Nowy numer 37/2021 Archiwum

Na początku był Syjon

Dlaczego w żydowskiej deklaracji niepodległości zamiast przywołania Boga Izraela znalazła się „kompromisowa” formuła: „Pokładając wiarę w Opoce Izraela”?

Z pewnością każdy śledzący uważnie zachodnioeuropejskie przekazy medialne zauważył, że w dyskusjach i publikacjach dotyczących konfliktu izraelsko-palestyńskiego dominuje wyraźnie narracja jednostronnie propalestyńska. Tym większe znaczenie publikacji, które prezentują izraelski punkt widzenia. Ale dwie książki prof. Anity Shapiry z Tel Awiwu, które właśnie ukazały się na polskim rynku – „Historia Izraela” oraz „Ben Gurion. Twórca współczesnego Izraela” – to coś zdecydowanie więcej niż odbicie piłeczki i jednostronne przedstawienie tym razem żydowskiej perspektywy. Konflikt arabsko-żydowski jest tu zresztą wyłącznie częścią szerszej i złożonej rzeczywistości. Obie prace izraelskiej uczonej to wejście w głąb procesów, które ukształtowały współczesne Państwo Izrael.

Palestyńska propaganda przedstawia państwo żydowskie wyłącznie w kategoriach okupanta. To prawda, że zwłaszcza pod rządami obecnej ekipy Benjamina Netanjahu polityka izraelska jest wyjątkowo konfrontacyjna. Tyle że konfrontacja drugiej strony jest nieustanna od 70 lat, czyli od momentu ogłoszenia „Deklaracji niepodległości Izraela”. Tutaj jednak polski czytelnik otrzymuje nie izraelską propagandę, tylko solidną analizę źródeł historycznych, które pokazują, jak ogromne podziały wśród samych Żydów rodziły się w związku z tworzeniem się ruchu syjonistycznego – ten zresztą również miał swoje różne odcienie i zwalczające się frakcje, ba, autorka mówi wręcz o prawdziwej wojnie domowej w tych społecznościach, a opisy wzajemnych porachunków, zamachów na życie i walk ulicznych nie odbiegają bardzo od scenariuszy znanych z filmów o mafii czy porachunkach gangów. Prof. Shapira, podobnie jak bohater jednej z dwóch książek – Dawid Ben Gurion – urodziła się w Polsce w rodzinie polskich Żydów, która w 1947 roku, czyli na rok przed powstaniem Państwa Izrael, wyemigrowała do Palestyny. Dziś należy do czołówki izraelskich uczonych, którzy mają tak szeroką, przekrojową wiedzę i wizję historii syjonizmu oraz odradzania się narodu żydowskiego. Czuć to niemal na każdej stronie obu książek.

Los w rękach armii

„W Bazylei założyłem państwo żydowskie” – to słowa Theodora Herzla, jakie zapisał w swoim dzienniku tuż po Pierwszym Kongresie Syjonistycznym w sierpniu 1897 roku. W dalszej części wyraża świadomość, jaki szok wywołałoby wówczas wypowiedzenie ich publicznie: „Gdybym dzisiaj wypowiedział to na głos, nastąpiłby wybuch powszechnego śmiechu. Może za pięć lat, może za pięćdziesiąt wszyscy to zauważą” – zanotował. Herzl z górną granicą „pomylił się” o niecały rok – niespełna 51 lat po kongresie ruchu, w którego realizację celów nie wierzyli nawet najbardziej zagorzali działacze (a w każdym razie nie wierzyli, że może się to stać za ich życia), 14 maja 1948 roku Dawid Ben Gurion w Muzeum Tel Awiwu wypowiedział słynne słowa: „Niniejszym proklamujemy utworzenie państwa żydowskiego w Ziemi Izraela, które nazywać się będzie Państwo Izrael”. Obecny na uroczystości rabin Jehuda Fiszman-Majmon wypowiedział błogosławieństwo Szehechejanu – „że dałeś nam dożyć i utrzymałeś nas”. Zebrani uczestnicy tej historycznej chwili zaczęli tańczyć i śpiewać. Delegacja z kwiatami dla Ben Guriona zastała go już w jego domu. Przyjmując kwiaty, omawiał z dowódcami plan odparcia spodziewanego w każdej godzinie ataku krajów arabskich. W swoim dzienniku opisał ten dzień w jeszcze bardziej lakoniczny sposób niż pół wieku wcześniej Theodor Herzl: „O czwartej po południu została ogłoszona niepodległość Żydów i powstało państwo. Jego los jest w rękach sił zbrojnych”.

Syjonista bierze ślub

To właśnie dostęp autorki do pamiętników m.in. Dawida Ben Guriona sprawia, że obie książki czyta się zupełnie inaczej niż wiele podobnych pozycji. Anita Shapira starała się bowiem pokazać skomplikowane procesy społeczno-polityczne nie tylko na poziomie wielkiej polityki, ale także przez przybliżenie postaci głównych bohaterów, pokazanie, kim byli w życiu prywatnym i jak przełożyło się ono na decyzje polityczne. Autorka zresztą zdążyła poznać Dawida Ben Guriona (zmarł w 1973 roku), którego odwiedziła w jego domu w Sede Boker. W biografii ojca założyciela współczesnego państwa żydowskiego przytacza m.in. okoliczności zawarcia małżeństwa z Pauliną Munweis. Poznali się w 1916 roku w Nowym Jorku. Ona przyjechała z Mińska, by uczyć się pielęgniarstwa, on był już działaczem marksizującej partii Poalej Syjon (Robotnicy Syjonu), która wysłała go do Ameryki, by „werbował” Żydów chętnych do emigracji do Palestyny. On sam miał już za sobą emigrację z rodzinnego Płońska na Mazowszu, najpierw do Warszawy, a w 1906 roku już do Palestyny, gdzie zaangażował się mocno w ruch syjonistyczny. Prof. Shapira podkreśla, że żona Ben Guriona była jakby z innej bajki: „Nie dzieliła z nim świata duchowego. Nie była syjonistką. Nie znała hebrajskiego. Ben Gurion wiedział, że żeni się z kobietą, która nie wyznaje tych samych co on ideałów, nie czyta książek, nie ma wspólnych z nim zainteresowań. Przed ślubem uprzedził ją, że będzie musiała wyjechać z Ameryki do Palestyny, zacofanego kraju (…). Zgodziła się na wszystkie warunki”. Ślub cywilny zawarli przed amerykańskimi urzędnikami. „Tego dnia Ben Gurion spóźnił się piętnaście minut na zebranie w Poalej Syjon. Przeprosił, tłumacząc, że właśnie się ożenił. Obecni byli zaskoczeni, bo nikt nie wiedział o jego związku z Paulą”.

Opoka Izraela

Sposób, w jaki powstawała „Deklaracja niepodległości Izraela”, wiele mówi o ideowych podstawach ruchu syjonistycznego, w którym w tamtym czasie dominowały nurty albo świeckie, albo wprost niechętne religii. Napięcie wokół „tych spraw” ujawniło się zwłaszcza w czasie formułowania deklaracji: zastanawiano się, czy wpisać do niej odwołanie się do Boga Izraela. Dyskusje były burzliwe, ale przeważała opinia laicko nastawionych syjonistów, by państwo miało charakter bardziej świecki. Prof. Shapira pisze: „W poczuciu powagi momentu historycznego znaleziono formułę kompromisową między światopoglądem religijnym a świeckim, przywołując dość wieloznaczne sformułowanie »Pokładając wiarę w Opoce Izraela«”. To prawdziwy paradoks, że realizacja marzeń tylu pokoleń Żydów rozproszonych po świecie, narodu, o którym trudno mówić z pominięciem wybraństwa przez Boga, dokonała się właśnie za sprawą raczej obojętnych religijnie syjonistów. Do dziś zresztą Państwo Izrael nie jest uznawane przez najbardziej ortodoksyjnych i religijnych Żydów, podczas gdy chrześcijańskie ruchy syjonistyczne, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, widzą w odrodzeniu państwa żydowskiego wypełnienie biblijnych proroctw.

Autorka „Historii Izraela” (zaznaczmy, że chodzi o historię od XIX wieku), charakteryzując to napięcie, oddziela tęsknotę Żydów za Syjonem jako nadzieję na wybawienie od ziemskich utrapień (wraz z oczekiwanym przyjściem Mesjasza) od klasycznego syjonizmu. „Idee krążące w XIX wieku wśród religijnych i niereligijnych Żydów były całkowicie inne. Zamiast pasywnie oczekiwać na przyjście Mesjasza, lud żydowski miał wziąć sprawy we własne ręce i zmienić swoją sytuację własnymi czynami. Koncepcja ta spotkała się z zajadłą opozycją konserwatywnych kręgów religijnych, które widziały w niej sprzeciwianie się woli Boskiej. Z drugiej strony lewica protestowała, że koncepcja ta oparta jest na religii – zatem oświeceni Żydzi powinni trzymać się od niej z daleka” – pisze autorka. To tylko potwierdza poczucie, że w przypadku narodzin i funkcjonowania państwa izraelskiego mamy do czynienia z jakąś tajemnicą, którą trudno zrozumieć wyłącznie w kategoriach politycznych. Obie książki prof. Shapiry nie wchodzą specjalnie w obszar duchowości. Ale tym większa wartość rozdziałów gęstych od mało znanych faktów, fragmentów listów i pamiętników – ich lektura właśnie utwierdza czytelnika w przekonaniu, że mamy do czynienia z niewytłumaczalnym w kategoriach ludzkich zjawiskiem.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

W „Gościu" od 2006 r. Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Libanu, Syrii, Izraela, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi i innych. Publikował w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus") i portalu Onet.pl. Autor książek, m.in. „Mocowałem się z Bogiem” (wywiad rzeka z ks. Henrykiem Bolczykiem) i „Psycholog w konfesjonale” (wywiad rzeka z ks. Markiem Dziewieckim). Prowadzi również własną działalność wydawniczą. Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, teologią, literaturą faktu, filmem i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Bałkanów, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, a także wywiady i publicystyka poświęcone życiu Kościoła na świecie i nowej ewangelizacji.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także