Nowy numer 41/2019 Archiwum

Przegraliśmy

Zawieszenie strajku nauczycieli to żadna wygrana rządu. To wspólna porażka nas wszystkich. Trudno żyć w kraju, w którym wykształcenie i kształcenie to deficytowa sprawa.

Przez cały ten czas nie umiałem zająć żadnego stanowiska wobec strajku nauczycieli. Sprawa i wielowątkowa, i po części osobista. Śledziłem publikacje mądrzejszych i znających się na rzeczy – z jednej i drugiej strony sporu – słuchałem też znajomych nauczycieli. Z jednej strony widziałem przypadki brania za zakładników uczniów, którzy słusznie zaczęli obawiać się o swoje egzaminy i najbliższą przyszłość, z drugiej widziałem poświęcenie tych, którzy nie łamiąc strajku dopilnowali, by uczniowie jednak nie zostali na lodzie. Raz utwierdzałem się w przekonaniu, że nie tylko nie wszyscy nauczyciele powinni otrzymać po równo podwyżki, ale wręcz niektórzy swoją postawą udowadniają, że powinni poszukać innego zajęcia, innym razem byłem zdruzgotany jawnym lekceważeniem przez rząd postulatów tej grupy zawodowej. I udowadnianiem, że bez nauczycieli i tak sobie poradzimy. 
I tu dochodzimy do sedna: wprawdzie propaganda (niestety, inaczej tego nazwać się nie da) w mediach publicznych starała się wykazać, że to wyłącznie sprawa polityczna, bo twarzą strajku jest szef ZNP, który nie kryje swoich powiązań z opozycją (i to, zaznaczmy, też nieszczęście dla sprawy nauczycieli), to jednak prawda jest taka, że tak ogromna skala strajku była możliwa dzięki fatalnym nastrojom wśród nauczycieli, z których większość do ZNP nie należy. W jednej ze szkół, z której nauczycielami rozmawiałem, na ponad 70 zatrudnionych przed strajkiem do ZNP należało tylko kilka osób. I podjęcie strajku to nie było działanie „pod wpływem pana Broniarza”, tylko pod wpływem tego, że wykonujący ten zawód ludzie często nie potrafią przeżyć miesiąca. To nierzadko osoby, które oprócz studiów podstawowych mają za sobą po pięć, siedem studiów podyplomowych, najczęściej finansowanych z własnej kieszeni. 
Ja wiem, że sposób przeprowadzenia i kierowania strajkiem zaszkodził sprawie i wizerunkowi nauczycieli. Ale brak naprawdę konkretnej (także finansowej) propozycji ze strony rządu sprawia, że z tego strajku poobijane wychodzi całe państwo i społeczeństwo. Nauczyciele widzą, że w tym samym czasie, gdy oni bezskutecznie domagają się zmiany swojej sytuacji, odczuwalne podwyżki dostają policjanci. I powstaje sytuacja, w której początkujący policjant na rękę będzie zarabiał więcej niż nauczyciel z wieloletnim stażem. Trudno niestety nie skomentować tego słynnym zdaniem Lenina: „Państwo po­licyj­ne to państwo, w którym po­lic­jant za­rabia więcej od nau­czy­ciela”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie jako events programmer, odpowiedzialny m.in. za organizację festiwalu filmowego „Across the borders" i współpracę z brytyjskimi instytucjami kulturalnymi. W „Gościu" od 2006 r. Autor wywiadu rzeki z ks. Henrykiem Bolczykiem „Mocowałem się z Bogiem", wywiadu rzeki z ks. Markiem Dziewieckim „Psycholog w konfesjonale" oraz współautor zbioru reportaży z Bliskiego Wschodu „W drogę ze św. Pawłem". Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Syrii, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi, Wielkiej Brytanii i innych. Publikował m.in. w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus"), „Cywilizacji", Onet.pl. Jest również założycielem i właścicielem Wydawnictwa Niecałe (wydaje szeroko rozumianą literaturę faktu). Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, życiem Kościoła i teologią, a także fotografią, filmem, turystyką i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii i Bałkanów, a także związane z życiem Kościoła na świecie i nową ewangelizacją.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Zobacz także

  • Asia
    27.04.2019 22:36
    Dobrze przeczytać wszystkie komentarze. Można się przekonać, w jak ogromnej masie ludzie karmią się stereotypami wypływającymi z niechęci do innych. Tak! Wszyscy mamy gorzej niż nauczyciele! Tylko jakoś nikt do tego zawodu drzwiami i oknami się nie pcha... Profesja "gorszego sortu" w odbiorze społecznym - dzieciom polecamy każdy zawód, byle nie nauczycielski! Ciekawe dlaczego? Zastanawiam się, co by się stało, gdyby większość nauczycieli poszła za tymi często wygłaszanymi radami żeby się "przebranżowić"? Bylibyście zadowoleni???
  • czterolatek
    28.04.2019 11:28
    Przegraliśmy i będziemy przegrywać, bo mówimy na nasz kraj "ten kraj", że rząd to nie Polska, że jesteśmy totalnie w opozycji, podkładamy nogę, wkładamy kij w szprychy, sikamy do mleka, zabiegamy za granicą o obcą interwencję, głosujemy przeciwko wszystkiemu co mogłoby dobrze służyć Polsce, a za tym co służy naszym konkurentom lub wręcz wrogom. Dlaczego? Bo liczą się tylko nasze własne "interesy", to państwo i jakiś okupacyjny rząd chyba z kosmosu tylko nam przeszkadzają je robić. Dzieci, nauczyciele i szkoły też nie ważne, my swoje wyślemy do angielskich koledży i Oxfordów. Stać nas będzie, jak się wreszcie do kasy tego "naszego" kraju znów dorwiemy. Cztery lata jazdy na zaciągniętym hamulcu, po wciąż rozkręcanych torach i obalanych na drogę drzewach. Mogliśmy być o wiele dalej i razem wygrać. Ale to nie my, europejscy "Polacy", zawsze "Obywatele" i obrońcy swojej własnej "Demokracji" tylko dla siebie.
    doceń 6
  • Gość
    01.05.2019 06:20
    Czytam o nauczycielach "często nie potrafią przeżyć miesiąca" i myślę, że to jakaś farsa. W moim środowisku ( powiecie) nie znalazłem nikogo kto byłby za strajkiem nauczycieli. A zawód , który wykonuję pozwala mi się spotkać z ludźmi różnych profesji. Przede wszystkim nie spotkałem nauczycieli nie potrafiących przeżyć miesiąca ( a mam ich także kilku w rodzinie ). Może ktoś w końcu przytoczy rzeczywiste dane statystyczne dotyczące zarobków nauczycieli łącznie z zapłatą za nadgodziny. Normą w moim powiecie jest praca w nadgodzinach. Dlaczego nie miało by to dotyczyć nauczycieli.
  • jwk
    01.05.2019 13:29
    Totalna opozycja żyje w matriksie. Przecież trzecie pokolenie UB-owców to jednak mniejszość. Część, zapewne też nieliczna, ta co "ukradła pierwszy milion", część się pod nią podłączyła. Ale cała reszta? Produkt socjotechniki, tej z Czerskiej i tej z Wiertniczej. Z lubością słuchają jacy to oni lepsi od tych Grażyn i Januszów i dają się prowadzić jak szczury za fujarką zaklinacza.
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji