Nowy numer 32/2020 Archiwum

Za wzór stawiała sobie i siostrom Świętą Rodzinę, którą gorliwie naśladowała

W jej duchowości uderza wierność woli Bożej, postawa wstawiennicza i wynagradzająca.

Bolesława Lament urodziła się 3 lipca 1862 roku w Łowiczu. Po niej w rodzinie przyszło na świat jeszcze siedmioro dzieci. Atmosfera domu, w którym się wychowała, przepojona była głęboką i prawdziwą religijnością, a Bolesława od dziecka kochała Boga i posiadała dar modlitwy. 

Po ukończeniu w 1880 roku gimnazjum w Łowiczu przez dwa lata uczyła się w Warszawie zawodu krawcowej, po czym otworzyła w Łowiczu własny zakład krawiecki, wykazując dużo inicjatywy, przedsiębiorczości i talentu organizacyjnego. 

Mając 22 lata zlikwidowała swoją pracownię i wraz ze swoją siostrą Stanisławą wstąpiła do zgromadzenia sióstr Rodziny Maryi w Warszawie. Po złożeniu pierwszych ,ślubów pracowała jako wychowawczyni dziewcząt w internatach zgromadzenia. Jednak nie będąc pewna swego powołania, nie złożyła ślubów wieczystych. 

Mówi o. Stanisław Tasiemski, dominikanin. 



W 1905 roku wszystkie trzy ochotniczki rozpoczęły nowicjat zakonny. Przy pomocy jezuity ojca Józefa Wiercińskiego, Bronisława Lament napisała konstytucje nowego zgromadzenia zakonnego - Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny. Jego celem było wspieranie zjednoczenia chrześcijan na Wschodzie z Kościołem katolickim i umocnienie wiary. 

Siostry pracowały w Petersburgu, ale po wybuchu rewolucji październikowej pozbawione domu i środków do życia wróciły do Polski. W 1922 roku w Chełmnie na Pomorzu siostry otoczyły opieką młode repatriantki z Rosji. Po raz pierwszy włożyły wówczas habity. W 1925 roku siostra Bolesława zorganizowała nowicjat w Piątnicy pod Łomżą, a w rok później przeniosła dom generalny do Ratowa w diecezji płockiej. W 1935 r. zrzekła się urzędu przełożonej generalnej zgromadzenia. 

Zmarła 29 stycznia 1946 roku w Białymstoku w opinii świętości. Beatyfikował ją w Białymstoku w 1991 roku św. Jan Paweł II. 

W ikonografii bł. Bolesława przedstawiana jest w habicie zgromadzenia. W dłoniach trzyma otwartą księgę.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama