Nowy numer 46/2018 Archiwum

Kryptowaluty to nie pieniądze

Bitcoin i wszystkie inne kryptowaluty nie są prawdziwymi walutami, czyli prawnymi środkami płatniczymi. Nie są również pieniądzem elektronicznym. Dlatego bardzo ostrożnie należy podchodzić do inwestowania swoich oszczędności w kryptowaluty, bo można je bezpowrotnie stracić.

Jedna z definicji określa kryptowalutę jako „rozproszony system księgowy bazujący na kryptografii, przechowujący informacje o stanie posiadania w umownych jednostkach”. Inaczej niż rzeczywiste waluty, takie jak np. polski złoty emitowany przez Narodowy Bank Polski, kryptowaluty nie są emitowane ani gwarantowane przez żaden bank centralny na świecie. Najczęściej w ogóle nie wiadomo, kto za konkretną kryptowalutą stoi, ponieważ jest to zdecentralizowana sieć peer-to-peer oparta z reguły na blockchainie (łańcuchu bloków), który jest algorytmem kryptograficznym. Europejski Urząd Nadzoru Bankowego definiuje kryptowaluty jako „cyfrową reprezentację wartości, nieemitowaną przez bank centralny ani organ publiczny, niekoniecznie powiązaną z walutą określonego kraju, lecz uznawaną przez osoby fizyczne i prawne za środek płatniczy”. Nie ma tu żadnej instytucji nadzorującej. Użytkownicy systemu dokonują transakcji w umownych jednostkach. Każdy posiada wirtualny portfel, który jest zakładany w chwili przystąpienia do systemu danej kryptowaluty. To w nim zapisywany jest aktualny stan posiadania kryptowaluty. System z reguły oparty jest na technologii blockchain, umożliwiającej m.in. przeprowadzanie przez właścicieli kryptowalut transakcji między sobą. Jest to rodzaj rozproszonej bazy danych, w której każda transakcja jest jawna, a zaawansowane metody kryptograficzne uniemożliwiają podwójne wydanie danej jednostki.

Kryptowalutę można kupić na działających w internecie giełdach za pieniądze. Innym, trudniejszym sposobem pozyskania kryptowaluty jest „wykopanie”, tzw. mining, które polega na rozwiązywaniu złożonych problemów matematycznych. Kryptowaluty przechowuje się w plikach zabezpieczonych kluczami, które w uproszczeniu można określić jako rodzaj skomplikowanego hasła, a które są alfanumerycznymi ciągami znaków.

Krótka historia nie tylko bitcoina

Najbardziej znaną kryptowalutą jest bitcoin. Jego historia zaczęła się w 2008 roku, kiedy to Satoshi Nakamoto opublikował specyfikację bitcoina oraz jego założenia na liście mailingowej dotyczącej kryptografii. Natomiast w październiku Satoshi Nakamoto opublikował 9-stronicowy tekst, zatytułowany „Bitcoin: Peeer to Peer Electronic Cash System”. 3 stycznia 2009 r. powstał pierwszy blok bitcoinów – zawierający 50 BTC. Po 9 dniach zrealizowano pierwszą bitcoinową transakcję, a 9 miesięcy później po raz pierwszy przeliczono kurs bitcoina w stosunku do dolara. Pierwszej płatności z wykorzystaniem bitcoina dokonano 22 maja 2010 r. Tego dnia programista Laszko Haneycz zapłacił bitcoinem za dwie pizze, które kupił w jednej z restauracji na Florydzie. Ważną datą w historii bitcoina jest też 20 września 2013 r., kiedy ta kryptowaluta została uznana za pełnoprawny pieniądz prywatny w Niemczech.

Bitcoin to jedna najbardziej rozpoznawalnych z istniejących kilkuset kryptowalut. Do najbardziej popularnych należy ethereum, które zadebiutowało w połowie 2015 r. Za jego twórcę można uznać młodego rosyjsko-kanadyjskiego programistę Vitalika Buterina współpracującego z przedsiębiorcą Josephem Lubinem. Stworzyli oni nie tylko kryptowalutę, ale i platformę umożliwiającą budowę aplikacji peer-to-peer i zawieranie tzw. smart contracts (inteligentnych kontraktów), czyli cyfrowych umów, skryptów oraz aplikacji zapisywanych w technologii blockchain, które umożliwiają dokonywanie transakcji.

Bardzo popularną kryptowalutą jest również ripple, który także jest systemem, dzięki któremu można dokonywać transferów w każdej walucie. Jej nazwa pochodzi od nazwy firmy, a za jej twórcę uważa się Ryana Fuggera. W 2004 r., gdy powstał RipplePay, rozpoczął się wzrost kursu tej kryptowaluty. Ripple’a nie można „wykopywać”, jego całkowita pula została z góry ustalona na 100 mld jednostek. Ich jedynym dystrybutorem jest firma Ripple, która przetrzymuje większość stworzonych przez siebie jednostek – pod koniec 2017 r. w obrocie było ich ok. 38 mld.

Uwaga na kryptowaluty

Sporo osób, kuszonych szybkim zyskiem, inwestuje swoje oszczędności w kryptowaluty. Trzeba jednak pamiętać, że taka transakcja wiąże się z określonym ryzykiem. Dlatego Komisja Nadzoru Finansowego i Narodowy Bank Polski prowadzą kampanię pod hasłem: „Uważaj na kryptowaluty” (szczegóły na https://uwazajnakryptowaluty.pl). Jej celem jest ostrzeżenie przed ryzykiem związanym z inwestowaniem w tzw. waluty wirtualne, którego użytkownicy powinni być świadomi, zanim zdecydują się zainwestować swoje oszczędności. Instytucje te w wydanym w lipcu 2017 r. ostrzeżeniu zwracają uwagę przede wszystkim na fakt, że kryptowaluty nie są w Polsce prawdziwymi pieniędzmi, czyli prawnym środkiem płatniczym, nie są emitowane ani gwarantowane przez bank centralny państwa.

Kryptowaluty nie są również objęte nadzorem żadnej instytucji państwowej. Kurs kryptowalut jest narażony na bardzo duże wahania, co oznacza, że cena np. bitcoina może się zmienić nawet o kilkadziesiąt procent w ciągu dnia. I chociaż w pierwszych latach ich istnienia można było na nich sporo zarobić, to taka tendencja nie będzie się utrzymywała zawsze. Pokazały to liczne wahania kursu bitcoina w ostatnich miesiącach. Od grudnia 2017 r. cena jednej z najpopularniejszych kryptowalut spadła o ponad 60 proc. W ciągu jednego dnia jej wartość zmieniała się nieraz nawet o 25 proc. Oznacza to, że kryptowaluty można uznać za narzędzie spekulacji, które może przynieść duże straty inwestorom. A jako że system jest całkowicie zdecentralizowany, to nie ma żadnego instrumentu zabezpieczającego użytkowników przed stratami.

Ostrzegać, nie straszyć

W prowadzonej przez NBP i KNF kampanii „Uważaj na kryptowaluty” nie chodzi o straszenie nową rzeczywistością, ale o wzbudzenie w potencjalnych inwestorach ostrożności. Rozsądny inwestor nie wierzy w możliwość osiągnięcia nieprawdopodobnie wysokiego zysku, ale wnikliwie analizuje rynek, w który chce zainwestować. Ma świadomość ryzyka inwestycyjnego, co pomaga mu rozważnie zarządzać swoimi środkami finansowymi. I właśnie o tę świadomość chodzi.

Co należy wiedzieć przed podjęciem decyzji o zainwestowaniu swoich pieniędzy w kryptowaluty? Przede wszystkim trzeba poznać najważniejsze rodzaje ryzyka, z jakim wiąże się takie inwestowanie. Oto najważniejsze z nich:

Ryzyko braku gwarancji. Środki zainwestowane w kryptowaluty nie są gwarantowane przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Nie są one depozytami bankowymi.

Brak powszechnej akceptowalności. Ze względu na fakt, że kryptowaluty nie są prawnym środkiem płatniczym, nie ma obowiązku akceptowania takiej płatności. Co do zasady punkty handlowo-usługowe nie przyjmują zapłaty kryptowalutami, a dokonanie takiej transakcji jest jedynie kwestią dobrej woli kontrahentów.

Ryzyko związane z możliwością utraty środków z powodu kradzieży. „Waluty” wirtualne mogą być przedmiotem kradzieży, np. w wyniku cyberataku na podmiot prowadzący ich wymianę lub na infrastrukturę użytkownika. Na przykład w październiku 2016 r. w niewyjaśnionych okolicznościach zakończył działalność jeden z największych w Polsce serwisów wymiany „walut” wirtualnych. Dochodzenie roszczeń i odzyskanie zainwestowanych pieniędzy może być w takiej sytuacji niemożliwe.

Duża zmienność kursów. Z całą pewnością wartość kryptowalut nie jest stabilna. Sprawia to, że można w krótkim czasie dużo zarobić, a po chwili równie szybko wszystkie zainwestowane oszczędności stracić. Co więcej, na wartość kursu kryptowaluty mogą wpływać pojedyncze, duże transakcje, co czyni „waluty” wirtualne podatnymi na spekulację kursem.

Ryzyko związane z możliwością oszustwa. Niektóre oferowane formy inwestowania w „waluty” wirtualne mogą mieć charakter piramidy finansowej, co może w krótkim czasie spowodować utratę środków finansowych przez inwestora. Jeżeli tego typu sytuacja będzie miała miejsce w Polsce, jedyną formą ochrony będzie postępowanie karne, bowiem żadne polskie instytucje ochrony inwestorów czy konsumentów (Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Komisja Nadzoru Finansowego) nie mają prawnych możliwości pomocy.

NBP przyznaje, że nie jest przeciwny rozwojowi technologii blockchain, ale zastosowanie jej na rynku finansowym musi być tak samo bezpieczne i sprawdzone jak w przypadku innych technologii. •

Wygraj nagrody!

Atrakcyjne nagrody zostaną rozlosowane wśród osób, które: • rozwiążą quiz lub wypełnią ankietę dotyczącą treści artykułu z cyklu „Przewodnik finansowy” dostępne na stronie gosc.pl/Przewodnik_finansowy • rozwiążą krzyżówkę, znajdującą się na ostatniej stronie dodatku telewizyjnego, i odczytają hasło utworzone z ponumerowanych liter.

« 1 »
oceń artykuł
  • kw
    12.05.2018 12:06
    Powiedz, szanowny Redaktorze, Wenezuelczykom, że bitcoin nie ma gwarancji ichniego odpowiednika BGF-u, w przeciwieństwie do boliwara. Słowo "gwarancja" przewija się jak mantra w całym artykule, ale w ogóle nie jest zdefiniowane. Może dlatego, że gdyby Pan to rzetelnie zrobił, to by się stało jasne, po co w ogóle bitcoin powstał, przed czym tak naprawdę jest ucieczką.
    doceń 7
  • Grzyl
    12.05.2018 12:53
    "kryptowaluty nie są w Polsce prawdziwymi pieniędzmi, czyli prawnym środkiem płatniczym, nie są emitowane ani gwarantowane przez bank centralny państwa" - same zalety!
  • gość
    16.05.2018 08:20
    To nieprawda, że kryptowaluty nie są środkiem płatniczym. Nawet w artykule napisano, że dokonano płatności przy pomocy bitcoina. Poza tym w bankomacie można dokonać wypłaty bitcionów w równowartości w złotych. W niektórych krajach nawet powstają "bitomaty" (bankomat na bitcoiny) i można z nich korzystać tak samo jak ze "zwykłych" bankomatów. NBP zamiast przestrzegać, to powinien sam wprowadzić kryptowaluty do swojej oferty na równi z pozostałymi.
    doceń 3
  • Ktoś
    05.06.2018 09:44
    Widzę, że nawet tutaj KNF sypnęła ładnym groszem. Artykuł nierzetelny, kompletnie oderwany od rzeczywistości i oczywiście autor nawet nie stara się być choć trochę obiektywnym. Biadolenie, byle biadolić.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.