Nowy numer 42/2019 Archiwum

Co my z tego ROZUMIEMY?

Większość znaków, jakie Bóg dawał Izraelowi, można dziś wytłumaczyć racjonalnie, naukowo. Czy to pozbawia je duchowego znaczenia i podważa Boże prowadzenie?

Kolejny raz przekonałem się, że największym zabobonem współczesności jest jednak skrajny racjonalizm. Absolutnie nie mylić z racjonalnością, rozumnością, logiką i po prostu zdrowym rozsądkiem. Zabobonem jest skrajny racjonalizm, który nie tylko sobie, ale też nikomu innemu nie daje prawa nawet pomyśleć, że szkiełko i oko nie ogarnia wszystkiego, że nie potrafi zrozumieć całej rzeczywistości. Przeciwnie, że tę rzeczywistość zwyczajnie okraja. 
I o ile w przypadku osób niewierzących jest to jeszcze jakoś zrozumiałe, to w przypadku ludzi karmiących się od dzieciństwa Biblią, liturgią i sakramentami jest to już dość zastanawiające. Bo wtedy, mam wrażenie, mamy już do czynienia nie tyle z zabobonem racjonalizmu, ile ze swoistym kompleksem. Jestem pełen podziwu dla wszystkich dyżurnych racjonalizatorów (głównie tzw. katocelebrytów), którzy przy okazji wydarzeń w Paryżu znów mają okazję wykazać swoją wyższość nad wszystkimi "samozwanczymi Jeremiaszami" i "twitterowymi mistykami" (to określenia z konkretnego płomiennego wpisu). I znowu odkrywają przed zabobonnym ludem, że ten pożar katedry - uwaga, sensacja - można wyjaśnić racjonalnie! Bo dachy mają to do siebie, że czasem płoną! Wniosek prosty: wszystkie te dopowiedzenia o znaku dla Francji i Europy (owszem, dla Polski też), symbolicznym znaczeniu, poruszeniu, wezwaniu do nawrócenia, to właśnie tani mistycyzm. 
Mam taką propozycję dla wszystkich w ten sposób oświeconych: podejdźcie, proszę, do tego tłumu (a raczej wspólnoty) młodych głównie ludzi stojących nad Sekwaną, płaczących, śpiewających poruszające pieśni, z różańcami w rękach. Powiedzcie im tak: „Chłopaki, dziewczyny, nic się nie stało – moi rodzice są inżynierami [taki „argument” też gdzieś padł!], to się da wyjaśnić, serio, może było jakieś zwarcie, spięcie, iskra, rozumiecie, prawda? Może jedna belka spadła na drugą i to się zapaliło i stąd taki duży pożar. No, proste wszystko, dajcie spokój z tymi ckliwymi piosnkami, schowajcie różańce i idźcie w spokoju do domów. Słucham? Za Francję? Nie, nie módlcie się za Francję. To tylko ogień, chemia, żaden znak z nieba”.
Większość znaków, jakie Bóg dawał Izraelowi w Biblii, da się wytłumaczyć racjonalnie, naukowo. To Żydzi odczytywali je jako namacalne dowody Bożego prowadzenia. I do dziś ludzie odczytujący całe swoje życie, a przynajmniej starający się to robić, w Bożej obecności, widzą Jego prowadzenie i wolę w najmniejszych wydarzeniach. Ja nie mam prawa nikomu, kto przeżył życiową tragedię, powiedzieć: słuchaj, to znak od Boga, pomyśl, co chce ci przez to powiedzieć. Ale nie mam też prawa kwestionować tego, jak on sam odczytuje to wydarzenie w kontekście jego relacji z Bogiem. Powiedzieć komuś, kto śmierć bliskiej osoby odczytał jako wezwanie do nawrócenia, zmiany życia: słuchaj, nie przesadzaj, ludzie po prostu umierają, to biologia – byłoby przecież niepoważne. To może nie róbmy chwytającym za różańce Francuzom wykładów z fizyki, architektury i innych zdobyczy rozumu. Bo nie ogarniemy, nie ZROZUMIEMY tego, co dzieje się teraz w tysiącach, jeśli nie milionach, serc we Francji.  
 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie jako events programmer, odpowiedzialny m.in. za organizację festiwalu filmowego „Across the borders" i współpracę z brytyjskimi instytucjami kulturalnymi. W „Gościu" od 2006 r. Autor wywiadu rzeki z ks. Henrykiem Bolczykiem „Mocowałem się z Bogiem", wywiadu rzeki z ks. Markiem Dziewieckim „Psycholog w konfesjonale" oraz współautor zbioru reportaży z Bliskiego Wschodu „W drogę ze św. Pawłem". Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Syrii, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi, Wielkiej Brytanii i innych. Publikował m.in. w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus"), „Cywilizacji", Onet.pl. Jest również założycielem i właścicielem Wydawnictwa Niecałe (wydaje szeroko rozumianą literaturę faktu). Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, życiem Kościoła i teologią, a także fotografią, filmem, turystyką i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii i Bałkanów, a także związane z życiem Kościoła na świecie i nową ewangelizacją.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Zobacz także

  • Bart
    19.04.2019 18:09
    Autorowi do racjonalnej części rozumu :
    "Francja: trzy lata temu utajniono raport ws. dużego ryzyka pożaru w katedrze Notre Dame". Znak tragedii pożaru katedry jest taki, że poniechano racjonalne myślenie i dlatego TO się stało!
    doceń 12
  • Karol
    21.04.2019 19:29
    Dzienniczek napisała kanonizowana święta, więc dla tych osób, które uznają jej świętość, Dzienniczek może zawierać wiele rzeczy pomocnych z życiu wiarą. A Indeks Ksiąg Zakazanych został zniesiony bodaj już w 1966 r.
  • Karol
    21.04.2019 20:55
    @Drenor Pytanie ogólne. Co Ci się stało, że z taką zajadłoscią atakujesz wiarę i to jeszcze w Niedzielę Wielkanocną? Na dzisiaj muszę kończyć. Dobranic.
  • Tomasz
    22.04.2019 11:35
    Świetny tekst. Pozdrawiam. Sorka, że kliknąłem 5 ale pokazało 2. Jakaś lipa z tymi gwiazdkami albo mam za grube palce :)

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji