Nowy numer 3/2021 Archiwum

Święta bezczelność

Dominikanka kładła na tabernakulum prośbę o modlitwę i rzucała: „Masz. Żebyś potem nie mówił, że nic nie wiedziałeś!”. A rolnik, któremu zamokło siano, podrzucał je do nieba i wołał: „Sam to zjedz, bo krowy na pewno tego nie tkną”.

Staramy się słuchać Bożych podszeptów, ale jesteśmy na „dzień dobry” bombardowani tysiącami bodźców. W jaki sposób Tomasz z Akwinu rozeznawał natchnienia Ducha? – zapytałem o. Tomasza Gałuszkę, znakomitego mediewistę.

– Jedna z metod Tomasza była taka: otwierał tabernakulum i wsadzał głowę do środka – odpowiedział dominikanin. – Jest to ciekawy sposób, niewątpliwie… Gdy nie wiedział, co robić, po prostu całkowicie się otwierał i słuchał, gdzie go Bóg posyła. Wiedział, że człowiek świadomie żyjący blisko Boga może być pewny, że On ma dla niego wyjątkowe zadanie. Gdyby Bóg zwlekał z informacją, to ostatecznie zawsze można zapukać – jak Tomasz – do tabernakulum.

Szaleństwo – można skwitować, wzruszając ramionami. A może święta bezczelność?  

Przed laty pisałem o siostrze Rozarianie, dominikance, która podchodziła do tabernakulum, kładła na nim list z prośbą o modlitwę i mówiła: „Masz. Żebyś potem nie mówił, że nic nie wiedziałeś!”. A Bóg słuchał tej mniszki, córki warszawskiego rabina. Do klasztoru w Świętej Annie spływały setki listów z podziękowaniami. Mniszki uczyły się od niej świętej bezczelności. Kiedyś szepnęła pod krzyżem: „Oj, Żydku, Żydku, żebyś Ty wiedział, jak ja Ciebie kocham!”, a gdy złamała nogę, pogroziła laską w stronę obrazu Madonny: „Jak Tyś Syna wychowała? Zobacz, do czego dopuścił?”.

„Znajoma siostra zakonna lubi powtarzać: «Panie Jezu, staraj się o mnie, bo masz wielu konkurentów» – uśmiecha się ks. Wojciech Węgrzyniak. – W jednej z podhalańskich wiosek żył człowiek, który, gdy deszcz zalał mu porządnie siano, potrafił rzucać tym sianem w stronę do nieba i wołać: «Boże, takie siano to sobie sam zjedz, bo krowy na pewno tego nie tkną». W dzieciństwie myślałem, że to jakiś bluźnierca, ale im dłużej żyję i im bardziej czytam Biblię, przekonuję się, że ten człowiek miał autentyczną relację z Bogiem”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także