Nowy numer 45/2018 Archiwum

Żeby było tak, jak jest

Lepiej wykorzystać imigrację na korzyść Polski, niż blokować ten naturalny przecież proces.

Ruch Narodowy za jedno z głównych zadań politycznych w ostatnim czasie wybrał sobie walkę z imigracją. Nie z tą imigracją nielegalną, tylko z tym jak najbardziej legalnym przenoszeniem się obcokrajowców do Polski. Prawem każdej partii politycznej jest, oczywiście, krytyka działań rządu. I Ruch Narodowy ma jak najbardziej prawo krytykować politykę sprowadzania do Polski zagranicznych pracowników. Trzeba jednak zawsze zmierzyć się z konsekwencjami własnych poglądów. Trzeba uczciwie przyznać, że narodowcy od tej odpowiedzialności się nie odżegnują.

Po wypowiedziach aktywnego w social mediach Krzysztofa Bosaka można zaryzykować stwierdzenie, że zdaje sobie on sprawę z ekonomicznych konsekwencji zablokowania imigracji do Polski. Jeden z liderów Ruchu Narodowego wydaje się gotowy na wolniejszy rozwój gospodarczy Polski, aby zachować jej aktualną tożsamość kulturową. Oczywiście znajdą się tacy, którzy stwierdzą, że szybki wzrost gospodarczy możliwy jest w Polsce zupełnie bez imigrantów. Tylko, że taka teza jest niełatwa do udowodnienia. Krzysztof Bosak wydaje się postępować uczciwiej.

Krzysztof Bosak i inni narodowcy zwracają uwagę na realne zagrożenia płynące z imigracji. Np. utrzymujące się niskie płace i groźba tworzenia obcych kulturowo gett. Ale żadna z nich nie jest argumentem za całkowitym zatamowaniem imigracji do Polski. Prowadząc rozsądną politykę imigracyjną można uniknąć zarówno dumpingu płacowego, jak i gettoizacji imigrantów. Trzeba przede wszystkim w tych imigrantach widzieć nie zasób ekonomiczny, ale kandydatów na naszych przyszłych rodaków. Wtedy będzie nam łatwiej myśleć o ich problemach z adaptacją społeczną czy potencjalnym wyzyskiem w pracy jak o naszych własnych problemach.

Ruch Narodowy mógł odegrać niezwykle ważną rolę w dyskusji o imigracji. Właśnie z jego ust powinny paść słowa, że do naszego kraju powinny przyjeżdżać osoby gotowe stawać się Polakami. Polakami pochodzenia ukraińskiego, wietnamskiego czy hinduskiego. Każdy imigrant zabiera ze sobą, oczywiście, swój bagaż kulturowy. Ale celem dobrej polityki imigracyjnej powinno być wykorzystanie także tego bagażu dla dobra ich nowej wspólnoty, w tym wypadku polskiej. Zamiast jednak próby zdefiniowania interesu narodowego także w polityce migracyjnej, wielu narodowców postanowiło skupić się na obronie etnicznego statusu quo.

Naród jest organizmem żywym, podlegającym ewolucji. Rozumiał to lider Narodowej Demokracji, Roman Dmowski, z wykształcenia biolog. Narody potrafią się rozwijać także poprzez integrowanie u siebie przedstawicieli innych kultur. Przykładem są chociażby Stany Zjednoczone w XIX i XX w. Tylko że wtedy Amerykanie byli pewni swojej anglosaskiej tożsamości. I tą tożsamość przejmowali przyjezdni Polacy, Włosi czy Filipińczycy. Ważnym celem narodowców jest przecież rozbudzanie w Polakach pewności siebie w kwestii swojej tożsamości. A pewni swojej tożsamości Polacy raczej nie powinni bać się zadania integracji obcych w swoim kraju.

Imigracja to nie tylko kwestia braku rąk do pracy. To także kwestia ucieczki przed zjawiskiem starzejącego się społeczeństwa. To kwestia światowej „migracji mózgów”, która jest nie do powstrzymania. To także kwestia włączania się w świat, w którym kultura europejska nie jest już dominującą. Niestety, obecne polskie elity nie do końca zdają się rozumieć ten problem. Dlatego potrzebna jest dyskusja. A narodowcy mogliby być tej dyskusji ważnym elementem. Gdyby tylko nie zapierali się we własnej wersji hasła totalnej opozycji: „żeby było, tak jak jest”.

« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

  • Kooper Nick
    12.09.2018 23:31
    Warto zapraszać do Polski ludzi, którzy chcą być Polakami. Udawało się to w I Rzeczpospolitej, udawało się to też w Ameryce w XIX i XX, natomiast współczesnej Europie Zachodniej to się nie udaje. Pytanie jest proste – co takiego oferowała Ameryka w XIX wieku i I Rzeczpospolita, a czego nie daje Zachodnia Europa? Moim zdaniem tym czymś jest wolność. Nie zasiłki, nie przymus „dobrych rzeczy”, jak ubezpieczenia, edukacja, szczepienia… ale wolność wychowywania dzieci według swego uznania, wolność sposobu zarobkowania, spędzania wolnego czasu, wyznawania religii… Nie ma potrzeby wymyślać prochu po raz drugi, trzeba jedynie odwołać się do najlepszych tradycji naszych przodków i zaadaptować te idee do realiów XXI wieku.
  • mee...
    13.09.2018 09:10
    Brak Polakow...jak Polakom nie ma sie nic do zaoferowania, albo niewiele, to znaczy tyle, ze sami maja sie zatrudniac - przyklad wziawszy od niemca gdzie Polacy zakladaja jednoosobowe firmy zajmujac sie pielgnacja w podeszlym wieku kolejarzy. Tak sie dzieje wlasnie, bo rzad uznal, ze Polakow brakuje...wyjezdzaja i o dziwo nie chca wracac, bo niestety tu propaganda sukcesu nie dziala...jak chociazby z polskim samochodem elektrycznym, ktory produkowac beda Chinczycy. Dziwny zatem to kraj, w ktorym przybyszow stawia sie przed tubylcami. Az strach w tym miejscu cytowac Pismo sw., bo tak zostalo pogwalcone...
    doceń 2
  • LazC
    13.09.2018 09:59
    "Trzeba przede wszystkim w tych imigrantach widzieć nie zasób ekonomiczny, ale kandydatów na naszych przyszłych rodaków." Nie przyszłych rodaków. Natychmiastowych rodaków. Jeśli imigranci przyjeżdżają grupami i żenią się między sobą, zachowują swoją kulturę, tak samo jak ich dzieci. Jak wielu Polaków w USA, Żydzi wszędzie, Muzułmanie we Francji. Warunkiem integracji, moim zdaniem, jest natychmiastowe wżenienie się w Polaków odosobnionego imigranta. Tak, żeby podstawowym językiem jego dzieci był polski. Ewentualnie cała rzecz może zostać przeniesiona o jedno pokolenie wprzód. Ale nie dalej. Enklawy obcych kultur, obcokrajowcy przybywający grupami kończą inaczej. To nie jest trudne, nauczyć się tego na błędach innych krajów. Więc nie powinniśmy pozwalać na takie rzeczy u nas.
    doceń 0
  • mee...
    13.09.2018 10:02
    ...najwyrazniej caly problem polega na tym, ze to rzad jest glosicielem wolnosci i demokracji...a kto sie do tej rzadowej demokracji i wolnosci nie dostosuje, na z gory ustalonych warunkow, to musi robic z Polski wypad, bo jego wolnosc osobista nijak ma sie z wolnoscia narzucona przez rzdzacych Polska nie dotyczy to tylko pis. Z tym, ze za pis dyktatura rzadowa wolnosci i demokracji stala sie jak nigdy dotychczas namacalna, niczym mur, ktorego glowa sie nie przebije. Dotychczas wojna z narodem przed transformacja czyli magdalenka, a nawet pelne przekretow rzady PO - dawaly zwsze nadzieje, ze sa do pokonania, ze przemina - dzis natomiast takiej nadziei juz nie ma...trwardy beton.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.