Nowy numer 42/2019 Archiwum

Sercem i rozumem

O sercu na laurkach, modzie na rodzinę i obiedzie mamy opowiada Ewa Pietrzak.

Barbara Gruszka-Zych: O której zwykle wstajesz?

Ewa Pietrzak: O piątej czterdzieści. O szóstej budzę dzieci – Laurę, która chodzi do V klasy, i pierwszoklasistę Maksia. Kiedy oni szykują się do szkoły, przygotowuję śniadanie, sprawdzam mundurki. Mam to wszystko opanowane, więc początek dnia nie przypomina już komedii ani farsy. Przed pracą staram się też być na Mszy św.

Mówisz o miłości… Co się w niej bardziej liczy – serce czy rozum?

I jedno, i drugie, bo tak zostaliśmy stworzeni. Na laurkach, które dostaję od swoich dzieci na Dzień Mamy, widzę pięknie narysowane serca. Ale serce to nie wszystko. Trzeba pamiętać, że w miłości ma też udział rozum. To nie zimna kalkulacja, ale uwypuklenie świadomej chęci bezinteresownej pomocy drugiemu. Nadzieja, że dzięki naszemu rozsądkowi i zaangażowaniu razem z kochanym dobrniemy do drugiego brzegu.

Od kogo uczyłaś się kochać?

Od rodziców i brata. Jestem szczęściarą, bo miałam udane dzieciństwo. Czułam się zawsze kochana. Ciepły i spokojny dom był dla mnie bezpiecznym azylem. Mam starszego, niezwykle opiekuńczego brata. Adam od małego był dla mnie wzorem. Aktywnie braliśmy udział w życiu parafii. Brat był ministrantem, a ja chórzystką i bielanką. Dzięki niemu miałam też starsze koleżanki, którym bardzo zależało, by go poznać. Nikt, kto nas odwiedzał, nie wychodził nigdy głodny. Na co dzień widziałam, jak rodzice się modlą, i to było dla mnie nieustanną lekcją wiary.

Jak długo Twoi rodzice są razem?

Ponad 45 lat, a tata nadal patrzy na mamę jak na najpiękniejszą kobietę świata. Mama się śmieje, że zaczął się czas, kiedy musi mu częściej ustępować. Te wspólne lata to szczególna kategoria sukcesu. Kiedy zamawiałam Mszę św. na 40. rocznicę ich ślubu, ksiądz bardzo im gratulował i powiedział, że dziś taki staż to rzadkość.

Zawodowo zajmujesz się promocją rodziny. Czy rodzina jest modna?

Jestem jej entuzjastką, bo uważam, że moda na rodzinę to wartość. Zmieniają się style ubierania i życia, tradycyjna rodzina pozostaje jednak najważniejsza. Mówią o tym badania, ale istotniejsze są świadectwa gości, których zapraszam do prowadzonych przeze mnie programów: „Moda na rodzinę” w TVP ABC i cyklu „Historia pewnej znajomości” w Radiu Warszawa. Cieszę się, że znalazłam miejsce, gdzie mogę pokazywać siłę małżeństwa i rodziny. Na przykład ostatnio w „Modzie…” redaktor Włodzimierz Szaranowicz wspominał, jak podczas komentowania olimpiady spieszył się, by być przy narodzinach swojego syna. Na moje pytanie o smak sukcesu nie miał żadnych wątpliwości, że to rodzina nadaje jego życiu sens.

Z praktyki dziennikarskiej wiem, że przykłady własnego życia najbardziej działają na innych.

To prawda. Historie moich bohaterów pokazują, że największe sukcesy zawodowe tracą smak, kiedy nie mamy się nimi z kim podzielić. Ksawery Szlenkier, Piotr Małachowski, Redbad Klynstra-Komarnicki, wioślarskie małżeństwo Agi i Macieja Zawojskich i wiele innych osób – wszyscy mówili mi, jak ważną rolę w ich życiu odgrywa rodzina. Gdy zapraszam słynnego sportowca czy aktora, lubię pytać właśnie o rodzinę, żeby pokazać go z innej, prywatnej strony. Gwiazdy mówiące, jak ważny był dla nich moment narodzin dziecka czy atmosfera domu w dzieciństwie, to świetny sposób promowania rodziny.

Ale nawet najlepsze rodziny przeżywają trudności.

Oczywiście, nie chodzi mi o kreowanie cukierkowego obrazu, ale pokazanie, że po kolejnym trudnym dniu umiemy otrzepać kolana i się podnieść… Kiedyś gościłam w audycji małżeństwo, które stwierdziło, że przez 25 lat nigdy się nie pokłóciło. Słuchający ich duszpasterz rodzin bardzo się zmartwił, słysząc to. Każdy z nas ma przecież tajemnice radosne, bolesne, światła i – daj Boże – chwalebne.

Zwierzają się z tych bolesnych?

