Nowy numer 37/2018 Archiwum

Trump skrytykował premier May

Amerykański prezydent Donald Trump skrytykował w rozmowie z tabloidem "The Sun" brytyjską premier Theresę May za jej strategię negocjacji ws. wyjścia z Unii Europejskiej, oceniając, że mogła stracić przez to szanse na umowę handlową ze Stanami Zjednoczonymi.

Bezprecedensowy wywiad z Trumpem, który przeprowadzono w amerykańskiej ambasadzie w Brukseli, został opublikowany w czwartek późnym wieczorem na stronie internetowej gazety i znajdzie się w piątkowym wydaniu papierowym. Jego wypowiedzi i opinie, upublicznione na kilkanaście godzin przed spotkaniem i wspólną konferencją prasową z premier May, wywołały kontrowersje wśród komentatorów i polityków.

Pytany o stan negocjacji w sprawie Brexitu, amerykański prezydent przychylił się do głosów eurosceptycznych posłów Partii Konserwatywnej, którzy oskarżyli premier May o zbytnie ustępstwa wobec Unii Europejskiej i oddanie Wspólnocie nadmiernej kontroli nad brytyjską polityką i relacjami handlowymi. Trump ocenił, że to "z pewnością wpłynie na handel ze Stanami Zjednoczonymi - niestety, w negatywny sposób".

"Jeśli doprowadzą do takiej umowy (z UE) to będziemy musieli rozmawiać z Unią Europejską, a nie z Wielką Brytanią, co prawdopodobnie zamknie drogę do porozumienia" - powiedział.

"Mamy wystarczająco wiele trudności z Unią Europejską. Rozprawiamy się teraz z Unią Europejską, bo nie traktowała Stanów Zjednoczonych wystarczająco uczciwie. Nie, jeśli to zrobią to prawdopodobnie zakończyłoby to istotną relację handlową ze Stanami Zjednoczonymi" - oświadczył Trump w wywiadzie dla "The Sun".

Pytany o niedawny komentarz byłego szefa brytyjskiego MSZ Borisa Johnsona, że Trump ostrzej podszedłby do negocjacji z UE, prezydent szybko odparł, że "ma rację".

"Zrobiłbym to zupełnie inaczej. Zresztą powiedziałem Theresie May jak to zrobić, ale mnie nie słuchała i wybrała inną ścieżkę. Powiedziałbym nawet, że poszła w przeciwną stronę. W porządku, powinna prowadzić negocjacje w najlepszy sposób jaki potrafi, ale to co się dzieje nie jest dobre" - ocenił amerykański prezydent.

Trump chwalił jednocześnie Johnsona, nazywając go "bardzo utalentowanym gościem" oraz dodając, że "bardzo go lubi" i "ma do niego wiele szacunku, bo on mnie oczywiście lubi i mówi o mnie dobre rzeczy". "Z żalem przyjąłem jego odejście z rządu i mam nadzieję, że kiedyś wróci. Uważam, że jest świetnym reprezentantem waszego kraju" - mówił Trump.

Pytany o ambicje byłego ministra MSZ na zostanie premierem, prezydent USA zaznaczył, że "nie chce stawiać ich (May i Johnsona) przeciwko sobie", ale ocenił, że "myśli, że byłby on świetnym premierem" i "ma to, czego potrzeba".

Jednocześnie zapowiedział, że gdyby był brytyjskim negocjatorem w sprawie Brexitu to "absolutnie" byłby gotowy do zerwania rozmów. "Myślę, że to co się dzieje jest niefortunne. Za długie. Umowy, które zajmują tyle czasu nigdy nie są dobre" - ocenił.

"To nie jest porozumienie, które było (do dane do wyboru) podczas referendum. Wiele o tym słyszałem przez ostatnie trzy dni i wiem, że mieli (w rządzie) wiele rezygnacji, więc wiele ludzi tego nie lubi" - powiedział Trump.

Prezydent wezwał także premier May aby posłuchała swoich doradców i zwiększyła znacząco wydatki na obronność, podobnie jak pozostali członkowie NATO. Pytany o to, czy zastrasza w ten sposób swoich sojuszników, oświadczył, że "mieliśmy przez 40 lat prezydentów, którzy mówili to samo, tylko w milszy sposób i nic nie osiągnęli". "Wykorzystują w ten sposób Stany Zjednoczone a ja do tego nie dopuszczę" - zapewnił.

Amerykański prezydent zaprzeczył jednak doniesieniom mediów, że May go "nudzi" lub uważa ją za "panoszącą się nauczycielkę". "Nie, nie, nie. Nigdy nie powiedziałem o niej nic złego. To fake news. Uważam, że jest miłą osobą i dogaduję się z nią bardzo dobrze" - odparł.

Trump, który przebywa w Wielkiej Brytanii z wizytą oficjalną zaatakował także europejską politykę migracyjną twierdząc, że Wielka Brytania i Europa "tracą swoją kulturę".

"Mam (w sobie) ogromną miłość do Europy. Nie zapominaj, że zasadniczo jestem produktem Unii Europejskiej - Szkocji i Niemiec; mój ojciec pochodził z Niemiec a matka ze Szkocji" - tłumaczył.

"Szkoda, że dopuszczono do tego aby migracja odbywała się do Europy. Myślę, że zmieniła tkankę (społeczną) Europy i jeśli nie zadziałacie bardzo szybko, to nigdy nie będzie już tym czym była i nie mówię o tym w pozytywny sposób" - przekonywał. "Tracicie swoją kulturę, rozejrzyjcie się" - ostrzegał Trump.

Trump skrytykował także burmistrza Londynu Sadiqa Khana za to, że "zrobił bardzo złą robotę w sprawie terroryzmu" łącząc go z falami migracyjnymi do Europy. "Myślę też, że zrobił złą robotę, jeśli chodzi o przestępczość; spójrzcie na te wszystkie okropne rzeczy, które tu się dzieją" - dodał.

Prezydent ocenił także, że publiczna krytyka jego postępowania ze strony Khana, pierwszego muzułmanina na czele ważnej europejskiej stolicy, były oznaką braku szacunku dla Stanów Zjednoczonych. "Może nie lubić obecnego prezydenta, ale ja reprezentuję USA i wielu ludzi z Europy, bo wielu ludzi z Europy jest w Stanach Zjednoczonych" - przekonywał.

Jednocześnie przyznał, że w obliczu planowanych wielotysięcznych protestów i wypuszczenia balonu przedstawiającego karykaturalny wizerunek Trumpa jako dziecka w pielusze, "nie czuje się mile widziany w Londynie". "Skoro czuję się niemile widziany to po co mam tam zostawać? Mam na myśli rząd, bo Brytyjczycy się ze mną zgadzają" - dodał.

Jak zaznaczył, cieszy się jednak na spotkanie z królową Elżbietą II. Ocenił, że królowa jest "niesamowitą kobietą" i "reprezentuje swój kraj tak dobrze". "Moja mama kochała królową i za każdym razem, kiedy pojawiała się w telewizji to moja mama chciała ją oglądać" - wspominał.

Trump przyleciał do Wielkiej Brytanii w czwartek, prosto z zakończonego szczytu NATO w Brukseli. W piątek spotka się z premier Theresą May na dwustronnych rozmowach w podmiejskiej rezydencji w Chequers, gdzie weźmie udział we wspólnej z premier konferencji prasowej. Po jej zakończeniu prezydent uda się na zamek w Windsorze, gdzie spotka się z królową, a następnie odleci na weekend do Szkocji.

W poniedziałek Trump uda się z kolei do Helsinek, gdzie będzie rozmawiał z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem.

« 1 »

Zobacz także

  • Seitz
    13.07.2018 13:23
    Trump jest jak mój kolega. Na początku wydaje się bezczelny, wredny, niekulturalny. Ale jak go bliżej poznasz zrozumiesz, że on cały czas szuka prawdy. I wtedy widzisz że jest w tym nieugięty i dlatego jest szczery, bezpośredni i nie zabiega o malowanych przyjaciół do klepania się po plecach. On nie działa jedynie dla swojego dobra, on działa dla dobra całego świata. Niszczy wrógów pokoju.
  • Czytelnik
    13.07.2018 14:02
    Uważam że Trump to człowiek który szybciej mówi niż myśli. Dużo przyjaciół Ameryka nie ma na świecie i fajnie cenić tych których się ma
  • Alexy Neudorf
    13.07.2018 14:28
    Niech polski rząd już od zaraz wszystkie swoje ustawy, poczynania, przemówienia prezydenta i premiera skonsultuje najpierw z amerykańską władzą bo inaczej nici z tej uronionej przyjaźni z USA a szczególnie jego prezydentem. Zresztą ta polsko-amerykańska przyjaźń istnieje tylko w umysłach niektórych Polaków. W USA obowiązuje doktryna "business over everything" i tu Polska ma problemy.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama