Rozmowa ukazała się w magazynie "Historia Kościoła" 2/2025.
Jacek Dziedzina: Naszą rozmowę poprzedzają wstrząsające – z dzisiejszej perspektywy – fragmenty wypowiedzi chrześcijańskich teologów, biskupów, myślicieli. Pewnie czytelnicy są zdumieni, że wielcy ojcowie Kościoła w taki sposób mówili i pisali o Żydach – niektórych sformułowań nie powstydziliby się XIX-XX-wieczni i współcześni antysemici. Ale może niejeden czytelnik zapyta: a co, jeśli to ówczesna percepcja, dominująca przecież w Kościele przez wiele pokoleń, była „właściwsza”, a my, żyjący w perspektywie naświetlonej dopiero przez Sobór Watykański II, stawiamy niewłaściwie akcenty?
Kard. Grzegorz Ryś: Przy całej mojej miłości do św. Augustyna czy św. Jana Chryzostoma i przy całym uznaniu Kościoła dla ich wkładu w myśl teologiczną, chcę powiedzieć, że ich pisma są jednak ich pismami, podczas gdy nauczanie soboru ma zupełnie inną rangę – jest oficjalnym stanowiskiem Kościoła. Nie mamy żadnej pewności, że Duch Święty zawsze towarzyszył nawet największym ojcom Kościoła wtedy, gdy pisali swoje teksty. Mamy za to absolutną pewność we wierze, że Duch asystuje temu, co nazywamy Magisterium Kościoła. A to są zupełnie różne poziomy orzekania, niezależnie od tego, jak poważnie traktujemy i jak dalece szanujemy piśmiennictwo wielkich autorów.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








