Nowy numer 42/2019 Archiwum

Ewangelia według Marksa

Papież Franciszek nie zmienił krytycznego stosunku Kościoła wobec latynoskiej teologii wyzwolenia. Wrażliwość na ubogich i niezgoda na niesprawiedliwość społeczną nie oznaczają akceptacji dla marksizmu udającego chrześcijaństwo.

Spekulacje dotyczące zmiany stosunku Kościoła do tzw. teologii wyzwolenia towarzyszą Franciszkowi od początku jego pontyfikatu. Powód jest „prosty”: papież, jak żaden inny dotąd, akcentuje potrzebę przywrócenia ubogich z peryferii do centrum życia Kościoła, który sam też ma się stać Kościołem ubogim i ubogich.

Pogłoski o możliwej rehabilitacji teologii wyzwolenia nasiliły się już pół roku po ostatnim konklawe, gdy Franciszek spotkał się z jednym z ojców tego latynoskiego nurtu, o. Gustavo Gutiérrezem. A już zupełnie czarę goryczy przelała informacja sprzed dwóch tygodni, że papież zdjął karę suspensy, jaką ponad 30 lat temu Jan Paweł II nałożył na ks. Ernesto Cardenala za jego zaangażowanie polityczne i obecność w rządzie Nikaragui w roli ministra kultury. Dla stałych krytyków obecnego papieża ta zbitka faktów jest wystarczającym powodem, by uznać, że celem Franciszka jest przeproszenie się Kościoła z teologią wyzwolenia. Weźmy zatem głęboki oddech i spróbujmy na spokojnie przyjrzeć się owym faktom.

Dopiski do Ewangelii

Po pierwsze, ustalmy, co rozumiemy pod pojęciem „teologia wyzwolenia”. Aby poznać jej źródła, trzeba najpierw dobrze zrozumieć ducha czasu i miejsca, w którym powstała. Punktem zwrotnym była II Konferencja Episkopatu Ameryki Łacińskiej (CELAM), zorganizowana w 1968 roku w Medellin w Kolumbii, która potępiała zinstytucjonalizowaną przemoc i niesprawiedliwość kapitalizmu. Należy przy tym dodać, że takie pojęcia jak „kapitalizm” czy „prawica” w tamtych warunkach były synonimami niewyobrażalnego wyzysku i deptania godności ludzkiej. Biskupi zebrani w Medellin ostro piętnowali egoizm bogaczy, wzywając katolików do solidarności z ubogimi. Ostrzegli, że jeżeli bogaci „zazdrośnie będą strzegli swych przywilejów, a zwłaszcza jeżeli będą ich bronić, stosując środki przemocy, staną się odpowiedzialni wobec historii za rewolucje podyktowane rozpaczą”.

Zalecenia z Medellin niektórzy latynoscy duchowni rozumieli jako zachętę do walki zbrojnej przeciwko wyzyskiwaczom oraz do budowania socjalizmu opartego na zasadach marksizmu. Wielu księży zaczęło więc przyłączać się do lewicowych partyzantek. Oczywiście Stolica Apostolska musiała zareagować. Paweł VI powołał specjalną komisję, która wydała jasny komunikat: „Chrześcijanie nie mogą namawiać ludzi, żeby odpowiadali na przemoc przemocą”. Sprzeciw Watykanu wobec teologii wyzwolenia stał się jeszcze silniejszy w czasach pontyfikatu Jana Pawła II. Podczas wizyty w Meksyku w 1979 roku mówił on stanowczo: „Koncepcja Chrystusa jako polityka, rewolucjonisty, jako wywrotowca z Nazaretu nie zgadza się z nauczaniem Kościoła” oraz: „Błędem jest twierdzenie, że wyzwolenie polityczne, ekonomiczne czy społeczne pokrywa się ze zbawieniem przyniesionym przez Chrystusa”.

Do historii przeszła scena, jaka rozegrała się podczas wizyty Jana Pawła II w Nikaragui w 1983 roku. Papież, witając się z rządowymi oficjelami, podchodzi do jednego z ministrów, w którym rozpoznaje słynącego już ze swojego rewolucyjnego zaangażowania, wspomnianego na początku ks. Ernesto Cardenala. Ten klęka przed papieżem i próbuje ucałować pierścień, ale Jan Paweł II nie pozwala mu na to, grozi palcem i ostro strofuje słowami: „Musisz uregulować swoje relacje z Kościołem!”. Ksiądz minister nie ma jednak zamiaru ustępować ze stanowiska, więc papież krótko po tej wizycie nakłada na niego karę suspensy. Trudno było o inną decyzję wobec kapłana, który mówił otwarcie: „Marksizm jest naukową metodą poznawania społeczeństwa w celu jego zmiany. Chrystus przedstawił nam cele zmian społeczeństwa, cele doskonałej ludzkości, którą mamy z Nim stworzyć. Te cele to braterstwo i miłość. Nie powiedział nam jednak, jakich metod naukowych trzeba używać, aby to osiągnąć”.

Bracia, nie klasy

Takie zniekształcenie oraz ideologizacja Ewangelii musiały spotkać się ze stanowczym sprzeciwem Rzymu. W 1984 r. kard. Joseph Ratzinger, ówczesny prefekt Kongregacji Nauki Wiary, za aprobatą Jana Pa- wła II opublikował „Instrukcję o niektórych aspektach »teologii wyzwolenia«”. Dokument pozwala zrozumieć z jednej strony sprzeciw Kościoła wobec latynoskiego nurtu, z drugiej zaś pokazuje, że Kościół dostrzega powody, które doprowadziły do zrodzenia się rewolucyjnych nastrojów w krajach południowoamerykańskich. Na początku kard. Ratzinger wykłada istotę prawdziwej, ewangelicznej teologii wyzwolenia: „Wyzwolenie jest przede wszystkim i w pierwszym rzędzie wyzwoleniem z największej niewoli grzechu (…). Niektórzy byli skłonni do jednostronnego położenia akcentu na wyzwolenie ze zniewoleń typu ziemskiego i doczesnego do tego stopnia, że odnosi się wrażenie, że na drugi plan odsuwają wyzwolenie z grzechu”. I dalej: „Niektórzy, znajdując się w obliczu pilnej potrzeby podziału chleba, stają przed pokusą, by wziąć w nawias i odłożyć na jutro ewangelizację; najpierw chleb, później słowo. Byłoby śmiertelnym błędem oddzielenie jednego od drugiego, a nawet przeciwstawienie ich sobie”. Za chwilę nieco łagodzi: „Ostrzeżenie niniejsze w żadnym wypadku nie powinno być interpretowane jako dezaprobata dla tych wszystkich, którzy wielkodusznie i w autentycznie ewangelicznym duchu chcą odpowiedzieć na »opcję preferencyjną na rzecz ubogich«. Nie powinno ono także służyć za usprawiedliwienie tym, którzy chronią się za postawą neutralności i obojętności wobec tragicznych i palących problemów nędzy i niesprawiedliwości”. Po czym sugeruje, że teologia wyzwolenia jest właśnie… zaprzeczeniem prawdziwej troski o uciśnionych: „Instrukcją kieruje pewność, że poważne błędy, na które zwraca uwagę, prowadzą w sposób nieunikniony do zdrady sprawy ubogich (…), dochodzi przy tym do szkodliwego utożsamienia ubogiego z Pisma Świętego i proletariatu w rozumieniu Marksa, a walka o prawa ubogich przekształca się w starcie pomiędzy klasami (…). Walka klasowa jako droga prowadząca do społeczeństwa bezklasowego jest mitem uniemożliwiającym reformy i pogłębiającym nędzę i niesprawiedliwość. Ci, którzy ulegają fascynacji tym mitem, powinni zastanowić się nad gorzkimi doświadczeniami historycznymi, do których on doprowadził” – pisał jak zawsze przenikliwy w swoim oglądzie spraw Ratzinger.

Paradoksy wyzwolenia

Czy po tak miażdżącej ocenie teologii wyzwolenia można było spodziewać się jakiejkolwiek zmiany? Czy pomimo oczywistych sprzeczności między Ewangelią a wieloma odmianami teologii wyzwolenia, opartej na ideologii walki klas, można znaleźć w niej elementy zgodne z chrześcijańskim rozumieniem sprawiedliwości?

Zwolennicy dialogu między oficjalnym nauczaniem Kościoła a latynoskim nurtem wyzwoleńczym uznali, że zbyt łatwo wrzucono do jednego worka wszystkie jego odmiany. I tak np. brazylijski biskup Hélder Câmara, w czasie gdy inni „teologowie wyzwolenia” wzywali do walki zbrojnej, namawiał do moralnego nacisku, bez przemocy. A wspomniany o. Gustavo Gutiérrez tłumaczył, że teologia wyzwolenia opiera się na przekonaniu, iż ubóstwo stanowi wyzwanie dla sumienia chrześcijan. Dlatego zasadniczą sprawą dla niej jest opcja preferencyjna na rzecz ubogich. I gdyby na tym poprzestać – można by uznać zgodność tak rozumianej teologii wyzwolenia z Ewangelią. W poglądach Gutiérreza zawsze jednak niepokoiła kolejność, w jakiej wymieniał zniewolenia, z których należy wyciągnąć człowieka: „Teologia wyzwolenia stawia sobie za cel wolność od niesprawiedliwości, od błędnej mentalności, a w końcu od grzechu”. Kolejność odwrotna od tej proponowanej przez Ewangelię, a przypominanej przez ostatnich papieży. Tym samym latynoska teologia wyzwolenia nadal skazuje siebie samą na status chrześcijańskiej utopii.

Skąd zatem najpierw spotkanie (w 2013 roku) Franciszka z Gutiérrezem, a obecnie zdjęcie suspensy z Cardenala? W pierwszym przypadku do spotkania z papieżem doszło z inicjatywy – i tu krytycy papieża będą zaskoczeni – ówczesnego prefekta Kongregacji Nauki Wiary abp. (dziś kardynała) Gerharda Ludwiga Müllera. Hierarcha, uznawany przez wielu za oponenta kierunku, w jakim prowadzi Kościół Franciszek, był powszechnie znany jako przyjaciel twórcy latynoskiej teologii wyzwolenia. Arcybiskup Müller nie tylko zainicjował spotkanie Gutiérreza z Franciszkiem, ale również uczestniczył z kontrowersyjnym dominikaninem w promocji włoskiego tłumaczenia wydanej wspólnie w 2004 roku książki „Po stronie ubogich. Teologia wyzwolenia”.

Z kolei zdjęcie suspensy z ks. Cardenala wytłumaczyła nuncjatura w Nikaragui: „Cardenal od 35 lat jest zawieszony w pełnieniu posługi kapłańskiej z powodu zaangażowania w partii politycznej. Duchowny przyjął nałożoną na niego karę kanoniczną i zawsze jej przestrzegał, nie prowadząc żadnej działalności duszpasterskiej. Ponadto od wielu lat nie prowadzi już działalności politycznej”. Można śmiało uznać, że zdjęcie kary było aktem miłosierdzia ze strony papieża wobec schorowanego (ma już blisko 95 lat) kapłana na jego wyraźną prośbę. Z całą pewnością nie oznacza to żadnej rehabilitacji teologii wyzwolenia. Franciszek, jeszcze jako kard. Jorge Bergoglio, dystansował się od niej wielokrotnie. Swego czasu, jako prowincjał argentyńskich jezuitów, wszedł w ostry konflikt z tymi z nich, którzy nad ewangelizację i formację stawiali społeczno-polityczne zaangażowanie. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie jako events programmer, odpowiedzialny m.in. za organizację festiwalu filmowego „Across the borders" i współpracę z brytyjskimi instytucjami kulturalnymi. W „Gościu" od 2006 r. Autor wywiadu rzeki z ks. Henrykiem Bolczykiem „Mocowałem się z Bogiem", wywiadu rzeki z ks. Markiem Dziewieckim „Psycholog w konfesjonale" oraz współautor zbioru reportaży z Bliskiego Wschodu „W drogę ze św. Pawłem". Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Syrii, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi, Wielkiej Brytanii i innych. Publikował m.in. w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus"), „Cywilizacji", Onet.pl. Jest również założycielem i właścicielem Wydawnictwa Niecałe (wydaje szeroko rozumianą literaturę faktu). Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, życiem Kościoła i teologią, a także fotografią, filmem, turystyką i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii i Bałkanów, a także związane z życiem Kościoła na świecie i nową ewangelizacją.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Zobacz także

  • FRanek
    07.03.2019 11:57
    Panie Redaktorze, czytał Pan CAŁY wywiad z Papieżem w El Pais 2 lata temu?
    doceń 3

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji