Nowy numer 7/2019 Archiwum

Mit dobrego człowieka

Myśl wyrachowana: Kto odrzuca Boga, ten musi sam się za niego uznać.

Niedawno usłyszałem: „Nie wierzę w Boga, ale jestem dobrym człowiekiem”. Ostatnio zresztą coraz częściej słyszę ten rodzaj deklaracji. Brzmi to tak, jakby rozmówca się usprawiedliwiał, że choć nie jest wierzący, to TEŻ jest dobry – a tak po prawdzie to lepszy. Bo wy, wierzący, do kościoła i Komunii latacie, w pierwszej ławce siedzicie, a w maybachach się wozicie i ludzi na stosach palicie. A ja – za miliony cierpię, drżę o planetę zagrożoną przeludnieniem, boleję nad oceanem zagrożonym odwielorybieniem i jem tylko sojowe rzeczy. Wy tylko mówicie, że jesteście dobrzy, a ja jestem dobry.

To taka nowa religia – dobrzyzm. W rozumowaniu dobrzystów tkwi jednak zasadniczy błąd, bo świadomi chrześcijanie nie twierdzą, że są dobrzy.

„Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg” – usłyszał od Jezusa bogaty młodzieniec, który miał „majętności wiele”, a wśród nich największą było chyba jego mniemanie o sobie. – Jak to, ja, skoro jestem tak dobry, mam jeszcze z czegoś rezygnować? – pomyślał być może. I odszedł smutny.

A owszem – nie jestem dobry. Jestem zdolny do najgorszych rzeczy. Gdyby mnie Bóg bezustannie nie trzymał, stałbym się natychmiast kanalią, jakiej świat nie widział. Chrześcijanie to wiedzą. Chrześcijanie są największymi realistami. Nie mają złudzeń co do swojej kondycji. Im bliżej są Boga, tym lepiej to widzą. Dlatego tak często u świętych i o świętych czytamy, że w obliczu Boga są nędzą. I co ciekawe – mówią to szczerze. A i więcej jeszcze: mają rację. Ta świadomość zmusza ich do korekt myślenia, mówienia i działania. Do rachunku sumienia, do spowiedzi. Do nawracania się po prostu.

Czy to nie zastanawiające, że najgorsze potwory minionego wieku wypełzły z ludzi w środowiskach, które odrzuciły Ewangelię? Komunizm i nazizm wymyślili naiwniacy, przekonani, że da się stworzyć człowieka idealnego według własnego upodobania, wystarczy go tylko odpowiednio ukształtować. I to będzie wreszcie ten wyśniony dobry człowiek. Skutki były straszne i po ludzku nie sposób tego zrozumieć. Jak tacy normalni ludzie, często kulturalni, słuchający Bacha, czytający Goethego, znający systemy filozoficzne, nagle bez mrugnięcia okiem mordują miliony bezbronnych ludzi – nawet dzieci? Jak to możliwe?

Ano tak, że ludzie ci najpierw uwierzyli, że są dobrzy, po czym – że najlepsi. A jak najlepsi, to wszystko, czego się chwycą, też musi być najlepsze. Dalejże więc produkować straszne prawa bez żadnej korekty ze strony siły wyższej, której istnienie się przecież odrzuciło. Najświeższy przykład takiego procesu widać w prawodawstwie stanu Nowy Jork. Legalizacja zabijania dzieci nawet przed samym narodzeniem to postęp zwyrodnienia. Kto mógł do czegoś takiego dopuścić? Jak to kto – ludzie mocno wierzący. W swoją dobroć.•

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • ff
    07.02.2019 21:02
    Ja nie wierzę w boga, a jednocześnie nie uważam siebie za dobrego człowieka (choć oczywiście dążę do tego, żeby nim być) i również uważam, że człowiek jest zdolny do najgorszych zbrodni. Myślę, że osoby, o których Pan pisze, mają na myśli jedynie to, że zasady moralne można wyprowadzić nie tylko z Biblii - jest o tym nawet w konstytucji. Natomiast ironizowanie i wyśmiewanie się z ludzi, którzy przejmują się stanem naszej planety, na pewno nie jest dobre, a przede wszystkim bardzo krótkowzroczne.
    doceń 25
  • tomaszl
    08.02.2019 00:04
    Takie pytanie mnie naszło po przeczytaniu tej dyskusji - co tak naprawdę jest celem naszego życia? Bo chyba wielu traci ten cel i zastępuje go takimi określeniami jak bycie "dobrym człowiekiem". Ale w mojej ocenie nie po to przecież żyjemy tutaj i teraz.
    doceń 10
  • jurek
    08.02.2019 09:45
    Zdaniem autora - jesteś niewierzący to znaczy nie możesz być dobrym człowiekiem? Czy w ogóle takie zdanie nie jest w sprzeczności z katechizmem? A ja mysle trochę inaczej - bardzo dużo zła w historii wyrządzili ludzie, którzy się powoływali na różnego rodzaju religie (a jak my jesteśmy w stanie zweryfikować czyjas wiarę i sumienie).
    doceń 81
  • m1a
    09.02.2019 08:07
    Jeżeli ktoś jest niewierzący, i twierdzi że jest dobry, to trzeba najpierw zapytać co definiuje dobro i zło w jego światopoglądzie?, i czemu Biblia. Odpowiedź jest prosta, każdy Europejczyk czy tego chce czy nie patrzy na dobro i zło przez pryzmat Biblii.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji