Nowy numer 38/2018 Archiwum

Abp Hoser: Medjugorie to dziś duchowe płuca Europy

Medjugorie to dziś duchowe płuca Europy, gdzie miliony ludzi odkrywają Boga i piękno Kościoła – powiedział abp Henryk Hoser w rozmowie z KAI, zachęcając kapłanów do przybywania z posługą sakramentalną do tego miejsca. Od 22 lipca br. emerytowany biskup warszawsko-praski pełni funkcję wizytatora apostolskiego o charakterze specjalnym dla parafii w Medjugorie, na czas nieokreślony i ad nutum Sanctae Sedis (do dyspozycji Stolicy Apostolskiej). Jego zadaniem jest usprawnienie miejscowego duszpasterstwa.

Rokrocznie do Medjugorie przybywa ok. 2,5 mln osób z całego świata i liczba ta powoli się zwiększa. Choć mozaika wiekowa jest duża, to jednak największy odsetek stanowią ludzi młodzi. Zdecydowana większość pątników przyjeżdża z Polski i z Włoch. Wiele grup przybywa także z krajów Europy Zachodnie, w tym z Hiszpanii, Niemiec, Holandii, a nawet z Francji. – To są w większości ludzie, którzy pochodzą z „Kościoła zanikowego” w którym praktyka spowiedzi jest już rzadkością i nagle doświadczają działania Bożej łaski. Największym fenomenem są masowe nawrócenia i spowiedzi - powiedział abp Hoser. Dodał, że 50 konfesjonałów obleganych jest długimi kolejkami, do tego stopnia, że kapłani nie nadążają nawet spowiadać.

– Co ciekawe, ludzie wracając do swoich środowisk mają w sobie głęboką potrzebę przekazywania swojego doświadczenia dalej, a wiec radości ze spotkania z Bogiem, z odnalezienia sensu życia – podkreślił hierarcha. - To, co również zdumiewa, to fakt, że w wielu krajach istnieje już sieć pielgrzymów, którzy nawiedzili Medjugorie. Organizują się, spotykają, wspólnie się modlą, a nawet podejmują konkretne działania na rzecz społeczności lokalnej, czy miejscowego Kościoła – zwrócił uwagę abp Hoser.

Podkreślił, że kult maryjny w Medjugorie ma charakter chrystocentryczny - Większość liturgii skoncentrowana jest na misterium Jezusa Chrystusa, a więc na Eucharystii i tych elementach, które do niej prowadzą. - Szczególne miejsce odgrywa sam sakrament pokuty i pojednania, który prowadzi do komunii z Bogiem i z ludźmi – zaznaczył hierarcha.

- Obok działań liturgicznych i para-liturgicznych, które mają charakter pobożnościowy, przybywający do Medjugorie pielgrzymi uczestniczą codziennie w katechezach, które głoszą ich duszpasterze, stali kapelani lub miejscowi franciszkanie. Jest to szansa na pogłębienie świadomości wiary. Nie możemy bowiem zapominać, że autentyczna wiara ma charakter rozumny, co pokazuje nam przykład Najświętszej Maryi Panny – zwrócił uwagę abp Hoser.

Wspomniał też, że wielu młodych ludzi decyduje się na odprawienie w Medjugorie tygodniowych rekolekcji zamkniętych połączonych z postem o chlebie i wodzie. Odbywają się one przez cały rok w tzw. „Domu Pokoju”. W Medjugorie odbywają się również kongresy dla poszczególnych grób zawodowych, np. dla pielęgniarek, lekarzy, spowiedników, czy rekolekcjonistów.

Mówiąc o działalności charytatywnej, którą w Medjugorie prowadzi wiele grup i stowarzyszeń abp Hoser zwrócił uwagę na Wspólnoty Cenacolo. – Zajmują się one leczeniem młodych osób uzależnionych od alkoholu i narkotyków. Jest Cenacolo dla kobiet i Cenacolo dla mężczyzn. – Niesamowitym doświadczeniem jest spotkanie ludzi, którzy z osób uzależnionych na nowo stają się ludźmi wolnymi, pełnymi życia i perspektyw. Co ciekawe jedną z metod stosowanych w tych ośrodkach jest benedyktyńska zasada modlitwy i pracy, a więc ora et labora. To stawia uzależnionych na nogi – dzielił się abp Hoser.

Wśród wyzwań i planowanych zmian wymienił potrzebę rozbudowy infrastruktury. Zaznaczył, że w pierwszej kolejności potrzebne jest zabezpieczenie przestrzeni liturgicznej. – Wobec wysokich temperatur w miesiącach letnich, które sięgają nawet 40 stopni Celsjusza i niskich w czasie zimy, konieczne staje się stworzenie zadaszenie dla wielkiej esplanady. Trzeba również poszerzyć przestrzeń dla rekolekcji i stworzyć nowe miejsca, w których można będzie odprawiać msze św. zwłaszcza, że pielgrzymi pochodzą z różnych państw i grup językowych, tak by mogli w swoich grupach przeżywać Eucharystię – powiedział abp Hoser.

Medjugorje to niewielka wieś w Hercegowinie. W 1981 roku miało w niej dojść do pierwszych objawień Matki Bożej, które trwają do dnia dzisiejszego

Objawienia nie zostały oficjalnie uznane przez Kościół.

« 1 »

Zobacz także

  • Gość Marek
    14.09.2018 00:26
    Polecam stronę http://www.marcocorvaglia.com/medjugorje-en/useful-resources-medjugorje.html, jest tam bardzo dużo faktów, m.in. wyniki badań oraz teksty biskupów miejsca mówiące o konkretach.
    doceń 2
  • Katolik k
    14.09.2018 05:27
    30.10.2002. Co zdarzylo sie w Chorwackiej wiosce" .GN wtedy potrafil rosadnie do problemu podejsc i go przedstawic.Widac kolosalna roznice GN miedzy wtedy a teraz.
    doceń 2
  • Gość Marek
    14.09.2018 10:31
    Wiele osób mówi, ze to miejsce modlitwy i spowiedzi. Dobrze. To wyobraźmy sobie, ze "widzący" składają oświadczenie, że np. wszystko było wymyślone, bo chcieli ożywić pobożność parafii. To wymknęło się spod kontroli, gdy zaczęli się tym interesować ludzie z całego świata, w tym mnóstwo księży. Byli pewni, że po kompromitujących kłamstwach, które wyszły przed komisją, wszystko skończy się, ale zachęcani przez innych "szli w zaparte", nie mając nic do stracenia. Udało się, pielgrzymi przyjeżdżali tłumnie. Wszyscy byli zadowoleni, no, może oprócz Księdza Biskupa. Pozakładali rodziny, nie było trudno znaleźć kandydatów na współmałżonków. "Objawienia" odgrywali, jak dawniej, orędzia były cały czas mniej więcej takie same. Gdy słyszeli o masie nawróceń, zastanawiali się, że to może dobrze się stało. Teraz, gdy są już starsi i widzą, że pieniądze to nie wszystko, postanowili powiedzieć prawdę, by móc uzyskać czyste sumienie. Błagają wszystkich, by większość rzeczy pozostała jak dawniej, a przede wszystkim modlitwa, spotkania młodych, spowiedź w różnych językach, pielgrzymki pod krzyż na górę. Może ludzie by to ze wzruszeniem przyjęli i podziwiali "widzących", że wykazali niezwykłą odwagę, przyznawszy się do takich rzeczy. Może prowadziliby potem życie jak najbardziej ukryte i pełne modlitwy (po wychowaniu dzieci - to też byłby dramat dla nich), sprzedali część swoich hoteli, napisali poruszające książki o swoim nawróceniu. Może ktoś z nich żyłby tak heroicznie i współpracował z łaską Bożą, że wszczęto by proces beatyfikacyjny... To wymyślona historia. Czy każdy z nas nie powinien jednak prosić i dla siebie o taką godzinę prawdy, by po raz pierwszy - albo ostatecznie - nawrócić się do kochającego nas Boga?
    doceń 3
  • podaj nick
    14.09.2018 23:32
    w Polsce też mieliśmy objawienia z Oławy tylko u nas komusza władza razem z kościołem dość to łatwo przytłumili, jedno było, że komunia na stojąco jest nie ważna co by się zgadzało z kanonem, a jednak episkopat orzekł, że to jest objawienie sprzeczne z nauczaniem kk

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama