GN 24/2018 Archiwum

Tulia zdobywa muzyczny świat

Zaczęło się od fascynacji folklorem i „depeszami”. Czym się skończy?

Ich wykonania popularnych piosenek rozprzestrzeniają się w internecie. Są chętnie oglądane i dyskutowane. Trudno pozostać obojętnym: połączenie białego śpiewu, folklorystycznej egzotyki, urody, pięknych strojów z przebojami popowymi i rockowymi, nowymi i starszymi, robi wrażenie. I ta ich świeżość: czterech młodych kobiet, które pasja i chęć eksperymentowania śpiewająco zaprowadziły na ścieżkę zdobywania marzeń. O zespole Tulia pół roku temu nikt nie słyszał. Dziś cztery piękne wokalistki kończą nagrywać debiutancką płytę.

Preludium

Tulia Biczak jest jedną z czterech pań tworzących zespół Tulia. Zbieżność imienia z nazwą zespołu jest oczywiście nieprzypadkowa. – Tulia to moje imię, nie pseudonim. Zapada w pamięć, a dodatkowo od mojego pomysłu zaczął się cały zespół – opowiada pani Tulia, której starorzymskie, etruskie imię, popularne we Włoszech, zaczyna się kojarzyć z polską nowoczesną muzyką folk.

Pani Tulia skończyła kulturoznawstwo. Obecnie pracuje na tarasie widokowym w katedrze św. Jakuba w Szczecinie, oprowadza turystów. – Przez kilkanaście lat działałam w zespole folklorystycznym. Tańczyłam, a potem śpiewałam i byłam bębnistką w kapeli – opowiada.

Skąd taka fascynacja? – Trafiłam po prostu na świetnych nauczycieli. Dzięki nim poznałam bogactwo polskiego folkloru – mówi. – Poznawanie tańców, zabaw z różnych regionów po prostu wciąga i daje szerokie perspektywy.

Pani Tulia mieszka w Szczecinie. W miejscu, w którym trudno o regionalizmy, polskie piosenki ludowe czy charakterystyczne stroje. – Rzeczywiście, ze względu na perturbacje historyczne nie ma u nas regionalizmów. Tym ciekawsza jest nasza perspektywa: mamy doskonały ogląd tego, czym się możemy poszczycić w całej Polsce, a następnie możemy czerpać z różnych regionów. Nie ograniczamy się do jednego regionu, wybieramy ciekawe instrumentarium. Najpierw występowałyśmy w strojach opoczyńskich, bo po prostu nam się bardzo podobają. Ale będziemy korzystać również ze strojów z innych regionów – opowiada artystka.

Konkurs Depeche Mode

Pani Tulia ma też drugą pasję – miłość do zespołu Depeche Mode. Jesienią ubiegłego roku na profilu fanów zespołu znalazła konkurs. Trzeba było napisać, dlaczego fani interesują się muzyką „depeszów”, i w jakiś sposób ją zaprezentować.

– Zaproponowałam swoim koleżankom z zespołu folklorystycznego, w którym wszystkie śpiewałyśmy, byśmy tak „na szybko” nagrały jedną z piosenek „depeszów”, oczywiście w naszej aranżacji i opracowaniu – opowiada pani Tulia. – Pomyślałam, że jeśli zrobimy to po swojemu – profesjonalnie, inaczej, „po polsku” (choć po angielsku), może to być ciekawe dla odbiorców. I jest to też forma zaprezentowania Polski na świecie, bo członkami grupy fanów na portalu społecznościowym są osoby z całego świata.

Joanna: – Nie sądziłam, że to się tak potoczy. Próby, pierwsze nagranie teledysku… komórką. Ale bardzo się to spodobało. Nigdy wcześniej nikt tak nie śpiewał, więc najwyraźniej nasza nowość chwyciła, z czego się cieszę.

Spontaniczna akcja dla fanów okazała się być może przepustką do wielkiego świata muzyki. Dziewczyny nagrały przebój „Enjoy the Silence”. Rzeczywiście, po swojemu – w strojach opoczyńskich, białym śpiewem. Do tego nastrojowy wideoklip, prosty i nieprzerysowany. Efekt przerósł oczekiwania. Na samym fanpage’u zespołu, na który klip został wrzucony, zobaczyły go miliony ludzi z całego świata. Do pani Tulii i koleżanek szybko zwrócili się profesjonalni menedżerowie i zaoferowali współpracę.

– Przyznam, że tym wszystkim byłam nieco zaskoczona – śmieje się. – Zrobiłyśmy nagranie dla czystej zabawy, a okazało się, że realizujemy marzenia o muzyce, które drzemały w nas od dzieciństwa. Bo tworzenie muzyki, wejście w muzyczny świat i zobaczenie go od kulis to marzenie i moje, i moich koleżanek.

A więc słowo o koleżankach:

Joanna Sinkiewicz uczy się śpiewu klasycznego, studiuje kosmetologię. Przed śpiewem klasycznym interesowała się śpiewem jazzowym, tańczyła taniec współczesny i towarzyski. Ale dużo wcześniej tańczyła i śpiewała w zespole ludowym, gdzie odnalazła siebie. – W gimnazjum pokochałam folklor. Jeśli ktoś pozna naszą polską kulturę i folklor, nigdy się już nie odkocha – twierdzi.

Dominika Siepka pochodzi z okolic Pyrzyc, gdzie również śpiewała i tańczyła „na ludowo”. Obecnie studiuje pedagogikę wczesnoszkolną i przedszkolną, pracuje z dziećmi. Pozostałe dziewczyny mówią o niej: „pogodna i zawsze uśmiechnięta”.

Patrycja Nowicka skończyła szkołę muzyczną w klasie skrzypiec i należy do zespołu muzyki dawnej. Jej żywioł to pieśni średniowieczne, renesansowe, wielkopostne. Gra na fideli i śpiewa śpiewem dawnym, staropolskim.

Moda na biały śpiew?

Cztery głosy, pasje, charaktery. A jedna miłość do śpiewu. I już powstała pierwsza płyta zespołu Tulia. Co na niej będzie? Po sukcesie coveru piosenki Depeche Mode wokalistki nagrały m.in. przebój Dawida Podsiadły „Nieznajomy”. Liczba odsłon? Na samym tylko YouTubie w kilka miesięcy prawie 5 mln!

– Idziemy więc za ciosem, czyli wybrałyśmy numery polskie: Ciechowskiego, Wilków, Stana Borysa, ale i dwie nasze, autorskie piosenki – opowiadają panie z Tulii. – Śpiewamy białym śpiewem, czyli naturalnym, tradycyjnym, ale każda z nas ma inny głos, który inaczej układa się w różnych melodiach.

Artystki nie wyrosły na wsi, więc biały śpiew nie jest ich naturalnym głosem. Śpiewają „ze słuchu”, niektóre uczyły się go na warsztatach. Wciąż odkrywają ten śpiew oraz możliwości, które daje. Odkrywają też… kolory polskich strojów ludowych. Piękne, nasycone kolory przypominające polskie łąki i krajobrazy. Obecnie szyją się specjalnie zaprojektowane kostiumy, nawiązujące do strojów opoczyńskich i łowickich, z naturalnych, tradycyjnych tkanin.

– Naszych polskich strojów żadne nowoczesne kiecki nie przebiją – śmieją się. – Czujemy się w nich naprawdę doskonale.

– Na co dzień w łowickich pasiakach oczywiście nie chodzimy. Ale lubimy pewne stylizacje, nawiązania, więc do zwykłych ubrań czasem dobieramy korale, jakąś chustę czy haft. Warto czerpać z tego, co mamy najlepsze – uważa Joanna.

Jesienią Tulia rusza na pierwszą trasę koncertową. I planuje kolejne płyty, m.in. kolędy. – Na razie wszystko wokół nas tak szybko się dzieje, że pracujemy, cieszymy się, żyjemy chwilą. I oczywiście czekamy na kontakt z publicznością – zapewniają. – Zapraszamy na nasze koncerty! •

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji