Reklama

    Nowy numer 42/2018 Archiwum

Świeckim okiem

„GDZIE ZAZDROŚĆ I ŻĄDZA SPORU, TAM TEŻ BEZŁAD I WSZELKI WYSTĘPEK”. JK 3,16-4,3

Tak pisze w swoim liście święty Jakub Apostoł. Ilekroć z zupełnie bezsensownych powodów wszczynam kłótnie o to, kto ma posprzątać, coś przynieść, coś wynieść, moja duma i moje ego nie pozwalają mi przyznać się do błędów oraz przeprosić. Nie zauważam, jak bardzo ranię moich bliskich i niszczę naszą relację. Skąd się biorą wojny i skąd kłótnie między nami? W złości człowiek przestaje panować nad sobą, odwraca się od Boga i ułatwia diabłu dostanie się do swego serca, co zwiększa prawdopodobieństwo pojawienia się grzechu. Jak bardzo bez celu jest mój upór, jeśli wiem, że mama ma rację i troszczy się o mnie... To tylko jeden z wielu przykładów kłótni między młodymi ludźmi a rodzicami. Ranią siebie nawzajem i strasznie cierpią. Być może tego nie pokazują, ale odczuwają wewnętrzny niepokój. Relacja między nimi została nadszarpnięta i potrzeba dużo pracy, żeby ją naprawić. Wiele tych problemów bierze się z tego, że ludzie zatracili ufność w modlitwie, starają się tylko, aby im było dobrze, nie patrzą na innych. Wierzą w Boga, ale nie Bogu, pokładają nadzieję w samych sobie, a nie w miłości Boga. Dlatego dzieci nie odzywają się do rodziców, przyjaźnie się rozpadają, małżonkowie się rozwodzą. A wystarczy być jak Mądrość – czystym, skłonnym do zgody, ustępliwym, posłusznym, pełnym miłosierdzia i dobrych owoców – to wolność i miłość do Boga i ludzi. •

« 1 »
oceń artykuł