Nowy Numer 21/2019 Archiwum

Równaj krok!

Dla widzów pokaz wojskowego sprzętu to atrakcja. Dla żołnierzy – trening.

Zgrupowania wojsk biorących udział w defiladzie odbywają się od 23 kwietnia – opowiada ppłk Marek Pawlak. – Co jest najtrudniejsze? Myślę, że zgranie całości. Część defilady odbywa się pieszo, część na kołach, część w powietrzu. Zgranie tego w czasie nie jest łatwym zadaniem.

Na ulicach Warszawy można było zobaczyć łącznie 2 tys. żołnierzy, w tym 200 z państw sojuszniczych, a także policjantów, funkcjonariuszy Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa, Straży Ochrony Kolei, Krajowej Administracji Skarbowej i Służby Więziennej, a do tego przedstawicieli służb leśnych i uczniów szkół mundurowych. Wisłostradą przejechało 200 pojazdów, na niebie pojawiło się 80 samolotów i śmigłowców. Organizatorzy musieli zgrać przemarsz piechurów z przelotem maszyn, z których część może zwolnić do 90 km/h, a inne, aby nie spaść, muszą utrzymywać prędkość 230 km/h.

W podwarszawskim Sochaczewie trenowali piechurzy. 1,3 tys. żołnierzy ćwiczyło krok defiladowy, tworząc kolumnę długości 650 m. Chodzi przede wszystkim o umiejętność równego marszu, tak by szeregi utrzymywały odpowiedni dystans. Wśród ćwiczących byli żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Jak relacjonował dowódca kompanii honorowej ppor. Maciej Stań, normalny trening trwa 5 godzin dziennie. Jeśli jednak coś nie szło i pododdział musiał dopracować któryś z elementów, ćwiczenia wydłużały się nawet o półtorej godziny.

Do kawalerii wstąpić chciałem

Dostępne jest 20% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji