Nowy numer 29/2019 Archiwum

Polacy sto lat za Hindusami

Niedawna dyskusja w Brukseli o polskich przewoźnikach daje do myślenia.

Przez Parlament Europejski przetoczyła się ostatnio dyskusja o „pakiecie mobilności”. Polscy europosłowie, bez względu na przynależność partyjną, walczyli jak lwy o interesy polskich przewoźników, zasypując parlament setkami poprawek. Łamiąc własne zasady, zachodnioeuropejscy europosłowie odrzucili blokowo nasze poprawki. Zwyciężył interes francuskich i niemieckich przewoźników. Ale jakie to ma znaczenie w obliczu przyszłości pod znakiem autonomicznych ciężarówek?

Polacy dzisiaj są potentatami w usługach przewozowych w Europie. Ale czy uda nam się utrzymać tę pozycję w dobie samochodów autonomicznych? Czy myślimy o przyszłości? Bo inni myślą. Niedawno świat zszokowała wiadomość, że Indie włączają się do organizacji misji na Księżyc. Ale bardziej szokująca jest informacja, że Polacy więcej wydają na informatyzację ZUS niż Hindusi na wysłanie rakiety w kosmos.

Azjaci doskonale wykorzystali włączenie się w światowy proces produkcyjny. Oni też początkowo konkurowali tanią siłą roboczą, by zarobione w ten sposób środki inwestować w rozwój nowych technologii. Dziś większość smartfonów jest produkowana w Azji. Czy Polacy pomyśleli, że kiedyś przy montażu pralek czy w wożeniu towarów po Europie mogą nas zastąpić maszyny?

Kiedy w dyskusji publicznej pojawił się pomysł zbudowania polskiego elektrycznego samochodu, został on wyśmiany. A rozliczenie rządu z realizacji tego pomysłu powinno być głównym tematem kampanii wyborczej. Tymczasem Polaków bardziej zajmuje to, co powiedział Guy Verhofstadt, niż to, co się stało z polskim grafenem. Kiedy Japończycy pracują nad technologiami ekologicznego wykorzystania węgla, to w Polsce pojawiają się politycy, którzy nawołują do rezygnacji z wykorzystania naszego strategicznego surowca.

Polacy nie są wcale gorsi niż Hindusi. To prawda, że tych drugich jest więcej. Ale my mamy wokół siebie całą masę krajów z podobnymi jak my problemami. Czechy, Rumunia, Węgry. Wszyscy musimy przeskoczyć etap bycia montowniami i wypisywalniami faktur dla zachodnioeuropejskich koncernów. Azjaci potrafili zainwestować zyski z podobnej działalności w przemysł informatyczny, farmaceutyczny, a nawet kosmiczny. My też musimy spróbować to zrobić razem w Europie Środkowej, zamiast rozpychać się w walce o kolejną montownię Mercedesa.

Skoro Francuzi i Niemcy chcą ograniczyć konkurencję ze strony polskich i rumuńskich kierowców, wyślijmy im na drogi polsko-rumuński samochód autonomiczny. Jeśli europejscy ekolodzy boją się polskiego i czeskiego węgla, zbudujmy polsko-czeską technologię ekologicznego wykorzystania tego surowca. Kiedy Komisja Europejska chce ograniczać wolność w Internecie, zbudujmy polsko-węgierskie systemy obchodzenia administracyjnych ograniczeń.

Jest powiedzenie: „sky is the limit” czyli „niebo jest granicą”. Jak widać, dla Hindusów nawet niebo nie jest granicą. Dla nas też nie powinno być ono granicą, przede wszystkim to "niebo" z dwunastoma gwiazdkami.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

  • driwer
    10.04.2019 12:53
    Przecież teraz wreszcie kierowcy busów nie będą mogli być zmuszani do pracy ponad godziny przez polskich pracodawców. Dostaną tachografy i nie będą mogli jeździć do oporu, bo szef wymaga. Kierowcy tzw. TIRów mają już dawno takie przepisy, kierowcy busów byli poszkodowani. Nie mówiąc już o zwiększeniu bezpieczeństwa. I jeszcze jedno - naprawdę nie jesteśmy pępkami świata, żeby cała Europa myślała tylko o nas, jak nam tu na złość zrobić... A z wielu artykułów wynika, że w tej Unii to tylko myślą jakby tu Polakom dokopać..
  • tomaszl
    10.04.2019 13:45
    Zakładając że w populacji rodzi się tyle samo (procentowo) ludzi światłych w Polsce i w Indiach, to na końcu czyli w dorosłym życiu w Polsce pojawiają się jedynie jednostki i to też bez umiejętności przełożenia wiedzy w produkt komercyjny - vide grafen.
    I tak dochodzimy do sedna problemu czyli edukacji, albowiem trudno wymagać od źle opłacanych nauczycieli, aby wychowywali mądre, nowoczesne i innowacyjne pokolenia.

    Niestety oprócz wielkiego mniemania o sobie mało co potrafimy, nie byliśmy i nie jesteśmy innowacyjni. Nie będzie polskiego samochód elektrycznego czy ogólnie rzecz ujmując nowoczesnego przemysłu bez dwóch składników czyli edukacji o czym wyżej i pieniędzy. A pieniędzy nie ma, bo idą w błoto socjalnych pomysłów rządzących (i to wielu opcji).
  • gosc
    10.04.2019 16:47
    "Tymczasem Polaków bardziej zajmuje to, co powiedział Guy Verhofstadt, niż to, co się stało z polskim grafenem."

    Polski grafen został zaprzepaszczony z powodu "typowo polskiego" zarządzania. Najpierw był wynalazek, optymizm, powołanie spółki za grube miliony, zakup maszyn. A potem kłótnie, wymiany dyrektorów, konflikt z załogą, decyzje zapadające w gabinetach polityków, zwolnienie naukowca będącego właścicielem patentu, a na koniec zarzuty prokuratorskie i sprzedawanie maszyn za półdarmo. Do tego nieumiejętność w zarządzaniu i typowe dla takich przedsięwzięć naiwne myślenie, że wystarczy tylko zacząć, a maszynka do pieniędzy sama się rozkręci.

    Przyczyna takiego stanu rzeczy jest brak wiedzy i doświadczenia polskich firm. I nie pomoże tu zaklinanie rzeczywistości, że poradzimy sobie z pomocą Rumunów, Czechów, czy Węgrów, bo oni też nie mają wiedzy i doświadczenia i popełniają podobne błędy.
    doceń 3

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.