Nowy numer 28/2018 Archiwum

W pułapce

Niezwykle trudna akcja ratunkowa, której celem jest uwolnienie z zalanej jaskini 12 chłopców i ich opiekuna, to jedna z najbardziej skomplikowanych operacji w historii ratownictwa jaskiniowego.

Tajlandia to zdaniem wielu raj na ziemi. Ale raje ziemskie tym się różnią od prawdziwego, że niekiedy dochodzi w nich do tragedii. Tak było, gdy przed laty w tropikalne wyspy południowo-wschodniej Azji uderzyło zabójcze tsunami. Tak stało się też przed trzema tygodniami, choć okoliczności były inne. 23 czerwca – dzień jak co dzień. W prowincji Chiang Rai na północy kraju, w juniorskim klubie piłkarskim Moo Pa, co oznacza „dziki”, odbywały się treningi trzech drużyn. Po zakończonych zajęciach 12 chłopców w wieku od 11 do 16 lat postanowiło zwiedzić pobliską atrakcję turystyczną – wielokilometrowe jaskinie Tham Luang Nang Non. Każdy, kto był kilkunastoletnim chłopcem, wie, że takie jaskinie wręcz proszą się o to, by zostać dokładnie przebadane przez ciekawskie oko dziecka, a perspektywa przygody przyciąga znacznie mocniej niż wizja domowego obiadu…

Młodzi piłkarze na miejsce przyjechali na rowerach. Wchodząc do wnętrza skalnych korytarzy, nie zauważyli tablicy z ostrzeżeniem (a może zignorowali ją), że w czasie pory deszczowej jaskinia jest zalewana przez wodę.

Dostępne jest 16% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji