Nowy numer 24/2019 Archiwum

Groza i nadzieja

To niezwykłe dzieło, pełne symboliki. Na pierwszym planie widzimy grozę śmierci, w tle – nadzieję na życie wieczne.

Nad otwartym grobem, w którym widać rozkładające się zwłoki, klęczą czterej kanonicy regularni św. Augustyna. Za nimi stoją ich święci patroni: po prawej św. Augustyn, trzymający w ręce serce; po lewej św. Hieronim ze swoim atrybutem – lwem. Augustyn znalazł się tutaj jako autor zakonnej reguły, Hieronim – prawdopodobnie jako patron kościoła klasztornego, dla którego namalowano obraz.

Leżący w grobie nieboszczyk mówi do nas. Autor obrazu zapisał jego słowa pod grobem złotą inskrypcją po łacinie: Si quis eris qui transieris hoc respice plora. Sum quod eris quod es ipse fui pro me precor ora (Ty, co przechodzisz obok, lamentujesz. Jestem tym, kim będziesz. Módl się za mnie).

Za tą sceną, w centrum kompozycji, znajdują się Maryja i św. Elżbieta. Nawiedzenie było chwilą pierwszego pokłonu oddanego Zbawicielowi jeszcze w łonie Matki. Jeszcze dalej, w tle, artysta namalował małego Jezusa bawiącego się pod nadzorem Matki, w asyście aniołów.

Kluczowa dla zrozumienia dzieła jest pozornie standardowa inskrypcja umieszczona na odsuniętej płycie grobu: Requiescant in pace (Niech odpoczywają w pokoju). Liczba mnoga sugeruje, że zmarły jest symbolicznym przedstawieniem czterech klęczących kanoników. Uczeni z amsterdamskiego Rijksmuseum, gdzie znajduje się obraz, podejrzewają, że to czterej kolejni opaci klasztoru Mariënpoel koło Lejdy w Holandii, którzy zmarli kolejno w krótkich odstępach czasu: Johannes Crispiani, Gijsbert (obaj zmarli w 1496 r.), Gerard Dirksz (zm. 1504) i Sebastian Fransz (zm. 1507). Wszystko, co widzimy w tle, jest ich nadzieją na życie wieczne. Nawet pojawiające się w ogrodzie pawie są symbolem nieśmiertelności.

Leszek Śliwa

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji