Nowy numer 29/2019 Archiwum

Gra o tron

W niemieckiej chadecji rozpoczęła się ostra rywalizacja o sukcesję po Angeli Merkel. O stanowisko walczą: Friedrich Merz, Jens Spahn oraz Annegret Kramp-‑Karrenbauer.

W grudniu definitywnie zakończy się 18-letni okres przewodniczenia Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej Niemiec (CDU) przez Angelę Merkel. Kanclerz ogłosiła to po kolejnym bardzo słabym rezultacie chadecji w wyborach landowych (tym razem w Hesji). Niezależnie od rezygnacji z kierowania partią Merkel chce pozostać na stanowisku kanclerza do końca kadencji, czyli do 2021 r. Ale w tej kwestii decydujący głos może mieć nowy lider CDU, który zostanie wyłoniony z trojga kandydatów. Annegret Kramp-Karrenbauer, obecna sekretarz partii, jest najbliższa poglądom i stylowi rządzenia Merkel. Jens Spahn to głos młodych działaczy CDU, od kilku lat krytyk kanclerz, szczególnie w kwestii polityki migracyjnej, ale zarazem gwarant utrzymania liberalnego kursu np. w sprawach światopoglądowych. Sensacją był natomiast powrót do walki o najwyższe funkcje Friedricha Merza, na początku wieku przewodniczącego klubu parlamentarnego CDU/CSU, później odsuniętego na boczny tor przez Angelę Merkel. Jego coraz bardziej prawdopodobne zwycięstwo (lideruje w sondażach) może przynieść prawdziwą rewolucję programową w chadecji i zapewne także zmianę na stanowisku szefa rządu.

Początek końca

Pozycja Angeli Merkel zaczęła słabnąć w 2015 r., po otwarciu niemieckich granic dla napływających do Europy imigrantów. Od początku nie było w tej kwestii jedności w CDU. Jens Spahn ostrzegał przed „bardzo niebezpiecznymi konsekwencjami”. Friedrich Merz już wcześniej dał się poznać jako przeciwnik płytkiego multikulturalizmu. Społeczne napięcia związane z pojawieniem się ponad miliona osób z Afryki i Bliskiego Wschodu doprowadziły do urośnięcia w siłę Alternatywy dla Niemiec (AfD).

Potwierdzeniem głębokiego kryzysu chadecji i początkiem serii pyrrusowych zwycięstw były ogólnokrajowe wybory we wrześniu 2017 r. CDU-CSU wygrało, ale z najgorszym wynikiem po 1949 r., tracąc 65 mandatów. Pozostanie u władzy w koalicji z równie poobijanymi po wyborach socjaldemokratami z SPD, poprzedzone wielomiesięcznymi negocjacjami, zostało źle ocenione przez wyborców. Najnowsze sondaże przynoszą rewolucyjne wyniki. CDU jest liderem, ale ze wciąż malejącym poparciem, drugą siłą stają się Zieloni, a AfD dogoniło SPD.

14 października 2018 r. chadecja, mimo zwycięstwa, osiągnęła najgorszy w historii rezultat w Bawarii i po raz pierwszy nie będzie rządzić samodzielnie. Gwoździem do trumny Angeli Merkel okazał się rekordowo słaby wynik w wyborach w Hesji. Dla kanclerz to ostatni moment, by odejść z honorem i powstrzymać dekompozycję CDU.

„Mini-Merkel”

Faworytką Angeli Merkel jest Annegret Kramp-Karrenbauer. Ze względu na podobne poglądy i polityczny temperament określana jako „mini-Merkel”. Przebyła też podobną drogę w polityce – od lekceważonej działaczki z niemieckiej prowincji do najwyższych stanowisk. Zawsze lojalna wobec kanclerz, popierała także jej stanowisko w sprawie imigrantów. Jest katoliczką, prywatnie deklaruje się jako przeciwniczka aborcji i małżeństw homoseksualnych, jednak w polityce opowiada się za utrzymaniem centrowego kursu chadecji.

Kramp-Karrenbauer może się pochwalić dużym doświadczeniem na rządowych stanowiskach. Od 2000 r. sprawowała m.in. funkcję ministra spraw wewnętrznych, sprawiedliwości, pracy i edukacji, w 2011 r. została premierem Saary, gdzie cieszyła się wysokim poparciem. Ceniono ją za skuteczną transformację regionu – po zamknięciu kopalń i hut udało się przestawić gospodarkę na nowe technologie. W marcu 2017 r. poprowadziła CDU do wysokiego zwycięstwa w landzie, dzięki czemu chadecja poszła w górę w sondażach przed ogólnokrajowymi wyborami.

W lutym 2018 r. Kramp-Karrenbauer została wybrana na sekretarza generalnego CDU, otrzymała niemal jednogłośne poparcie (99 proc.). Była premier Saary to teraz wymarzona przewodnicząca partii dla Angeli Merkel, chociaż ta do tej pory nie udzielała poparcia Kramp-Karrenbauer. W sondażach zajmuje więc ona drugie miejsce za Friedrichem Merzem.

Polityczny kameleon

Drugim pretendentem do kierowania CDU jest Jens Spahn, złote dziecko chadecji, o pokolenie młodszy od swoich konkurentów. W 2002 r. został najmłodszym w historii posłem do Bundestagu, miał wtedy zaledwie 22 lata. Swoją pozycję w partii budował na krytyce Angeli Merkel. Kanclerz w 2013 r. była jeszcze na tyle mocna, że sprzeciwiła się przyznaniu mu stanowiska ministra zdrowia, ale już rok później wbrew jej woli Spahn został wybrany do komitetu wykonawczego CDU, a w 2018 r. dostał w końcu tekę szefa resortu zdrowia, o którą zabiegał od wielu lat. Szeroko znany opinii publicznej stał się ze względu na ostrą krytykę strategii względem kryzysu imigracyjnego, obwinia kanclerz o dopuszczenie do wzrostu potęgi Alternatywy dla Niemiec.

Jens Spahn to polityczny kameleon o dość zaskakujących poglądach. Chce zaostrzyć kurs w kwestii imigrantów i odbierać wyborców AfD. Mówi, że „Niemcy potrzebują przede wszystkim prawa i porządku”. Z drugiej strony jako zdeklarowany homoseksualista broni liberalnego kursu partii w sprawach obyczajowych. Wraz ze swoim partnerem mieszka w Kreuzbergu – modnej, wielokulturowej dzielnicy Berlina. Jednocześnie w artykule dla „Die Zeit” krytykował „berlińskich hipsterów izolujących się od zwykłych ludzi”.

Mimo wielkich ambicji i wyrazistości Spahn zdecydowanie ustępuje swoim konkurentom pod względem doświadczenia, szczególnie w piastowaniu wysokich stanowisk, stąd w sondażach zajmuje trzecie miejsce i ma małe szanse na zwycięstwo.

Powrót weterana

Polityczny come back Friedricha Merza to jedna z największych niespodzianek ostatnich lat na niemieckiej scenie politycznej i spełnienie się koszmarów Angeli Merkel. Na przełomie wieków był on jedną z czołowych postaci chadecji. W latach 2000–2002 przewodniczył klubowi CDU/CSU w Bundestagu. Świetnie umocowany w partyjnych elitach oraz wielkim biznesie Merz nie docenił wtedy zdeterminowanej polityk z byłego NRD. Angela Merkel najpierw wyprzedziła go w wyścigu o pozycję kanclerza, potem pozbawiła funkcji przewodniczącego, aż w końcu zmarginalizowała go na tyle, że w 2009 r. nie ubiegał się o mandat poselski. Na 9 lat Merz odszedł do biznesu, gdzie dorobił się pokaźnego majątku, zasiadając w radach nadzorczych takich gigantów jak Bosch czy AXA.

Od kiedy ogłosił zamiar ubiegania się o fotel przewodniczącego CDU, unika bezpośredniej krytyki Merkel. Dyplomatycznie zapewnia: „Nie musimy się pojednywać, bo w ostatnich latach spotykaliśmy się i dobrze się dogadywaliśmy”. Dodaje też, że kanclerz „zasługuje na wielki szacunek”. Według nieoficjalnych informacji stare urazy nadal jednak nie minęły. „Der Spiegel” powołuje się na anonimowych współpracowników ­Merza, według których mówi on, że Angela Merkel „jest niezdolna do lojalności” i „nigdy nie powinna była zostać kanclerzem”.

Coraz bardziej prawdopodobne zwycięstwo Friedricha Merza może wywołać wielkie zamieszanie w niemieckiej chadecji. Nie tylko ze względu na osobistą niechęć obu polityków, ale też duże różnice w poglądach. Merz zapowiada powrót do korzeni chadecji: liberalizmu gospodarczego, dążenia do zacieśnienia integracji europejskiej, bliskiej współpracy transatlantyckiej, a przy tym konserwatyzmu obyczajowego. „Narodowa tożsamość i tradycyjne wartości muszą być silnie widoczne w naszym myśleniu i działaniu” – zapowiada. Chętnie odwołuje się do wielkich politycznych poprzedników: Konrada Adenauera i Helmuta Kohla (tak jak oni jest katolikiem i pochodzi z Nadrenii). Ma poparcie kręgów gospodarczych, a także przychylność partyjnych weteranów, m.in. Wolfganga Schäublego i Günthera Oettingera.

W grudniu okaże się, czy nastanie konserwatywna kontrrewolucja, kontynuacja linii Merkel, czy też dalsze unowocześnianie chadecji. Niezależnie od tego, jaka filozofia zatriumfuje, nowy lider w pierwszej kolejności stanie przed wyzwaniem powstrzymania odpływu wyborców od CDU.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji