Nowy numer 28/2018 Archiwum

Produkcja rzeczywistości

Nie ma obojętnych wyborów. Jeśli nie prowadzą do nieba, to do piekła.

Jednopłciowe „małżeństwa” zostaną wprowadzone w Polsce w 2025 roku. Tak szacują feministki ze stowarzyszenia o pięknej nazwie „Miłość nie wyklucza”. Jedna z nich mówi o tym w „Wysokich Obcasach”. Dlaczego ta upragniona chwila ma nadejść za siedem lat? Bo „mało optymistycznie zakładamy, że Prawo i Sprawiedliwość będzie rządzić jeszcze jedną kadencję, a równości małżeńskiej nie da się wprowadzić bez politycznej woli partii rządzącej”. Dlatego, jak stwierdza feministka, „przed nami ciągle praca ze społeczeństwem”, żeby się dowiedziało, „dlaczego brak równości jest dla dwóch milionów gejów, lesbijek, osób bi- i transpłciowych niesprawiedliwością i ograniczeniem ich praw”.

Kilka zdań, a ileż treści. Warto ją przeanalizować, bo jest tam sporo istotnych komunikatów. Pierwszy jest taki, że naprawdę nie jest obojętne, kogo dopuszczamy do rządzenia. Ileż to razy słychać gadanie, że obecna czy poprzednia władza to wszystko jedno, bo to dżuma, a tamto cholera. Tymczasem sami zawzięci wrogowie cywilizacji chrześcijańskiej przyznają: „Zostaliśmy zatrzymani”. Bo tak rzeczywiście jest – pochód propagandy gejowsko-lesbijskiej i całego genderowego szaleństwa został zatrzymany. I jeśli, nie daj Boże, kiedyś ruszy ponownie, to będzie w zupełnie innym punkcie, niż byłby, gdyby rządziła formacja o odmiennej „woli politycznej”. Jak ta wola mogłaby wówczas wyglądać, uświadamiają nam w skali lokalnej rządy włodarzy miast w rodzaju Gdańska, gdzie zdominowane przez PO władze miasta, z prezydentem Pawłem Adamowiczem na czele, przepchnęły genderowy Model na rzecz Równego Traktowania – projekt w najwyższym stopniu niemoralny, za który teraz gdańszczanie będą płacili grubą kasę. Nie byłoby tego, gdyby w Gdańsku rządzili ludzie o przekonaniach bliższych prawu naturalnemu.

Znamienne jest stwierdzenie feministek, że muszą „pracować ze społeczeństwem”. W istocie chodzi o urabianie społeczeństwa, które wciąż myśli nie tak, jak trzeba, czyli nie tak, jak każą… No właśnie – kto? Gdzie są te autorytety, skąd biorą te swoje modele i jakim prawem ośmielają się je wdrażać w społeczeństwie, które wcale o to nie prosi? U podłoża tego wszystkiego jest kłamstwo, mające uzasadnić potrzebę zmian. Choćby takie jak w powyższym stwierdzeniu o żyjących w Polsce „dwóch milionach gejów, lesbijek, osób bi- i transpłciowych”. Tego rodzaju wyliczenia są całkowicie zmyślone, nie wynikają z żadnych rzetelnych badań. Chodzi w nich o to, żeby to, co zmyślone, zostało uznane za oczywistość, a w konsekwencji stało się rzeczywistością.

Nie musimy tego stryczka na własną szyję kupować i raczej nie będziemy – o ile nie wybierzemy takich, którzy zrobią to w naszym imieniu.

« 1 2 »
oceń artykuł
  • gregg84
    13.07.2018 07:26
    Zet, zaskocz nas pierwszy i napisz raz coś na temat.
    doceń 1
  • AX
    13.07.2018 20:37
    Szkoda Irlandii. Jedyna nadzieja w modlitwie.
    doceń 0
  • owieczka_
    13.07.2018 22:48
    Oj przydałoby się przywołać słowa Andrzeja Maksymiliana Fredry cytowane przez abp. Gądeckiego. "Niech więc władca „nie da się zniszczyć zapalczywej przebiegłości polityków, którzy pięknymi na pozór słowami mają czelność wmawiać władcy, że racji stanu nie sposób we wszystkim pogodzić z racją sumienia i że dlatego czasem trzeba o nim zapomnieć, skoro ten grzech zrównoważy wielka korzyść dla państwa. Bo pewnych rzeczy nie sposób dokonać bez uciekania się do podstępu ani utrzymać, uciekając się do przyzwoitych środków, które pozostają w zgodzie z nakazami cnoty". Samo zatrzymanie pochodu propagandy gejowsko-lesbijskiej i genderowego szaleństwa to za mało, od rządzących trzeba wymagać więcej, szczególnie kiedy się na nich głosowało.
    doceń 1
  • Zet
    14.07.2018 07:45
    Owieczko, pewnie, że trzeba się domagać więcej - ale jednak czasem warto zauważyć to, co jest, bo jeśli się przyjmie retorykę zrównującą wszystkie opcje polityczne, to skończy się utratą i tego, co mamy.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji