Nowy numer 08/2020 Archiwum

Matki machają piaskownicy

Tak podobne, a takie dwa światy: młodości i dojrzałości. Czy zazdroszczą starsze młodszym, a młodsze starszym?

Chodzą parami albo same. Babcie z kijkami. Ta ich technika, pożal się Boże, podobno fatalna. Ale jak one świetnie się bawią. I ile mają z tego radości…Obserwuję je regularnie, gdy przechodzą szybkim krokiem przez uliczki i zaułki. Kije dziarsko w dłoni, miny zadziorne, krok – biorąc pod uwagę siwe włosy – dość sprężysty. Idą! Maszerują po zdrowie, po lepszą kondycję, po radość życia. I po przyjaźń, po wspólne spędzanie czasu, gdy tego czasu – na emeryturze – mają więcej. Kiedyś musiały prać pralką Franią dla całej rodziny. I pieluchy były z tetry. I żeby zrobić zakupy, trzeba było się nastać w sklepach, bo niczego na półkach nie było. Dziś nie muszą nic. Albo prawie nic. I mogą w końcu pójść na koniec świata z tymi śmiesznymi kijami. A gdy tak drepcą i maszerują, mijają park, ogródek i plac zabaw dla dzieci. Mijają młode mamy, które nad piaskownicą, niezbyt wyspane, rozprawiają o najnowszych trendach w żywieniu niemowląt, o buncie dwulatka i problemach z dostaniem się do pediatry na czas. I rozmawiają też o braku czasu. Permanentnym. I trudnościach małżeńskich z tym związanych.

Patrzą babcie na młode matki przelotem, gdy akurat chwila na odpoczynek. Patrzą młode matki na babcie z ukosa, też przelotem – gdy akurat latorośl usnęła w wózeczku. Tak podobne, a takie dwa światy: młodości i dojrzałości. Różnych form zmęczenia i patrzenia na świat. Kobiecość różnych etapów, różnych spojrzeń i doświadczeń.

Patrzą młode matki na babcie i myślą sobie: „Te to mają dobrze. Tyle czasu mają”… Patrzą babcie spoza kijków na młode matki i myślą: „Przecież to chwila. Wczoraj też takie byłyśmy”… Czy zazdroszczą starsze młodszym, a młodsze starszym? Trochę tak. I chyba niepotrzebnie.

Mądrość życia, przemijania, rozwoju polega na tym, że najpierw jest piaskownica, potem kijki. Choć czasem jedno i drugie niektóre z młodych matek potrafią połączyć. Ale wcale nie muszą, to naprawdę niekonieczne. Na wszystko, chcemy lub nie, przyjdzie pora. I babcie już to wiedzą. Miały wiele lat, by się przekonać. Mamy z piaskownicy przekonają się więc niebawem. A jutro, najdalej pojutrze, pójdą z kijami i przyjaciółkami w świat. Z daleka machając opuszczonej piaskownicy. I młodszym matkom.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji