Nowy numer 42/2019 Archiwum

Skarby późnojesiennej kuchni

Dawniej ludzie mieli dostęp do warzyw zbieranych na bieżąco i tych, które łatwo było przechowywać. Obecnie coraz bardziej zaawansowane techniki upraw oraz import spowodowały, że markety mają zbliżoną ofertę przez cały rok. Czy warto z niej korzystać?

Badania dowodzą, że wartość odżywcza owoców i warzyw zależy w sporym stopniu od tego, w jaki sposób były one hodowane. Pochodzące z upraw intensywnych mogą mieć niższy poziom witamin i innych pożądanych przez nas substancji niż warzywa z upraw tradycyjnych. Łatwiej tu o przekroczenie dopuszczalnych dawek niebezpiecznych dla nas związków – pozostałości nawozów czy środków ochrony roślin. Problem uwidacznia się zwłaszcza w przypadku silniej nawożonych i szybko rosnących nowalijek oraz wczesnych odmian.

Kolejnym krytycznym czynnikiem dla warzyw i owoców jest sposób ich transportu i przechowywania. Sprzedawane przez lokalnych producentów mogą mieć niższą zawartość substancji podtrzymujących świeżość niż te przywiezione z drugiego końca Europy. Innym zjawiskiem jest stopniowa utrata wartości odżywczych podczas nieprawidłowego magazynowania. Jednak korzyści ze spożywania warzyw i owoców są większe niż potencjalne zagrożenie chemią. Stąd też dietetycy zalecają ich spożywanie w dużych ilościach. Trzeba tylko mądrze wybierać owoce i warzywa oraz dokładnie je myć.

Jak wybierać warzywa?

Najpewniejsze są te certyfikowane, pochodzące z gospodarstw ekologicznych, w których obowiązują restrykcyjne przepisy i prowadzone są drobiazgowe kontrole. Zwykle jednak takie produkty są drogie i trudniej dostępne. Tańszym i prostszym rozwiązaniem są zakupy na ryneczku, zwłaszcza od lokalnych rolników. Przed pierwszym zamówieniem warto sprawdzić, w jakim miejscu zlokalizowane jest gospodarstwo (czy nie sąsiaduje z fabryką lub autostradą) i porozmawiać o stosowanych metodach uprawy. Pamiętajmy też, że im ładniej i dorodniej wyglądają, tym większe jest prawdopodobieństwo, że do ich produkcji użyto chemii. Obecność robaków jest wbrew pozorom korzystna. Skoro one przeżyły, nam również raczej nie zaszkodzą.

Dobrym sposobem ograniczenia dodatku sztucznych substancji w posiłkach jest korzystanie z produktów sezonowych. Latem i wczesną jesienią wybór mamy ogromny. Gdy kończy się okres wegetacyjny, najlepiej sięgać po te warzywa, które łatwo się przechowują. Lista wcale nie jest tak krótka. Zimą tradycyjnym ziemniakom nadal towarzyszą niemal wszystkie warzywa korzeniowe i cebulowe: pietruszka, marchew, seler, por, cebula, czosnek, burak, rzodkiew, czy nieco mniej popularne: rzepa, brukiew, pasternak. Większego znaczenia w naszej kuchni nabierają teraz warzywa kapustne. Obok kapusty białej, czerwonej, włoskiej i kalarepy pojawiły się brukselka i jarmuż. Powoli żegnamy świeże kalafiory i brokuły. Kończy się też dynia, a z warzyw liściastych pozostają w zasadzie cykoria i endywia. Wśród owoców królują jabłka, gruszki oraz orzechy.

Jesienno-zimowe superfood

Mimo mniejszego wyboru nie musimy się martwić o podaż witamin i minerałów. Większość wymienionych płodów rolnych cechuje się bardzo wysoką gęstością odżywczą, czyli dużą ilością cennych mikroskładników przeliczaną w stosunku do ich kaloryczności. Niektóre dostąpiły nawet zaszczytu umieszczenia w modnych obecnie zestawieniach superfood, czyli superżywności. W bardzo wartościowej grupie kapustnych wyróżniają się jarmuż i brukselka, obfitujące m.in. w witaminę C, karoten i luteinę. Ale i kapusta biała będzie dla nas skarbnicą tych związków. Bardzo cenną pozycją są buraki. Znajdziemy w nich duże ilości potasu, żelaza oraz antyoksydantów. Lekkostrawna, bogata w beta-karoten i polifenole marchew będzie doskonałą pozycją zwłaszcza w diecie niemowląt i rekonwalescentów. Zawarte w cebuli witaminy, minerały i lotne związki siarki nadają jej szereg właściwości leczniczych, w tym przeciwbakteryjne, wykrztuśne, przeciwmiażdżycowe i przeciwreumatyczne. Równie szeroki zakres działania ma czosnek, nazywany często naturalnym antybiotykiem.

A co z warzywami trudniej przechowującymi się w stanie surowym? Najlepiej zakupmy je w postaci mrożonek i kiszonek. Dobrym rozwiązaniem mogą być również przetwory, o ile nie są wzbogacone nadmierną ilością cukru i innych niezbyt korzystnych dodatków. Nic też nie stoi na przeszkodzie, by co jakiś czas na grudniowej kanapce obok kiełków i rzodkwi pojawił się plaster pomidora. Jeśli nie mamy nadwrażliwości na pestycydy, jedyne, co może nam grozić, to refleksja, że latem smakuje on zdecydowanie lepiej.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL