Nowy numer 2/2021 Archiwum

Pięć lat w konspiracji

Tajne Harcerstwo Krajowe działało na Górnym Śląsku przez pięć lat, odwołując się do harcerskiej dewizy „Bóg, Honor, Ojczyzna”.

Na Górnym Śląsku pod koniec lat 40. i na początku lat 50. XX wieku zaczęły powstawać antykomunistyczne organizacje młodzieżowe. Wprawdzie nie podlegały one indoktrynowaniu przez PPR, ale władze bezpieczeństwa nie miały większych trudności z ich szybkim likwidowaniem i eliminowaniem wszelakiej działalności niepodległościowej. Nie tylko czas trwania, ale również liczebność oraz zasięg terytorialny powstających organizacji każą spojrzeć na większość z nich jako na element mało trwały i skuteczny. Jednym z nielicznych wyjątków było Tajne Harcerstwo Krajowe – Szeregi Wolności, które działało przez 5 lat, od 1948 do 1953 r. Zostało założone przez grupę młodych ludzi, idealistów zapatrzonych w wartości wyniesione z domów, a odwoływało się do dewizy „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Powstało w marcu 1948 r. na terenie Gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki w Mysłowicach. Organizacja działała na terenie Mysłowic, Katowic i w powiecie pszczyńskim, i liczyła pod koniec swojej działalności kilkadziesiąt osób.

Trzonem założycielskim byli: Juliusz Gamża, Paweł Ścierski, Teodor Krzemień, Wiktor Kokot i Ryszard Tuszyński. Geneza powstania zrzeszenia wiązała się ze słuchaniem przez Juliusza Gamżę niepodległościowych audycji radiowych, których treści przekazywał później swoim najbliższych kolegom ze szkoły. To Paweł Ścierski zaproponował założenie nielegalnej organizacji, mającej na celu prowadzenie oporu wobec ustroju Polski Ludowej. Z uwagi na to, że niemal wszyscy byli harcerzami należącymi do drużyny przy gimnazjum w Mysłowicach, nowo powstałe stowarzyszenie oparto na zasadach ruchu harcerskiego. Jednym z głównych przyczyn założenia THK, wobec coraz bardziej widocznego zniewolenia ruchu harcerskiego przez aparat komunistyczny, była chęć podtrzymania niezależnej, bazującej na zasadach funkcjonujących w II RP struktury działalności ruchu harcerskiego. Jednym z najjaskrawszych brutalnych działań władz wobec ruchu harcerskiego dla założycieli THK było aresztowanie znanego im drużynowego z Brzezinki Emanuela Bożka, który za uczestnictwo w zebraniach WiN został skazany na karę śmierci, i wyrok wówczas wykonano.

Antyfaszyści i antykomuniści

Na pierwszych spotkaniach zarysowano schemat organizacyjny, opracowano m.in. tekst przysięgi i statut organizacji, który był wzorowany na statucie przedwojennego ZHP. Zawierał 9 punktów i mówił m.in. o tym, że THK jest organizacją antykomunistyczną i antyfaszystowską, mającą na celu walkę o pełną suwerenność i niepodległość Polski, zaakcentowana została też gotowość poświęcenia życia w walce o wolną Polskę. Samo spotkanie założycielskie odbyło się 14 marca 1948 r. w szkole, gdzie po ściągnięciu portretu Bolesława Bieruta i zastąpieniu go portretami Andrzeja Małkowskiego, założyciela ZHP, i Roberta Baden-Powella, założyciela skautingu, została złożona uroczysta przysięga. Członkowie otrzymali wizerunki Matki Boskiej i wybrali sobie pseudonimy, którymi się później posługiwali. Rotę przysięgi zawsze później odbierał komendant THK w otoczeniu krzyża i flagi. Powołano do życia fundusz organizacyjny oraz gazetkę THK („Gazetka Plutonu THK”, „Nadzieja. Pismo THK”), na którą składało się kilka artykułów i komunikatów szkalujących władze ludowe i ZSRR.

