Nowy numer 31/2020 Archiwum

Spiskowa teoria dziejów

Wiadomo, że lud może zagłosować nie tak, jak należy. Tymczasem święto demokracji jest tylko wtedy, gdy wybrani zostaną ci właściwi.

Lubią państwo spiskowe teorie dziejów. Nie? No to proszę posłuchać. Są ludzie uważający siebie samych za „starszych i mądrzejszych”, którzy czują się powołani, by zrobić dobrze całej ludzkości. Są przekonani, że ludzi na świecie jest już za dużo. Dlatego też trzeba ograniczać liczbę narodzin. Antykoncepcja, aborcja, ideologie homoseksualne, gender – wszystko to jest dobre, bo ogranicza dzietność. Z drugiej strony ludzie żyją coraz dłużej. Potrzebna jest eutanazja. Nie tylko taka w sytuacjach terminalnych, ale jako pewien styl życia społecznego. Pomimo eutanazji starszych jest wciąż za dużo. Nie ma komu pracować na ich emerytury. Trzeba więc sprowadzić miliony emigrantów. Na przeszkodzie tego rodzaju planom stoją państwa narodowe, które chcą zachować swą tożsamość. Należy więc zwalczać ideę narodu. Służy temu m.in. kojarzenie pojęcia narodu z faszyzmem, rasizmem itp. Jeśli ktoś deklaruje tradycyjny patriotyzm, to znaczy, że nie jest Europejczykiem. By władza „starszych i mądrzejszych” mogła się rozszerzać, należy głosić umiłowanie demokracji, ale z drugiej strony robić wszystko, aby o rzeczywistej demokracji nie mogło być mowy.

Wiadomo, że lud może zagłosować nie tak, jak należy. Tymczasem święto demokracji jest tylko wtedy, gdy wybrani zostaną ci właściwi, czyli tak czy inaczej nazywająca się lewica liberalna. Ludzie powinni głosować „rozsądnie”, i tu wielka rola odpowiednio ustawionych mediów, ale jeśli coś pójdzie nie tak, to system ma być taki, aby ci, którzy „przypadkiem” wygrają, nie mogli niczego tak naprawdę zmienić. A jeśli będą uparcie próbowali, to oskarży się ich o łamanie praworządności, wartości światowych i europejskich, łamanie praw mniejszości, nietolerancję itp.

Bardzo pomocne w tego rodzaju akcjach jest zideologizowane lewacko sądownictwo. Wybrani przez wyborców politycy mogą coś tam chcieć zrobić, ale wystarczy kilku sędziów, aby stwierdzić, że to np. nie jest zgodne z zasadą „równości” albo z czymkolwiek równie ogólnym i rozciągliwym. Najlepszy jest jakiś trybunał, którego wyroki są ostateczne.

„Starsi i mądrzejsi” wiedzą też, że tradycyjna rodzina i poszanowanie praw rodziców względem swoich dzieci nie służy ich planom. Stąd promowanie tzw. rodzin patchworkowych oraz tworzenie instytucji, które z założenia lepiej niż rodzice wiedzą, co dobre dla dzieci.

I tak jest budowany nowy lepszy świat… Spiskowa teoria dziejów?

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama