Nowy numer 24/2019 Archiwum

Kryzysowa narzeczona

Kościół wyjdzie z kryzysu zwycięsko pod warunkiem, że w niego… wejdzie. Oblubienica, wychodząc z niezbyt sielankowego doświadczenia pustyni, „idzie wsparta na swym Oblubieńcu”. Niesie ją sam Jezus.

Przed pięciu laty napisałem na Facebooku: „Jestem zdolny. Do wszystkiego”. To nie była gra, żonglerka słowami ani kokieteria. Przeżywałem potężny wielowymiarowy kryzys i wiedziałem, że w jednej chwili mogę zniszczyć wszystko, czym obdarował mnie Bóg. Dowiedziałem się sporo o sobie: nie można na mnie polegać, nie mam wiary, udaję przed innymi kogoś, kim nie jestem. Dowiedziałem się sporo o Nim: ufa mi, nie ma w Nim cienia zmienności, zapłacił za mnie swą krwią, nie cofnie danego mi słowa. Zły spotkał Dobrego. Na własnej skórze przekonałem się o tym, że kolejność w zdaniu „Jego słońce świeci nad złymi i nad dobrymi” nie jest przypadkowa. 
Bóg wyprowadził mnie z tej próby. Wyszedłem wsparty na Oblubieńcu. Wszystkie martwe rzeczywistości rozkwitły. 
Kościół nad Wisłą wyjdzie z kryzysu zwycięsko. Pod warunkiem, że w niego… wejdzie. Nie ma żadnej drogi na skróty. Jeśli GPS nakazuje drałowanie przez 40 lat po piaszczystym, nieutwardzonym terenie, to nie można skrócić tego czasu. Zamiatanie pod dywan, „zmienianie tematu” to najgorsza rzecz, jaką można zrobić w takiej sytuacji. Jedynie przyjęcie wszystkiego w pokorze kończy się zwycięstwem.
Zaufanie, jakim obdarzył nas Najwyższy (całkowicie oddał się w ręce nieudaczników), musiało prędzej czy później skończyć się potężnym kryzysem. Otrzymaliśmy skarb, z którym nie bardzo potrafimy sobie poradzić. Naczynia (choć pozłacane i ozdabiane drogimi kamieniami) okazały się zwykłą gliną i pękły. Obudziliśmy się z pustymi rękoma. Czyż nie to było argumentem dla dokonujących cudów apostołów? „Nie mam srebra ani złota, ale to, co mam, to ci daję…”.
Pocieszający jest finał tej wędrówki. Oblubienica, wychodząc z niezbyt sielankowego doświadczenia pustyni, „idzie wsparta na swym Oblubieńcu”. Niesie ją sam Jezus.
 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

  • tomaszl
    21.05.2019 13:23
    Po pierwsze dziś potrzebna jest cisza. Ale cisza nie polegająca na ucieczce czy rozwadniania tematu, cisza która nie ma na celu przeczekania.
    Dziś potrzebna jest cisza, aby spokojnie przemyśleć decyzje i je w końcu zacząć radykalnie podejmować.
    Kryzys zawsze jest szansą na zmianę ku lepszemu. Czy Kościół to wykorzysta? Patrząc po dostępnych kolejnych wypowiedziach hierarchów zaczynam w to coraz bardziej wątpić.
    Droga, którą poszła niedawno Irlandia czy inne kraje dziś już postkatolickie niestety jest coraz bliżej nas.
  • AGA
    21.05.2019 14:51
    Nie lękajcie się :) Chrystus zwyciężył
    doceń 3
  • śwjacenty
    22.05.2019 09:30
    "Ludu mój, wyjdźcie z niej, byście nie mieli udziału w jej grzechach i żadnej z jej plag nie ponieśli:
    bo grzechy jej narosły - aż do nieba,i wspomniał Bóg na jej zbrodnie." (Ap. 18,4-5)
    doceń 0
  • gut
    22.05.2019 15:20
    Życie Na Walizkach / Kobieta Na Walizkach [ ;) ] / >Moja żona to największy fart mojego życia< / Portal Onet.pl ;)

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.