Nowy numer 42/2018 Archiwum

Największa wojna Ameryki

Spór o Sąd Najwyższy w Polsce to mały pryszcz w porównaniu z temperaturą wokół wyboru nowego sędziego SN w Stanach Zjednoczonych. Skład tego gremium w USA może zdecydować o kierunku cywilizacyjnym na kilka dekad.

Nie ma drugiego takiego kraju, gdzie spór o aborcję i inne tzw. kwestie cywilizacyjne rozpalałby tak mocno społeczne emocje. Owszem, znamy to i z naszego podwórka, ale poszczególnym partiom politycznym i pojedynczym kandydatom zdarza się poprowadzić kampanię wyborczą tak, by „tych spraw” nie ruszać. W USA jest to praktycznie niemożliwe.

SN może wiele

Po pierwsze dlatego, że nie ma mowy o żadnym „kompromisie aborcyjnym”. W Stanach Zjednoczonych jest spór – nomen omen – na śmierć i życie, albo-albo, bez próby niuansowania. Po drugie, w takim klimacie każdy polityk, a z pewnością kandydujący na urząd prezydenta, musi mieć jasno sprecyzowany pogląd na te kwestie. Niekoniecznie musi prywatnie myśleć tak, jak publicznie deklaruje, ale jego stanowisko w tematach pro life i pro choice należy do kanonu poglądów, które decydują o poparciu u poszczególnych grup wyborców. Po trzecie, największą władzę w „tych sprawach” ma w USA Sąd Najwyższy. To jego wyrok w 1973 roku (słynna sprawa Roe vs. Wade) zalegalizował aborcję w całych Stanach Zjednoczonych. Dlatego też zmiana składu SN (w wyniku śmierci lub przejścia na emeryturę) wzbudza tak ogromne emocje i generuje szereg działań, które mają przyspieszyć lub zablokować nową nominację. Teraz bowiem okazało się, że istniejąca od zeszłego roku niewielka przewaga sędziów konserwatywnych może zostać wzmocniona jeszcze jednym sędzią. Po raz pierwszy od dekad pojawiła się więc szansa na odwrócenie wyroku sprzed 45 lat i tym samym prawdziwą zmianę cywilizacyjną.

Dostępne jest 20% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji