Nowy numer 2/2021 Archiwum

Słowo i antysłowo

Gdybyśmy potrafili mówić tylko dwa słowa – „tak” i „nie”, świat byłby spokojniejszy, prawdziwszy i uczciwszy.

Najpierw o sprawie fakenewsa (czyt. wulgarnego kłamstwa) na temat kandydatki na Rzecznika Praw Dziecka, dr Agnieszki Dudzińskiej. Jedna z posłanek na sali sejmowej zarzuciła jej popieranie eutanazji. „Cytowała” wypowiedź Dudzińskiej na temat eutanazji właśnie. Jednak „cytat” został brutalnie wyrwany z kontekstu wystąpienia, które dotyczyło osób niepełnosprawnych i... było całkowicie przeciwne eutanazji. Cóż z tego, że wypowiedź można było obejrzeć i przekonać się, czego dotyczyła, jeśli kłamstwo poszło w świat, a kandydatura Dudzińskiej głównie z tego powodu została odrzucona przez Sejm. Sprawa jest rozwojowa, bo posłanka nie przeprosiła...

Kolejna „perełka”. Amnesty International „pochyla się” nad osobami transpłciowymi, twierdząc, że… potrzebują aborcji. „Nie tylko kobiety cispłciowe mogą potrzebować dostępu do aborcji. Wykonania zabiegu aborcji potrzebować mogą także osoby interseksualne, transpłciowi mężczyźni i chłopcy, a także osoby o innej tożsamości płciowej, którzy mają zdolność do zajścia w ciążę”. Proszę nie pytać mnie, cóż to za twór „kobiety cispłciowe”. I w ogóle lepiej wiele pytań nie zadawać, bo stawianie pytań zakłada logiczną odpowiedź. A tu lepiej logiki nie mieszać. Mowa trawa, czy raczej mowa odleciana trawa, powoduje zawrót głowy i chęć parsknięcia śmiechem. Skłania też do przykrej refleksji: po co ci, człowieku, zdolność myślenia, gdy nie chcesz z tego korzystać? Po co ci, człowieku, umiejętność pisania, gdy wykorzystujesz ją w tak dziwnym celu i poświęcasz rozum na ołtarzu głupiej ideologii?

Pół biedy, gdy po złym, czyli kłamliwym, obraźliwym, zmanipulowanym, niosącym krzywdę słowie reagujemy. Pokazujemy palcem: „tutaj ktoś przesadził, obraził, wygłupił się. Ktoś jest zwykła szuja, kłamczuch podły i nieuczciwiec, bo mówi nieprawdę i uderza w dobro”. Gorzej będzie, jeśli przestaniemy reagować na bzdury, brak elementarnej logiki, kłamstwo w przekazie słownym. Antysłowo, które boli i gorszy, samo w sobie nawet nie jest mocno niszczące, bo po prostu nie jest skuteczne. Chociaż oczywiście jego skutki mogą czynić zło. Ale antysłowo, które nie boli i nie gorszy, to najgorszy możliwy scenariusz. Bo oznaczać będzie pełną znieczulicę, brak wrażliwości, odróżniania słowa od antysłowa, prawdy od kłamstwa. Zła od dobra…

Gdy mówimy o słowie lub antysłowie, najważniejsze chyba jest zachowanie umiejętności odróżniania jednego od drugiego. A jeszcze ważniejsze, by tę umiejętność przekazywać dzieciom. By i one reagowały na publiczne kłamstwo i ideologiczną głupotę, mówiąc zwykłe „tak” lub „nie”.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także