GN 45/2018 Archiwum

Nie dorośliśmy

Plastik znajdowany jest w soli morskiej, w butelkowanej wodzie i w ciałach większości zwierząt morskich, a więc i u coraz większej liczby zwierząt lądowych. Nie ma wątpliwości, że tworzywa sztuczne zmieniły nasze życie na lepsze. Nie ma też wątpliwości, że nie dorośliśmy do ich używania.

Proszę rozejrzeć się dookoła i zobaczyć, ile przedmiotów, urządzeń i materiałów to tworzywa sztuczne. A następnie zdać sobie sprawę z tego, że bez nich to wszystko trzeba byłoby wykonać z drewna, metalu, szkła albo jakichś materiałów naturalnych. Trzeba jasno powiedzieć, że wielu rzeczy z tych naturalnych materiałów nie dałoby się zrobić. Tworzywa sztuczne – w zależności od rodzaju – są lekkie i wytrzymałe. Mogą być doskonałym izolatorem, mogą przepuszczać światło, mogą być odporne na warunki atmosferyczne i mogą mieć kontakt z żywnością. Można w nie pakować jedzenie próżniowo, a to zasadniczo wydłuża okres, w którym jest ono zdatne do spożycia. Samochody, samoloty czy statki bez tworzyw sztucznych nie byłyby tak bezpieczne i wygodne. Lekarze bez tworzyw sztucznych musieliby w wielu przypadkach rozkładać bezczynnie ręce. Począwszy od ultranowoczesnego drukowania biokompatybilnych rusztowań udających chrząstki, przez elementy wszczepiane przez chirurgów naczyniowych, na niezliczonej ilości różnego rodzaju sprzętu wykorzystywanego przez lekarzy w codziennej praktyce skończywszy. Wystarczy spojrzeć na wyposażenie karetki pogotowia czy zwykłego gabinetu zabiegowego. Cywilizacja, nasze życie, bez tworzyw sztucznych nie mogłaby się rozwinąć i nie może się rozwijać dalej.

Zalety czy wady?

To, co jest ogromną zaletą tworzyw sztucznych, obróciliśmy w ich największą wadę. Odporność na warunki atmo- sferyczne powoduje, że worki, butelki i opakowania przez setki lat będą zalegać w naszym środowisku. To, że produkcja tworzyw sztucznych jest tania, powoduje, że nie szanujemy plastiku tak, jak szanuje się np. metal albo drewno. To, że produkując tworzywa sztuczne, nie naruszamy żadnych zasobów naturalnych, powoduje, że ich utylizacja – jeżeli robiona jest w nieodpowiedni sposób – zatruwa nasze środowisko. Co ciekawe, te wszystkie bolączki nie są złem koniecznym związanym z korzystaniem z tworzyw sztucznych. Zatrucie środowiska nie musi być ceną, jaką za plastiki trzeba zapłacić. Można mieć i czyste środowisko, i korzystać z dobrodziejstw tworzyw sztucznych. I wcale nie trzeba się mocno starać. Wystarczy segregować śmieci. Tylko tyle i aż tyle. Odpowiednio przerobione plastiki w dużej części nadają się do ponownego użytku. Inne można spalić w odpowiednio zaprojektowanych piecach, odzyskując sporo energii. Wyrzucanie tworzyw sztucznych to najgorsze, co można z nimi zrobić. Rozpadając się powoli, przez wiele lat będą one zatruwały np. ujęcia wodne. Wcześniej dostaną się do organizmów różnych zwierząt. Szkodliwe jest również spalanie plastików. Trujące substancje dostają się do środowiska natychmiast, a do naszego ciała przez płuca. Gdy plastik wyrzucimy w lesie, wrzucimy do wody albo do śmieci komunalnych, trucizny będą uwalniały się do środowiska w małych porcjach, ale przez setki lat, a do nas wrócą z pokarmem albo piciem.

Plastikowe małże

Pierwszymi organizmami, u których wykrywano tworzywa sztuczne, były zwierzęta morskie. W słonej wodzie, pod wpływem promieni UV, długie łańcuchy tworzyw sztucznych rozpadają się na mniejsze. Plastik rozpada się na drobne kawałki, a te są wchłaniane nie tylko przez duże organizmy, ale także przez najmniejsze żyjątka morskie. Większe kawałki plastiku, np. reklamówki czy kolorowe opakowania, są zjadane nawet przez bardzo duże ryby. Są mylone z żywymi organizmami, często dlatego, że są kolorowe. W czasopiśmie „Environmental Pollution” (Zanieczyszczenie Środowiska) pojawiła się niedawno praca Brytyjczyków z dwóch uniwersytetów (w Hull i Brunela), w której dzielą się wynikami badań, jakie przeprowadzili na małżach. Obiekty swoich badań zebrali oni na łowiskach otaczających brytyjską wyspę. Wszystkie były zanieczyszczone plastikowymi odpadkami. Średnio na 100 g małża przypadało 70 mikrokawałków plastiku. Małże filtrują wodę, a wszystko, co się w niej znajduje, odkładają w swoich ciałach. W ten sposób wraz z mięsem małży plastiki dostają się do żołądków innych zwierząt oraz ludzi. Badacze sprawdzili też małże oferowane przez największe sieci handlowe w Wielkiej Brytanii. Miały one w sobie jeszcze więcej plastiku. Widocznie pochodziły z miejsc, w których rozpad większych kawałków tworzyw sztucznych na mniejsze zachodzi szybciej niż przy brytyjskim wybrzeżu. Wcześniejsze badania prowadzone przez uczonych z Norwegii pokazały, że skażone plastikiem są małże na całym świecie.

Wcześniej duże ilości plastiku znajdowano w ciałach morskich ryb. W żołądkach większych ryb, ale także np. żółwi, znajdowano reklamówki czy nakrętki z plastikowych butelek. To często było przyczyną śmierci albo poważnych chorób morskich zwierząt. W ciałach maleńkich ryb znajdowano mikrokawałki, dokładnie takie jak u małży. Wciąż brakuje badań pokazujących, jaki jest wpływ tych zanieczyszczeń na cały morski ekosystem. Przeważająca większość tworzyw sztucznych znajduje się w układzie pokarmowym ryb, ale w przypadku innych morskich zwierząt, np. wspomnianych małży, plastiki można znaleźć w całym ciele. Problem jest spory, bo związki chemiczne, które z nich się uwalniają, zaburzają pracę niektórych układów, powodując spadek płodności i wady genetyczne.

Ryby, ptaki i ssaki

Pozornie ogromne ilości plastiku w wodach morskich nie powinny być dla nas kłopotliwe, bo w naszej diecie znajduje się niewiele ryb. To tylko pozory. Szacunki mówią, że z powodu plastikowych śmieci każdego roku ginie milion ptaków i 100 tys. ssaków. W 2012 r. plastik znajdowano w żołądkach 60 proc. ze 135 przebadanych gatunków morskich ptaków. Brak na to twardych naukowych danych, ale szacuje się, że dzisiaj ten odsetek wynosi już 90 proc., a w 2050 r. wzrośnie do 99 procent. Trzeba też pamiętać, że zwierzęta i rośliny morskie są podstawą diety dla setek milionów ludzi na świecie.

« 1 2 »
oceń artykuł
  • Ppp
    27.07.2018 06:50
    Trzeba zorganizować SKUP PLASTIKU - jeśli cena będzie atrakcyjna, wielu ludzi chętnie sobie dorobi segregacją. Pozdrawiam.
    doceń 3

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji