Nowy numer 42/2018 Archiwum

Praca szuka Polaka

Bezrobocie w Polsce cały czas maleje. Czy w związku z tym Polacy nie będą już musieli martwić się o pracę?

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej poinformowało, że bezrobocie w Polsce spadło do poziomu 6,3 proc. W wolnej Polsce ostatni raz tak mało ludzi bez pracy pozostawało w 1990 r. A były to zupełnie inne czasy. Wtedy wychodziliśmy z systemu socjalistycznego, który starał się udawać, że bezrobocie nie istnieje. Dopiero po reformach wolnorynkowych zaczęła wychodzić na jaw rzeczywista wartość miejsc pracy stworzonych w okresie PRL. Niedostosowanie wielu zakładów do rzeczywistości realnej gospodarki spowodowało utratę pracy przez wielu ludzi. Sytuacja poprawiła się tak naprawdę dopiero po otwarciu zachodniego rynku pracy dla polskich pracowników.

Niskie bezrobocie, z którym aktualnie mamy do czynienia, po raz pierwszy jest efektem normalnych procesów gospodarczych. Wysokie bezrobocie lat 90-tych wynikało z upadku wielu socjalistycznych przedsiębiorstw, które miały małą rację bytu w warunkach wolnego rynku. Spadek bezrobocia na początku XXI w. wynikał z emigracji dużej części polskich pracowników na Zachód, i tym samym ze zwolnienia miejsca dla tych, co pozostali w Polsce. Teraz spadek bezrobocia wynika z dobrej koniunktury. Aby unaocznić fakt, że obecna sytuacja ma charakter rynkowy, trzeba wskazać na to, że lukę wywołaną emigracją zarobkową Polaków musieli uzupełnić Ukraińcy.

Obecna sytuacja powinna cieszyć Polaków. Według danych statystycznych bezrobocie najbardziej spada w takich województwach jak lubuskie, zachodniopomorskie czy warmińsko-mazurskie, czyli takich, które borykały się z dużym bezrobociem strukturalnym. Wydaje się, że sytuacja gospodarcza w Polsce zaczyna w końcu dochodzić do równowagi po długiej transformacji ustrojowej i procesie integracji z Unią Europejską. Ale jest jeszcze wiele do zrobienia. Wciąż relatywnie duża jest liczba Polaków nieaktywnych zawodowo, którzy nawet nie poszukują zajęcia. Wiele do życzenia pozostawia też nasza efektywność pracy.

Czy więc zbliżamy się do czasów, że bezrobocie już zawsze będzie małe? Nie do końca. Gospodarka rynkowa charakteryzuje się cyklicznością. Tak jak po lecie przychodzi jesień, tak po okresie dobrej koniunktury przychodzą okresy gorsze. Teraz to praca szuka Polaka. Szacuje się, że liczba wolnych miejsc przekracza 100 tys. Ale kiedyś przyjdzie spowolnienie gospodarcze i to Polak będzie szukał pracy. A później sytuacja znowu się odwróci. Takie są po prostu prawa wolnego rynku. Oczywiście, może się pojawić ktoś, kto będzie próbował przy tych prawach majstrować. Ale Polacy przeżyli już takie majsterkowanie na własnej skórze w okresie PRL, i dobrze się to nie skończyło.

« 1 »
oceń artykuł
  • libertarian
    09.05.2018 18:23
    heh, dobra koniuktura, proponuje przeczytać coś o cyklu koniukturalnym, mamy 3 biliony długu i się ciągle zadłużamy, nic dziwnego, że jest fajnie i wgl. Pogadamy jak to trzeba będzie zacząć spłacać i będziemy mieli kryzys.
    doceń 13
  • Scott
    10.05.2018 08:21
    Jeśli nie on, to większą płacę da konkurencja. Takie prawa wolnego rynku. Trzeba się umieć dostosować i przełożyć pieniądze z kolumn innych wydatków na płace. Jakoś są firmy które tak zrobiły i problemów z pracownikami nie mają. I istnieją, nawet mają się często bardzo dobrze. Niektórzy zapominają że dobrze opłacany pracownik, do często również lepszy produkt wychodzący z firmy, przez co lepsza renoma i większy zysk.
    doceń 7
  • max
    10.05.2018 22:47
    Stopa bezrobocia rejestrowanego nie ma nic wspólnego z rzeczywistym odsetkiem ludzi bez pracy. Wg GUS w IV kw 2017 bez zatrudnienia pozostawało 27,6% osób w wieku produkcyjnym (18-64l) a zaś wg definicji Eurostat (15-64l) aż 33,6% co plasuje nas mniej więcej na 10 miejscu od końca w EU, więc nie wprowadzajmy ludzi w błąd.
    https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/rynek-pracy/pracujacy-bezrobotni-bierni-zawodowo-wg-bael/monitoring-rynku-pracy-kwartalna-informacja-o-rynku-pracy-w-czwartym-kwartale-2017-r-,12,32.html
    Te pana postkomunistyczne reformy rzekomo wolnorynkowe polegały na wrogich przyjęciach i likwidacji zakładów pracy tak by przygotować rynek zbytu dla produktów zachodnich. Zamiast likwidować należało te zakłady zrestrukturyzować i uczciwie, dobrze zarządzać a nie jedynie rozkradać ich majątek. Gdyby tego dokonano Polacy nie musieliby milionami migrować za granicę za pracą.
    Emigracja zarobkowa w dużej mierze jest podyktowana decyzjami politycznymi a nie działaniami rynkowymi. To już na początku złodziejskiej transformacji duszono pensje, ceny rosły dużo szybciej, w ten sposób wydrenowano z Polaków oszczędności. Obecne niskie wciąż pensje to też w dużej mierze wynik polityki, reklamowania Polski przez kolejne rządy jako kraju z dobrze wykształconą tanią siłą roboczą którą można sobie eksploatować, bo przecież nie pójdzie do polskich zakładów bo te zlikwidowano. Cały system edukacji jest zakodowany na tworzenie pracowników dla unijnego rynku pracy. Zamiast przymuszać zagraniczne firmy do podnoszenia pensji i zatrzymania Polaków w Polsce, zapewnia się zachodnim firmom tanią siłę roboczą, sprowadza się tanich migrantów ze wschodu, którzy zaniżają pensje a tym samym przyszłe emerytury. Tworzy się też preferencje podatkowe dla inwestorów zagranicznych (Cała Polska specjalną strefą ekonomiczną), przez co lokalni przedsiębiorcy często są wypierani z rynku. Co z tego że PKB rośnie jeśli ten wzrost generują głownie zachodnie firmy które zyski transferują do swoich siedzib za granica, w polskiej gospodarce zostaje niewiele. Przede wszystkim potencjał ludzki wciąż jest drenowany.
    doceń 6
  • Alicja
    11.05.2018 01:10
    Polakom brakuje wydajnosci? Wielu nacjom europejskim owszem, ale Polakom - nie. Moze w koncu zacznie sie szanowac pracownika, skonczy sie podejscie jak do niewolnika typu ma byc zrobione swiatek piatek czy niedziela o kazdej porze dnia i nocy na wczoraj i moze pensje beda lepsze.
    doceń 6

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji