Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Mądrość jedzenia bananów

Skarżyć się może każdy, ale nie każdego wolno wysłuchać.

Co by dziś ludzie zrobili bez bananów. Dla takich seksedukatorów to owoc niemal niezbędny m.in. przy uświadamianiu małolatom, jak należy prawidłowo zakładać prezerwatywę. Okazuje się jednak, że i sztuka bez bananów obejść się nie może. Gdy bowiem z ekspozycji w Muzeum Narodowym w Warszawie usunięte zostały „dzieła” Katarzyny Kozyry i niejakiej Natalii LL, podniósł się krzyk, że cenzura, że niszczenie sztuki i takie tam. Gniew osób lewicowo wrażliwych rozpalił się szczególnie z powodu zniknięcia… jak to nazwać… czegoś, co zrobiła wspomniana Natalia LL. Przedstawia to kobietę sfotografowaną w kilkunastu ujęciach, jedzącą banana. Aluzja, oczywiście, seksualna, no bo jaka, przecież nie kulinarna. Rzecz tak nędzna, że niewarta pojawienia się nawet na zapleczu w muzeum w Koziej Wólce, ale że „przełamująca tabu”, no to dla pewnych środowisk święta jak krowa w Indiach.

Skarżyli się na te ekspozycje zwiedzający, oburzeni m.in. tym, że na takie rzeczy patrzy młodzież. Dyrektor wziął te skargi pod uwagę i to był jego błąd, bo to nie byli ci skarżący się, z którymi się u nas wolno i należy liczyć. Nie byli to żadni celebryci ani gwiazdy ekranu, ani też nie byli „oświeceni”. Normalni ludzie to byli, którym zależy na wychowaniu dzieci, i którzy po to przychodzą do muzeum, żeby zobaczyć coś wartościowego i się przez to jakoś wewnętrznie zbudować.

Ruszyła więc histeria. „Wyborcza” oznajmiła, że na usunięcie „dzieł” naciski wywierało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, co rzeczone ministerstwo zdementowało. Ale sobie mogą dementować. W „obronie sztuki” stanęli obrońcy czegokolwiek, byle to cokolwiek sprzeciwiało się „tradycyjnym wartościom”. Pod wodzą aktorów i innych autorytetów w rodzaju Anji Rubik rozpoczęło się protestacyjne jedzenie bananów.

Zdaje się, że się już najedli, bo, jak słychać, dyrektor muzeum przywrócił narodowi owe wytwory sztuki, bez których najwyraźniej nasza kultura byłaby w najlepszym razie niska. A tak będzie wysoka. Czyli taka, jaka się podoba naszym ą-ę elitom.

A ty, ciemny ludu, jeśli chcesz sobie odwiedzać takie instytucje jak Muzeum Narodowe, to grzecznie i z wdzięcznością przyjmuj wszystko, co ci tam pokażą. I nie próbuj fikać, bo cię mądrzejsi zjedzą razem z bananami.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także