THK nie planowało początkowo żadnej akcji zbrojnej przeciwko władzom Polski Ludowej. W swych założeniach programowych zmierzało do zmiany ustroju i rządu w Polsce, zerwania stosunków z ZSRR, a tym samym wprowadzenia nowej władzy i ustroju w kraju z całkowitym wykluczeniem komunistów z życia publicznego. Tajne Harcerstwo starało się w swej działalności skupić m.in. na wychowywaniu młodzieży we wrogim stosunku do Polski Ludowej i ZSRR, nawoływało społeczeństwo do wystąpienia w obronie religii katolickiej, nieuczestniczenia w obchodach pierwszomajowych, robotników natomiast – do niepodejmowania współzawodnictwa pracy. W późniejszym czasie hasła THK były coraz bardziej radykalne, nakłaniano m.in. społeczeństwo do podjęcia walki z ustrojem i rządem Polski Ludowej.

Akcje ulotkowe

Jednym z podstawowych elementów aktywnej działalności organizacji były akcje ulotkowe, podejmowane w okresie od 1948 r. do 1952 r. Operacje zazwyczaj przeprowadzano w kilku miejscowościach jednocześnie, tj. w jednym dniu i o jednej porze. Pierwsza taka akcja odbyła się przed 1 maja 1948 r. Zawierała takie hasła jak: „Precz z PPR”, „Precz z komunizmem”, „Niech żyje 3 Maja”, „Śmierć Stalinowi, naśladowcy Hitlera”. Z czasem w treściach ulotek – poza akcentowanym wrogim stosunkiem do Polski Ludowej czy ZSRR – zaczęły pojawiać się kwestie walki ze zdrajcami narodu polskiego, którymi mieli być członkowie PPR czy PZPR. Same ulotki nie miały jednolitej formy, były pisane zarówno ręcznie, jak i na maszynie.

Jeszcze w 1948 r. dokonano podziału organizacji, który odpowiadał miejscom zamieszkania jej członków (Lędziny, Brzezinka, Mysłowice, Goławiec, Bieruń, Imielin, Katowice). Na późniejszych zebraniach trzonu kierowniczego THK pojawiały się kwestie związane z poprawą dyscypliny, zdobycia broni palnej i materiałów wybuchowych, zbierania składek. Podjęta została również decyzja dotycząca zaprojektowania sztandaru THK. Warto dodać, że członkowie organizacji na jednym ze spotkań mieli omawiać plan ucieczki jej działaczy w razie dekonspiracji (wytypowano tereny górskiego osiedla Lachowiec). Strategia jednak nigdy nie została wykorzystana i cały czas znajdowała się w archiwum organizacji.

Oprócz operacji ulotkowej prowadziło również akcje wysyłania listów z pogróżkami działaczom społecznym związanym z aparatem komunistycznym. W zamyśle chciano wywierać presję na działaczy komunistycznych, aby zaniechali swej aktywności. Z akt śledczych dowiadujemy się także, że z biegiem czasu w THK powstał pomysł, aby zastraszać członków partii także poprzez demolowanie lokali partyjnych.

Na początku 1949 r. zdecydowano, że członkowie THK w celu głębszej konspiracji będą wstępowali do ZMP. Dowództwu chodziło o to, aby „nie podpaść”. Ale należy dopowiedzieć, że decyzja ta stanowiła odpowiedź na panującą wówczas rzeczywistość, w której młodzi ludzie byli zmuszani do wpisywania się w struktury ZMP. Wydaje się więc, że decyzja THK była wymuszona, przy czym dowódcy chcieli w ramach zachowania własnej niezależności podjąć ją samodzielnie.

Przysięga na własny sztandar

Jednym z najważniejszych dni w dziejach THK był 8 września 1951 r. Zaplanowano wówczas uroczyste złożenie przysięgi i poświęcenie sztandaru THK w kościele św. Klemensa w Lędzinach. W tym celu Ścierski, jako ministrant w tej parafii, pod pretekstem pójścia po zapomniany w kościele parasol (bądź płaszcz) dostał od kościelnego klucze od świątyni. Wspomniany sztandar miał wykonać Jan Gdak. Z zadania wywiązał się, wykonując biało-czerwony proporzec o wymiarach 70x45cm, z naszytymi zielonymi literami THK. Spotkanie odbyło się około godziny 22. Zabezpieczali je członkowie THK z Lędzin, z których część była wyposażona w broń. Z uwagi na działalność konspiracyjną większość osób nigdy dotychczas nie spotkała się ze sobą, toteż ustalono, że będzie obowiązywać znak rozpoznawczy podczas przybywania i przebywania na terenie Lędzin. Na pytanie: „Gdzie tu jest ulica Szopena?”, miała paść odpowiedź: „Może zapalimy papierosa”. Ostatecznie na uroczystość przybyło około 20 osób. Tutaj po raz pierwszy od trzech lat miało miejsce wspólne spotkanie – jedyne – dodajmy. Zebranie otworzył dla ustawionych w półkole przed samym ołtarzem Ryszard Tuszyński. Krótkie przemówienie wygłosił również Juliusz Gamża, mówiąc o potrzebie większej dyscypliny, zachęcając jednocześnie do wzorowania się na osobach poległych za ojczyznę. Zanim złożono przysięgę, odmówiono modlitwę harcerską, a po niej odśpiewano „Boże, coś Polskę”.

2 lutego 1952 r. Tajne Harcerstwo Krajowe zmieniło nazwę na Szeregi Wolności. W związku z rodzącymi się podejrzeniami wobec członków organizacji ze strony znajomych, krewnych, jak również aparatu bezpieczeństwa, zdecydowano, że w celu lepszego zakonspirowania działalności celowa będzie zmiana nazwy organizacji. W lipcu 1952 r. do Szeregów Wolności została włączona nowo powstała młodzieżowa organizacja Volgus. Dla aktywnej działalności zrzeszenia poważnym problemem było kontynuowanie przez niektórych jego członków nauki czy rozpoczęcie pracy poza miejscem dotychczasowego zamieszkania. Jeszcze w 1951 r. Ryszard Tuszyński rozpoczął studia w Poznaniu, a Jan Gdak w Krakowie na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Rok później Juliusz Gamża i Feliks Szyndler dołączyli do Ryszarda Tuszyńskiego, a Konrad Graca zaczął studiować w Warszawie. Istniało poważne zagrożenie, iż może się to przyczynić do zaniku działalności całej organizacji. Ostatecznie zdecydowano o jej kontynuowaniu.

Wpadka

Pod koniec 1952 r. Urząd Bezpieczeństwa wpadł na trop SW i zaczął przygotowywać się do rozpracowania organizacji. Jednak nieumiejętnie prowadzona akcja funkcjonariuszy MO w Bieruniu Starym pozwoliła członkom SW zorientować się, że grozi im aresztowanie. Od tego momentu, tj. od grudnia 1952 r., do listopada 1953 r. zaczęli się ukrywać, stwarzając organom bezpieczeństwa trudności w ostatecznym rozpracowaniu organizacji i zakończeniu jej działalności. Był to okres tułaczki po różnych miejscowościach.

Ostatecznie jednak do listopada 1953 r. aresztowano wszystkich zaangażowanych w THK–SW. W wyniku przedsięwzięć operacyjno-śledczych aresztowano 40 członków i 20 pomocników organizacji. Wszyscy oni zostali skazani przez Wojskowy Sąd Rejonowy na rozprawach, które odbywały się w pierwszej połowie 1954 r. w Katowicach. W większości przypadków rozprawom tym przewodniczył ppor. Tomasz Urban, a głównym oskarżycielem był ppłk Julian Wilf. Członkowie zrzeszenia byli skazywani m.in.: za kolportaż ulotek, wrogą propagandę, nielegalne posiadanie broni czy wysyłanie listów pogróżkowych. Największe wyroki pozbawienia wolności otrzymali: Juliusz Gamża, Paweł Ścierski, Ryszard Tuszyński – 10 lat, Stefan Strzępa – 9 lat, Józef Skowronek, Feliks Szyndler – 8 lat, Wiktor Kokot, Jerzy Szpiller, Franciszek Tetla – 7 lat.

Przeczytaj specjalny dodatek IPN i Gościa Niedzielnego wydany na Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych "Młodzi, niezłomni, wyklęci".

Polecamy również dodatek "Żołnierze wolnej Polski" poświęcony żołnierzom wyklętym.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama