oficerów klanu, wielkich książąt, panów i książąt. Istnieje również wiele innych szeregów, takich jak Feydnaz, Kyngald i Narkynaz, których pozycje w ogólnej hierarchii są w dużej mierze nieznane.

    Dremora odnosi się do swojej rasy jako Kyn (Lud), a forma przymiotnikowa to Kynaz (z Kyn). Uważają się za innych niż Daedra, którzy są postrzegani jako bezmyślne zwierzęta (głównym wyjątkiem są Książęta Daedryczni). [UOL 1]

    Pokazują także wzajemny niesmak dla śmiertelnych ras Nirn. Mimo to Dremora jest zaskakująco częstym widokiem w niektórych częściach Tamriel, wędrując po ruinach daedrycznych i legowiskach zaklinaczy i czcicieli Daedry. Są one również przywoływane przez zaklęcia i rytuały do ​​Tamriel na czas trwania od krótkiego do nieokreślonego. W związku z tym często są „zatrudniani” przez organizacje Tamrielic, takie jak Świątynia Trybunału, aby strzegli swoich sanktuariów, a Gildia Magów przekazywała wiadomości członkom nie będącym gildiami. Przez lata inne zawody, które Dremora realizowała poza byciem wojownikami swoich klanów, to bycie najemnikami, oprawcami, ochroniarzami, mistrzami zadań, piratami, lokajami i kupcami zarówno w Oblivionie, jak i Nirn.
  • Stary OBSERWATOR
    03.06.2019 08:33
    "Antyklerykalizm w Polsce nie popłaca". Teraz już wiem dlaczego papież Franciszek jest mało popularny w Polsce.Pewnie za swoje słowa:
    "Klerykalizm niszczy jedność" - powiedział.
    "Nie czujcie się panami stada, nie jesteście nimi, nawet jeśli inni by to robili czy też pewne miejscowe zwyczaje by temu sprzyjały" - prosił Franciszek biskupów.
    doceń 2
  • INNY KUBA
    05.06.2019 20:28
    Mam wrażenie, że autor stawia na przypadkową korelację. Wg mnie wynik wyborów jest raczej dowodem na skuteczność prowadzonej przez PIS polityki transferów socjalnych. Wszystkie kwestie typu antyklerykalizm Jażdżewskiego, czy klerykalizm Kaczyńskiego, to była tylko fasada. Widać to było bardzo dobrze w końcówce kampanii wyborczej, gdzie PIS - wyraźnie dobrze do tego przygotowany - bardzo sprawnie przeszedł na dyskusję na temat kiełbasy wyborczej.

    Ludzie, którzy w okresie ostatnich 10-15 lat stanowili klasę robotniczą czy niższą klasę średnią dostali za rządów PIS poważny zastrzyk pieniędzy, przelewy przychodzą co tydzień, a dodatkowo pojawiły się w kampanii (mimo iż teoretycznie powinna dotyczyć UE) obietnice kolejnych przelewów. Rozpatrując sprawę z punktu widzenia takich ludzi wybory, z perspektywy mikro, wybór PIS jest wyborem racjonalnym ekonomicznie (mówimy o interesie jednostkowym i krótkiej perspektywie).

    Mnie to nie cieszy, bo uważam, że jest to przejadanie efektów obecnej koniunktury i jak przyjdzie dla gospodarki wajcha w dół (a przychodzi zawsze, raz mocniej, raz słabiej) i skończą się PIS-owi pieniądze na nowe "plusy", to będzie dla Państwa problem. Bo albo PIS zacznie ciąć te transfery i straci poparcie tych, którym teraz stworzył namiastkę dobrobytu, albo też pójdzie w działania desperackie, jak zwiększanie opodatkowania przedsiębiorców (co w okresie bessy może dobić gospodarkę). Może jeszcze pójść w jakieś dzikie akcje typu druk pieniędzy. Ale wtedy będzie z tego prędzej czy później druga Grecja.

    Poza tym PIS jest partią mającą silne tendencje autorytarne. Ich wzorem ustroju Państwa (patrząc po "reformach" TK czy sądownictwa ograniczonych do wymiany personelu i uzależniania sądów od rządu, a także po projektach konstytucji prezentowanych kiedyś przez PIS) jest ustrój w typie II RP po konstytucji kwietniowej. A to jest niestety gwarant tego, że będziemy społecznie dryfować gdzieś w stronę białorusi, zamiast dalej żyć sobie w liberalnym, demokratycznym państwie prawa.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.