Nowy numer 12/2019 Archiwum

"Po wypowiedzi szefa izraelskiego MSZ jakikolwiek udział przedstawiciela Polski w szczycie V4 pod znakiem zapytania"

Po wypowiedzi szefa izraelskiego MSZ jakikolwiek udział przedstawiciela Polski w szczycie V4 w Izraelu stoi pod dużym znakiem zapytania - powiedział w poniedziałek w radiowych "Sygnałach dnia" szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk.

Wcześniej swój udział w szczycie Grupy Wyszehradzkiej w Izraelu odwołał premier Mateusz Morawiecki, miał za niego jechać szef MSZ Jacek Czaputowicz.

"Decyzja o rezygnacji z udziału premiera, zakomunikowana wczoraj, to jest taka reakcja na sumę zdarzeń, które miały miejsce w ostatnich dniach, fałszywych oskarżeń pod adresem Polski. Część z nich została sprostowana, za część przeprosili m.in. dziennikarze, niektórzy politycy" - wyjaśniał w Polskim Radiu Dworczyk.

"To jest bardzo jasny sygnał dla wszystkich naszych partnerów zagranicznych, że prawda historyczna i obrona dobrego imienia Polski i narodu polskiego jest sprawą fundamentalną dla polskiego rządu i premiera Morawieckiego" - dodał.

Według Dworczyka jednak "od wczoraj sytuacja uległa zmianie". "Mieliśmy do czynienia z haniebną wypowiedzią nowego ministra spraw zagranicznych Izraela. W świetle tej wypowiedzi jakikolwiek udział przedstawicieli państwa polskiego w szczycie V4 w Izraelu staje pod bardzo dużym znakiem zapytania" - oświadczył szef KPRM.

Odnosząc się do słów przypisanych przez media izraelskie szefowi izraelskiego rządu szef izraelskiego MSZ Israel Katz stwierdził: "Nasz premier wyraził się jasno. Sam jestem synem ocalonych z Holokaustu. Jak każdy Izraelczyk i Żyd mogę powiedzieć: nie zapomnimy i nie przebaczymy. Było wielu Polaków, którzy kolaborowali z nazistami i - tak jak powiedział Icchak Szamir (b. premier Izraela – PAP), któremu Polacy zamordowali ojca, +Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki+. I nikt nie będzie nam mówił, jak mamy się wyrażać i jak pamiętać naszych poległych".

Dworczyk przypomniał, że Icchak Szamir wycofał się ze swoich słów, bo "jakiekolwiek uogólnienia, dotyczące innego narodu są szalenie niesprawiedliwe, sam naród żydowski przekonywał się o tym wielokrotnie".

Jego zdaniem wypowiedź ministra Katza "jest dowodem na to, że dzisiejsza temperatura sporu politycznego wewnętrznego w Izraelu, gdzie trwa kampania wyborcza, jest bardzo duża". "Natomiast żadna kampania wyborcza, żadne wybory nie usprawiedliwiają rasistowskich wypowiedzi, a właśnie z takim haniebnym sformułowaniem wczoraj mieliśmy do czynienia" - zaznaczył.

Pytany, kiedy zapadnie ostateczna decyzja, czy przedstawiciel Polski weźmie udział w szczucie Dworczyk odpowiedział, że nastąpi to "w ciągu najbliższych godzin". "Czekamy przede wszystkim na zdecydowaną reakcję władz izraelskich" - powiedział.

W niedzielę rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska powiedziała, że premier Mateusz Morawiecki poinformował swojego izraelskiego odpowiednika Benjamina Netanjahu, że nie weźmie udziału w spotkaniu państw Grupy Wyszehradzkiej w Izraelu, a Polskę na szczycie reprezentował będzie szef MSZ Jacek Czaputowicz.

Kopcińska podkreśliła, że w rozmowie między szefami rządów, premier Netanjahu odniósł się do informacji podanej w czwartek przez "Jerusalem Post". Dziennik podał, że podczas pobytu w Warszawie premier Izraela powiedział, że Polacy kolaborowali z nazistami w Holokauście. Informację tę zdementowała później ambasador Izraela w Polsce Anna Azari.

"Szef izraelskiego rządu potwierdził, że w trakcie czwartkowego briefingu dla dziennikarzy w żadnym momencie nie przypisywał Polsce ani polskiemu narodowi odpowiedzialności za niemieckie zbrodnie popełnione czasie II wojny światowej, i że nie padła z jego strony nawet najmniejsza sugestia tego rodzaju" - powiedziała Kopcińska.

Rzeczniczka rządu dodała, że "premier Netanjahu podkreślił, iż w pełni podtrzymuje wspólną deklarację przyjętą 27 czerwca 2018 r., w której obaj szefowie rządów stwierdzili m.in., że tego rodzaju sformułowania są rażąco błędne i pomniejszają odpowiedzialność rzeczywistych sprawców zbrodni".

W piątek przed południem izraelska ambasador w Polsce została wezwana do MSZ. Po spotkaniu z Azari wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk powiedział, że strona polska wyraziła wobec niej oczekiwanie, że strona izraelska w sposób jednoznaczny odniesie się do tego, co miał na myśli premier Benjamin Netanjahu w wypowiedzi cytowanej przez media izraelskie. "Dotychczasowe wyjaśnienia w tej sprawie uważamy za nieczytelne" - oświadczył Szynkowski vel Sęk.

Wobec oczekiwania strony polskiej w piątek po południu oświadczenie opublikowała Kancelaria Premiera Izraela. "Podczas rozmowy z dziennikarzami premier Netanjahu mówił o Polakach, nie polskim narodzie ani państwie. Jego wypowiedź została błędnie zrozumiana i zacytowana w prasie, i została później poprawiona przez dziennikarza, który był autorem pierwotnego zniekształcenia" - czytamy w stanowisku izraelskim.

W wywiadzie dla PAP premier Mateusz Morawiecki oświadczył, że ambasador Izraela w Polsce Anna Azari wyjaśniała, że informacje o wypowiedzi premiera Izraela były kompletnie nieprawdziwe. "W rzeczywistości premier Benjamin Netanjahu, mówił jedynie o indywidualnych przypadkach kolaborantów" - podkreślił premier.

Szczyt Grupy Wyszehradzkiej ma się odbyć w dniach 18-19 lutego w Jerozolimie.

 

« 1 »

Zobacz także

  • sp
    18.02.2019 08:58
    Pojechać, żeby znowu pluli, bo im się marzą nasze pieniążki? Nie ma sensu.
    doceń 13
  • Katolik k
    18.02.2019 09:52
    pora w koncu zrozumiec,ze opieranie bezpieczenstwa Polski na USA nie gwarantuje Polsce niczego.Polska nie ma zloz ropy jak Kuwejt czy Wenezuela aby USA mialy jakikolwiek interes w Polsce.Predzej stana za Niemcami i Francja jak za Polska. Tych panstw Israel czy USA obrazic sie nie odwazy.Pora otworzyc sobie oczy i pomyslec dokad nas rzadzacy pchaja.
  • jurek
    18.02.2019 10:09
    Problemem jest, ze ta "prawda historyczna" i "obrona dobrego imienia" to jest dobre, tylko, że tzw "prawda historyczna" jest nieco inna dla Żydów i Polaków. I co teraz? Czy rzeczywiście uważacie, że dla potomków ofiar Holocaustu, czy też dla Żydów wygnanych z Polski w 68r Polska to może być kraj, który będą kochać i szanować?
  • Stanisław_Miłosz
    18.02.2019 10:58
    Za niecały miesiąc 50. rocznica marca '68 roku. To co jest to tylko preludium do tego co co będzie wyprawiać polska żydokomuna, dziś sedemdziesiolatki+, dzieci i wnuki, ta w kraju i ta za granicą, jej klienci i masa użytecznych idiotów uległych prowokacji propagandy w wojnie między PZPR-owskimi (stalinowscy puławianie i natolińczycy, gomułkowcy, moczarowcy, trockiści itd.) frakcjami (w której koniunkuralnie po każdej "stronie" byli i Polacy i Żydzi).

    Z oczywistych powodów - "mienie bezspadkowe" - (Bo gdzie nie ma geszefciarzy? To "rasa" beznarodowa"), impulsy idą ze strony tych rzekowmo "wypędzonych", głównie z USA, gdzie by zapewnić sobie "dobry start" wśród miejscowych Żydów i pomoc wyolbrzymiali polski antysemityzm i rzekome krzywdy, których doznali w Polsce. Notabene to autorstwa tych "uchodźców" były (i są) polisz dżoks, bo wcześniej Polacy nie byli jakoś szczególnie wyróżniani w wieloetnicznych USA, dowcipokowano ze wszystkich, po równo.

    Zatem, nie dać się prowokować. Nie dać się wmanewrować w wewnątrzżydowskie rozgrywki (np. między Żydami izraelskimi, a tymi z amerykańskiej diaspory). I przeczekać.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL