Nowy Numer 25/2019 Archiwum

Recenzje

KSIĄŻKI

Spowiedź gangstera

Imponowały mu możliwości związane z szybkim zarabianiem bardzo dużych pieniędzy. Wiedział, że ludzie z biznesu narkotykowego żyją intensywnie, ale giną młodo. Podjął decyzję, że zostanie potężnym bossem nowojorskiego narkobiznesu. Na tej drodze doświadczył strachu, przemocy, uzależnienia, był także świadkiem śmierci trzydziestu kolegów, którzy zginęli w wojnach narkotykowych oraz w więzieniu. Gdy cudem sam jej uniknął, zaczął gorliwie modlić się słowami: „Niezależnie od tego, jak chciałbyś, Panie, spożytkować moją energię, jeśli tylko kiedykolwiek będę Ci potrzebny, oddaję Ci się bez reszty. Wystarczy jedno Twoje słowo, a gotów jestem podjąć każde ryzyko w imię Twoje”. Bóg wkroczył w jego życie z wielką mocą. Zaczęły dziać się rzeczy niemożliwe, bo jak pojąć to, że diler narkotykowy, świadek morderstw i narkoman stał się tym, który mówi ludziom, że tylko Jezus stanowi odpowiedź na wszelkie pytania, a ludzie go słuchają i nawracają się? „Bóg ulicy” to historia człowieka, który mocno przylgnął do Pana i daje Mu się prowadzić. I mówi nam, żebyśmy przygotowali się na największą przygodę swojego życia, nie bali się iść z Bogiem. Uważasz, że w twoim życiu nie może być lepiej? Daj sobie jeszcze jedną szansę. Poznaj historię gangstera, który jest dziś szczęśliwym mężem i ojcem. Kiedyś dilera, dziś pastora, który angażuje się w głoszenie Ewangelii na kilku kontynentach. Uwierz, że nie ma sytuacji, z której Bóg nie mógłby cię wyciągnąć.

Katarzyna Matusz-Braniecka

PŁYTY

Cała sala śpiewa z nami

Ujrzałem ich na OFF Festiwalu, gdy z namiotu literackiego dobiegły pulsujące dźwięki „Białej Lokomotywy”. Przed laty Piotr „Bajzel” Piasecki i Jacek „Budyń” Szymkiewicz wydobyli wiersze Stachury spod tony powyciąganych swetrów i ckliwych zaśpiewów. Tym razem zapraszają na dansing. Odkąd Mitch & Mitch nagrali na nowo album Wodeckiego, młode pokolenie wychowane na alternatywnych dźwiękach zaczęło odkurzać szlagiery sprzed lat i grać ​stare na nowo. Babu Król również wrzucił kilka groszy do tej grającej szafy i zagrał po swojemu, w swojej wariackiej kolorystyce – z przytupem, ogniem, nostalgią – hity dansingów sprzed lat.

Marcin Jakimowicz

Stylowy dansing

Noam Zylberberg, młody muzyk pochodzący z Izraela, tak zachwycił się zapomnianymi przebojami międzywojennej Warszawy, że przeprowadził się do miasta, w którym urodzili się jego dziadkowie. Mało tego – założył dwunastoosobową orkiestrę, złożoną z klasycznie wykształconych muzyków, i wraz z nią wykonuje repertuar z początków polskiej muzyki rozrywkowej. Tak wiernie, że można pomyśleć, iż ktoś odrestaurował oryginalne nagrania. Zylberberg śpiewa w naszym języku, choć w Polsce mieszka dopiero od kilku lat. I wokalnie pozostaje wierny stylowi z międzywojnia.

Szymon Babuchowski

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji