Nowy numer 20/2019 Archiwum

Belferskie sumienie

Mam nadzieję, że nauczyciele walczący o podwyżki nie zapomną, by podjąć walkę o utrzymanie swojego autorytetu.

Zadzwoniłem w ostatnich dniach do mojego serdecznego przyjaciela, będącego nauczycielem historii i WOS-u. Wyznał mi, że nie bierze udziału w strajku. Zaznaczył, że wystarcza mu „do pierwszego”. Chciałby oczywiście zarabiać więcej, ale ma świadomość, iż w małej szkole, w której uczy, nieobecność kolejnego nauczyciela doprowadzić może do tragedii. Egzaminy ósmoklasisty oraz gimnazjalny z pewnością by się tam nie odbyły. Kolegę spotkał hejt. Tylko bowiem on i dwóch katechetów nie podpisało list strajkowych. Nie przestaję o nim myśleć w pierwszym dniu strajku, w którym tak wielu solidaryzuje się z nauczycielami, całkowicie pomijając konsekwencje, jakie mogą już niebawem nas oraz nasze dzieci spotkać.

Gdy kilka miesięcy temu część nauczycieli nagle zachorowało „w drodze strajkowego ostrzeżenia”, kilkakrotne wypowiedziałem się mocno krytycznie na ten temat. Możliwość strajku to elementarne prawo człowieka. Oszukiwanie nie należy już jednak do praw człowieka. Gdy obserwują je uczniowie, wówczas możemy dostrzec szybkie pikowanie nauczycielskiego autorytetu.

Strajk był zapowiadany od dawna, a więc mogliśmy się do niego „przyzwyczaić”. Jest on z całą pewnością uzasadniony. Pensja początkującego nauczyciela zapewne wystarczyłaby zaledwie na pokrycie obiadu np. obecnie wspierających belfrów polityków opozycji, niegdyś nagranych w pewnej warszawskiej restauracji. Ano właśnie - polityków.

Gdy wczoraj „Solidarność” zgodziła się na rządową propozycję, natychmiast zaznaczono, że jej reprezentant Ryszard Proksa był niegdyś kandydatem PiS w wyborach samorządowych. Niestety, całkowicie zapomniano, że Sławomir Broniarz wiele razy dał się sfotografować z obecną opozycją. Bezpartyjny charakter strajku jest zatem fikcją. Szef ZNP zaznacza, że protest popiera większość kadry pedagogicznej. Czy jednak osoby te mają świadomość konsekwencji?

Ocena etyczna czynu jest prosta. Badamy: intencje, działanie i skutek. Jak wspomniałem, nauczyciele mają pełne podstawy, by protestować. Ale czemu wybrano okres szczególnie newralgiczny? To oczywiste, że jest to element pokerowej strategii. Jej efektem może być jednak dramat nie tylko gimnazjalistów, ale również ósmoklasistów. Więcej, jeśli protest będzie rozciągnięty w czasie, fatalne skutki zaczną promieniować na maturzystów. Warto także wspomnieć o uczniach szkół specjalnych. Dla części z nich brak dostępu do lekcji, to w zasadzie długotrwałe zaprzestanie terapii, w której uczestniczą, przychodząc do szkoły.

Próżno szukać uzasadnienia dla przyjętej strategii działania w gronie szefów związków zawodowych. Znaleziono silną kartę przetargową, która teraz jest w grze. Jednocześnie cześć mediów zaczęła podśmiewywać się np. z posłów, którzy jako nauczyciele akademiccy chcą się zgłosić do komisji egzaminacyjnej. Czy jest w tym jednak coś złego? Czy nie jest to właśnie postawa nauczycieli, tych, którzy – jako pedagodzy – mają bezpiecznie prowadzić ucznia? A co, jeśli komisje egzaminacyjne nie powstaną? Zrzuca się obowiązek ich tworzenia na ministra edukacji, który wraz ze swoim resortem staje na głowie, by „ogarnąć sytuację”– używając uczniowskiego języka.

Wskazuje się, że protest jest powszechnie chwalony i wspierany. Podobno media społecznościowe w tym pomagają. Jest jednak także druga strona medalu. Każdy, kto ze strajku się wyłamie, natychmiast jest „banowany” i „hejtowany”, zupełnie bez pedagogicznej klasy. Warto tutaj pamiętać, że poparcie „na pstrym koniu jeździ”. Dzisiaj mnóstwo ludzi musiało iść na urlop, często kosztem tego wakacyjnego. To jeszcze nic. Co bowiem będzie, gdy media za kilka dni podadzą przykłady placówek, gdzie egzaminy się nie odbyły? Czy naprawdę wierzymy, że rodzice tych dzieci wszem i wobec powiedzą wówczas: „Popieramy nauczycieli!”?

Strajk nauczycieli na początku kwietnia pokazuje, że protest może być przeprowadzony zgodnie z prawem, a jednocześnie z naruszeniem elementarnych zasad etycznych. Obecna sytuacja uwiadamia jednak jeszcze coś więcej. Bo już niebawem dostrzeżemy, który ze strajkujących jest nie tylko nauczycielem walczącym o lepsze warunki pracy, ale również pedagogiem pamiętającym o swoim powołaniu.

Autor jest doktorem nauk społecznych, pedagogiem specjalnym, nauczycielem akademickim, pracuje jako ekspert Instytutu Ordo Iuris.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • matka i nauczycielka
    11.04.2019 12:28
    Jestem wewnętrznie rozdarta i każdy kolejny dzień jest dla mnie coraz bardziej trudny. Poprzednia władza narobiła zamieszania, wysłała 6-latki do szkół, najpierw dała podwyżki, potem zamroziła pensje nauczycielskie i dołożyła obowiązków "papierologicznych" (wolałabym już większe pensum, bo pracę z dziećmi kocham). Obecnej władzy dziękuję za to, że 6-latki nie muszą iść do I klasy i za to, że małe bo małe, ale jakieś podwyżki są. Nie mogę natomiast znieść kłamstw i manipulacji liczbami, chociażby dotyczącymi nauczycielskich pensji i podwyżek. Boli mnie zdeptanie zawodu nauczyciela i wykorzystywanie naszej grupy w rozgrywkach politycznych. Żal mi dzieci i młodzieży, którzy patrzą i uczą się. No właśnie, ale uczą się czego? Że dorośli ludzie nie potrafią rozwiązywać problemów? Te rozmowy-negocjacje powinny być prowadzone do skutku!!! Premier proponuje rozmowy po świętach? Jest kryzys. Ogromny kryzys w edukacji. Problem narastał latami, nie tylko za czasów obecnej władzy. Ale to na PiS padło, żeby się z tym problem zmierzyć. Udawanie, że sobie radzą, bo egzaminy jakoś udaje się przeprowadzać za chwilę pęknie jak bańka mydlana i co dalej?
  • ISM
    11.04.2019 21:12
    A co z dziećmi przygotowującymi się do Pierwszej Komunii Świętej?
    doceń 0
  • moim zdaniem
    12.04.2019 11:28
    Pokaż bakałarzu co masz w garażu...
    doceń 0
  • Nick
    13.04.2019 11:34
    Wystarczy dać podwyżkę, albo chociaż obiecać, ha ha ha
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL