Nowy numer 30/2021 Archiwum

PiS przekracza granice zaborów

Prawica nie rządziła na Śląsku i na Dolnym Śląsku od 16 lat.

W sejmikach wojewódzkich śląskim i dolnośląskim władzę przejął PiS. W tych dwóch województwach partia Jarosława Kaczyńskiego wygrała wybory, przekraczając wyborczą granicę zaborów. Dotąd podział polityczny Polski wyglądał tak, że na PiS głosował dawny zabór rosyjski i austriacki, a na PO zabór pruski i ziemie odzyskane. W tegorocznych wyborach samorządowych doszło do przełamania. Jednak jak się spojrzy na historię, nie jest ono takie dziwne.

W 1998 r., kiedy dominował jeszcze podział na partie postsolidarnościowe i postkomunistyczne, doszło do podobnego remisu pomiędzy AWS a SLD w sejmikach. I wtedy koalicja AWS-UW rządziła w sejmikach dolnośląskim i śląskim. Stało się to, co prawda, głównie dzięki dobremu wynikowi UW w tych województwach, ale dystans pomiędzy Akcją a Sojuszem był w nich niewielki.

Także we wcześniejszych wyborach prawica potrafiła wygrywać z lewicą na Śląsku górnym i dolnym. W wyborach parlamentarnych w 1997 r. AWS wygrał z SLD w okręgach bielskim, katowickim, gliwickim, opolskim i wrocławskim. W wyborach w 1995 r. Lech Wałęsa wygrał z Aleksandrem Kwaśniewskim w województwach bielskim, katowickim, opolskim i wrocławskim w obu turach.

Po 1989 r. wyklarowała się w Polsce dosyć czytelna geografia polityczna. Partie lewicowo-liberalne mogły liczyć na większe poparcie na ziemiach odzyskanych i w dawnym zaborze pruskim. Partie konserwatywne mogły liczyć na większe poparcie w byłych zaborach austriackim i rosyjskim. Podział ten starano się tłumaczyć poziomami zakorzenienia lokalnej ludności. Na południu i wschodzie Polski dominują wyborcy zamieszkali na danym terenie od pokoleń. Na północy i zachodzie Polski w wielu miejscach dominują przyjezdni, najdalej 3 pokolenia wstecz.

Ale właśnie Śląsk dolny i górny często wyłamywał się z tej polskiej prawidłowości. Tak też się stało i w tym roku. Różnie się tłumaczy tą prawidłowość. Np. na Górnym Śląsku dużą rolę w budowaniu tożsamości regionalnej odgrywa tradycja katolicka, powstańcza i solidarnościowa. Większą skłonność do głosowania na partie konserwatywne na Śląsku górnym i dolnym, niż w innych rejonach ziem odzyskanych i dawnego zaboru pruskiego, próbuje się też tłumaczyć dużym udziałem potomków repatriantów ze Galicji Wschodniej wśród mieszkańców tych regionów. Mieli oni przenieść ze sobą galicyjskie, czyli raczej konserwatywne, postawy polityczne.

Trudno powiedzieć, czy przełamanie granic zaborów jest stałą tendencją. PiS ma teraz możliwości mocniej zakorzenić się w województwie śląskim i dolnośląskim. Jeśli władza prawicy na Śląsku górnym i dolnym okazałaby się trwała, byłaby to kolejna duża zmiana po przejęciu przez prawą stronę polskiej sceny politycznej głosów większości młodych ludzi. Tak więc stare podziały polityczne mogą zacząć odchodzić do lamusa.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama