Nowy Numer 25/2019 Archiwum

Warszawa czeka na pomoc

Każdy ojciec wie, jak po męsku załatwić sprawę, gdy przyjdzie mu bronić swoje dziecko przed przemocą seksualną ubraną w „edukacyjne” szatki. Byłoby jednak nieźle, gdyby ojcom oszczędzono tej fatygi. Pomóc w tym mógłby stanowczy głos biskupa diecezji, na terenie której jakiś urzędnik taką przemoc chciałby zalegalizować.

Dlaczego chcecie państwo posłać dziecko właśnie do naszej szkoły? – usłyszeliśmy kiedyś z żoną pytanie dyrektora. Jedna z odpowiedzi, która nasunęła się spontanicznie, była taka: żeby mieć komfort polegający na pewności, że z pewnymi treściami nikt do tej szkoły nie wejdzie; że nie będę musiał dzwonić i pytać, czy czasem nie trzeba zabrać dziecka z powodu jakichś „tęczowych piątków”, realizacji programu z „kart LGBT” z zaleceniami WHO czy innych neosocjalistycznych wynalazków.

Co zrobić, takie czasy. Kiedyś rodzice chodzili do szkoły albo tłumaczyć się z zachowania swojego dziecka, albo dochodzić, kto z uczniów ich dziecko pobił. Dziś sami muszą sprawdzać, czy to dyrekcja czasem nie wpuściła do szkoły dużo groźniejszych łobuzów, z profesjonalnymi, a jakże, teczkami i materiałami. To zdumiewające, że w kraju, gdzie rodzice mają zagwarantowane prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, posyłając dziecko do szkoły trzeba upewnić się, że nic mu ze strony tej szkoły nie grozi. I że „komfort” polega właśnie na tym, że dziecko jest w szkole, która na takie łamanie praw rodziców nie wyraża zgody.

Tym bardziej współczuję znajomym i nieznajomym rodzicom z Warszawy. A zwłaszcza ojcom. Bo tam już nie z tylko z woli jednego czy drugiego dyrektora, ale z nakazu władz miasta może dojść niedługo do realizacji scenariusza, w którym jedyną formą obrony dziecka przed „edukacyjną” przemocą seksualną będzie albo zabranie go i przeniesienie do innego miasta, albo… załatwienie sprawy po męsku. Bo chyba nikt nie kwestionuje prawa do obrony koniecznej – niezależnie od tego, w jakich okolicznościach, w jak pięknych szatkach i z jak wielką pieczęcią miejskiego ratusza ta przemoc jest dokonywana. Bo trudno za przemoc nie uznać treści, które rekomenduje WHO w ramach tzw. edukacji seksualnej i antydyskryminacynej, a która to edukacja ma być wprowadzona do szkół z racji wprowadzenia w życie Karty LGBT.

Ponieważ, jak widać, sprawa rozgrzewa emocje, nie byłoby źle, gdyby na temat planów warszawskiego ratusza jednoznacznie, stanowczo wypowiedzieli się biskupi warszawskich diecezji. Choćby po to, żeby ojcowie, którym słusznie burzy się krew na myśl o tym, czego i od kogo ich córki mają niedługo uczyć się w szkołach, mogli ze spokojną głową udać się na wielkopostne nabożeństwa. Na razie, na postawione publicznie pytanie o zdanie władz kościelnych, głos zabrał rzecznik archidiecezji warszawskiej, który napisał, że „sprawa jest już rozeznawana w kurii warszawskiej i prawdopodobnie będzie analizowana wspólnie z diecezją warszawsko-praską. Przypomnę, że na terenie miasta Warszawy mamy dwie diecezje”.

Pozostaje mieć nadzieję, że „rozeznawanie” dotyczy sposobu, w jaki Kościół hierarchiczny może przyjść z pomocą wiernym Kościoła i wszystkim, którzy nie życzą sobie eksperymentów na ich dzieciach, a nie samego przedmiotu i zasadności zabrania głosu. Biskup to też ojciec – ojciec diecezji. Sytuacja w Warszawie wymaga jego stanowczej reakcji.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

  • Obserwator
    08.03.2019 10:23
    Kolejny raz jestem bardzo z tego zadowolony że mieszkam daleko od Warszawy.Jedni na siłę wciskają wszędzie kolorową flagę,inni chcą ich lać po twarzy. I wciągają w to wszystko biskupa.A biskup ma dziś inne obowiązki.Modli się i pokutuje za ofiary nadużyć seksualnych w kościele.I bardzo dobrze robi.Najpierw trzeba posprzątać swój dom,a później podnosić larum że w szkole śmiecą.
    doceń 20
  • Gość
    08.03.2019 11:48
    Naprawdę Pan Redaktor uważa, że sprawy należy załatwiać "po męsku"? Czyli jak? Z innymi "męskimi" tatusiami sprać w ciemnej uliczce (w ramach "obrony koniecznej") kogo? Edukatora? Dyrektora szkoły? Czy od razu prezydenta miasta? Tak Pan dzieci wychowuje, że przemoc to najlepszy argument? Czyli akurat Pana dzieciom ta edukacja antydyskryminacyjna w szkole jest bardzo potrzebna. W domu się o tym nie dowiedzą.
    doceń 53
  • GOSC
    08.03.2019 14:14
    Edukacja antydyskryminacyjna powinna być zadaniem Kościoła. Tylko Kościół odpuścił sobie ten temat, dlatego w to miejsce weszła lewica.
    doceń 36
  • Andrzej Skulski
    08.03.2019 15:21
    Można wszystkiego co dotyczy edukacji seksualnej zabronić. O jednym trzeba ale wiedzieć że te dorastające dzieci w momencie otrzymania od rodziców smartfona będą się edukować na stronach pornograficznych dostępnych dla wszystkich i tego już nikt nie opanuje i zabroni. Pruderia górą za 10 lat może niektórzy z tych tak zdecydowanych przeciwników edukacji seksualnej zmądrzeją ale dla pozorów będą dalej upierać się o swojej racji. Ci wszyscy ojcowie którzy dzisiaj chcieliby przekonywać za pomocą użycia siły niech przypomną sobie swoje doświadczenia z pornografią i z niedozwolonym seksem. Pamięć jest bardzo krótka.
    doceń 48
Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.