Nieraz. Nie tak dawno rozmawiałam z bohaterami z dramatyczną historią – mieli chore dziecko, inne bolesne doświadczenia, nawet się rozstali i jedno z nich „próbowało szczęścia” z kimś innym. W ich życiu nagromadziło się tyle przeszkód, a jednak zdarzył się cud będący owocem modlitwy ich córeczki. Wrócili do siebie, odnowili przysięgę małżeńską, ich rodzina się powiększyła. To, co przeszli, po ludzku jest nie do ogarnięcia, ale mówią, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Poznałam też prawdziwie święte małżeństwo. Kiedy przed spotkaniem czytałam ich wypowiedzi, byłam pewna, że mają po 45 lat i że to właśnie z wieku bierze się ich życiowa mądrość. Kiedy się spotkaliśmy, ujrzałam piękne, młode osoby przed trzydziestką. Okazało się, że u ich dzieci wykryto chorobę genetyczną. Ich mama powiedziała mi, że zadając pytania Panu Bogu, dlaczego tak się stało, zrozumiała, że przez tę chorobę została zaproszona do głębszej relacji z Nim. Jak mogła Mu odmówić? Ci małżonkowie bardzo się kochają, a siłą tego uczucia jest zawierzenie Panu Bogu. Leczą swoje dzieci w klinice we Włoszech i są w tym miejscu żywym świadectwem. Małżonków nazywają tam „amazing family”. Poznałam też fantastyczne rodziny adopcyjne, których życie jest pełne wyzwań, ale nie narzekają; małżeństwa, które dla swoich dzieci porzucają pracę w nowojorskim banku, zostawiają wygodne mieszkania i zaczynają wszystko od nowa. Zupełnie inna kategoria to troszczący się o żonę czy męża chorego na alzhaimera i inne ciężkie schorzenia.

Do swoich programów lubisz zapraszać panie…

Bo znam wiele fantastycznych, świętych kobiet, które walczą o swoją rodzinę. Podziwiam je, bo potrafią tyle przewidzieć, tylu nieszczęściom zapobiec… A jednak w Litanii do Wszystkich Świętych jest więcej mężczyzn niż kobiet.

Opowiedz o jednej, która miała na Ciebie wpływ.

Na pewno pierwszą i najważniejszą jest moja mama Jasia. Od zawsze była moim autorytetem. Ma więcej ekspresji i energii niż ja. Potrafiła zapanować nad porządkiem w swojej pracy, w domu i nad całą logistyką związaną z naszym wychowaniem. Nawet kiedy pracowała na zmiany, zawsze zostawiała mi ciepły obiad, który czekał w garnku pod kilkoma poduszkami.

Jakie są dziś najpoważniejsze problemy rodziny?

Moi bohaterowie skarżą się na samotność w związku, nie potrafią umiejętnie korzystać ze swojego potencjału, skupić na sobie uwagi. Kryzys rodziny zaczyna się od kryzysu każdego z nas. W pracy przełożeni organizują dla zatrudnionych wyjazdy integracyjne, a w rodzinie często brakuje nam tego rarytasu, jakim jest wspólny czas tylko dla siebie.

Małżonkowie zwierzają Ci się, że wiara w Boga jest ważna dla podtrzymywania ich więzi? Nie uważają, że to sprawa prywatna?

Moim zdaniem wszystko zaczyna się i kończy na Panu Bogu. Benedykt XVI w niedawno opublikowanym liście napisał, że wszelkie zło zaczyna się, gdy odchodzimy od Boga. Moi goście zwykle szczerze opowiadają o swojej wierze. Często nie muszę nawet podnosić tego tematu – sam się pojawia, bo po prostu ci ludzie żyją wiarą.

A Ty?

Bez wiary moje życie i praca nie byłyby takie, jakie są. Najlepsze pomysły na bohaterów moich programów przychodzą w czasie Mszy św. lub podczas krótkiej adoracji. Redakcyjny kolega, obliczając mój czas spędzony przed Najświętszym Sakramentem, stwierdził, że to nie jest adoracja, ale raczej przypominajka, takie „hello” wypowiedziane w kierunku Chrystusa. Ale okazuje się bardzo efektywne.

Rozmawiamy o innych małżeństwach, a jakie jest Twoje?

Nie idealne, jednak wspólnie z mężem tworzymy niepowtarzalną rodzinę. Nasze dzieci są najlepszymi profesorami w dziedzinie inteligencji emocjonalnej i relacji. Potrafią błyskawicznie rozpoznać, w jakim jesteśmy nastroju. Nie mogę udawać, że jest OK, bo spojrzą mi w oczy i już wiedzą, że wcale tak nie jest. Wtedy przekazują mi mądrości, od których aż siadam z wrażenia. Mówię mężowi: „My powinniśmy je uczyć, a one to robią”.

Czego Was uczą?

Że ważne są nie przyziemne, codzienne problemy, ale to, że jesteśmy razem. Obiecuję córce, że kiedy będzie starsza, obejrzymy „Przeminęło z wiatrem”. Chciałabym, żeby jej też spodobało się to, co mówi Scarlett O’Hara: „A jednak mimo wszystko jutro będzie nowy dzień!”. •

Ewa Pietrzak zd. Stępień

Dziennikarka radiowa i telewizyjna. W TVP ABC prowadzi program „Moda na rodzinę”, a w Radiu Warszawa jest gospodynią pasma „W sercu Warszawy”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL