Nowy Numer 21/2019 Archiwum

Między wulkanami

– Precz z curuchupas! Śmierć Jezusowi Chrystusowi! – skandowali zwolennicy liberałów z Riobamba, kiedy do miasta wkraczali żołnierze Eloya Alfaro.

Pochodzące z indiańskiego narzecza słowo curuchupas w wolnym tłumaczeniu oznacza robactwo. W Riobamba znajdowało się kolegium św. Filipa Neri, którego rektorem był ks. Victor Emilio Moscoso Cárdenas. Usunięcie „robactwa” z systemu szkolnictwa było jednym z postulatów sił liberalnych. Dla ks. Cárdenasa oznaczało to śmiertelne niebezpieczeństwo.

Święta rodzina

Victor Cárdenas, zanim trafił do zakonu, rozpoczął studia prawnicze. Był zdolny, więc prawdopodobnie mimo niespokojnych czasów miałby szanse na dostatnie życie. Stało się jednak inaczej

Urodził się w 1846 r. w mieście Cuenca na południu kraju jako syn Juana Manuela Anacleto Moscoso i Marii Antonii Cárdenas. Matka była spokrewniona z Aną Muñoz Cárdenas, której syn, Francisco Febres Cordero, znany jako brat Miguel, został w 1984 r. kanonizowany. Rodzice Victora także byli wierzący. Ochrzcili swojego syna, gdy miał sześć dni. Źródła niewiele mówią o dzieciństwie przyszłego męczennika. Wiadomo jednak, że nie mógł pójść do szkoły prowadzonej przez jezuitów. W 1852 r. prezydent Ekwadoru José Urbina wyrzucił zakon z kraju. Stało się tak w związku z układem z Kolumbią, która dwa lata wcześniej zdecydowała się na podobny krok. Władze Ekwadoru posłużyły się kuriozalną podstawą prawną. Choć kraj od dawna był niepodległy, powołano się na dekret dawnego kolonizatora, króla Hiszpanii Karola III, który niemal 100 lat wcześniej, w 1767 r., usunął członków Towarzystwa Jezusowego ze swojego państwa.

Co nas podzieliło

Dostępne jest 20% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji