Reklama

    Nowy numer 21/2018 Archiwum

Słowo i Duch

To wielkie nieszczęście przywiązać kogoś do siebie, a nie do Chrystusa.

Św. Paweł bronił się przed tym: „Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni? Nikt przeto nie może powiedzieć, że w imię moje został ochrzczony” (1 Kor 1,13.15). Wielu świętych odgradzało się od zachwytu ze strony swych uczniów różnymi metodami. Ojcowie pustyni udawali przed ludźmi obżartuchów i leniwców, by nie być chwalonymi. Św. Filip Neri robił czasem z siebie błazna, zaś św. o. Pio uciekał się do szorstkości – byle tylko nie przesłonić sobą Chrystusa. Niemal każdy duszpasterz wie, jak trudno nie ulegać urokom wdzięczności i uwielbienia w oczach wiernych.

„Przestań, jestem tylko człowiekiem” – zareagował Piotr. Zwłaszcza że niedługo potem, w efekcie głoszenia słowa zbawienia o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym, miał zobaczyć działanie Boga. To niezwykły cud, gdy w następstwie twoich słów reaguje niebo. Jak w domu Korneliusza: „Kiedy Piotr jeszcze mówił o tym, Duch Święty zstąpił na wszystkich, którzy słuchali nauki”. Być może niedostatecznie jeszcze odkryliśmy i doceniliśmy relację, jaka istnieje między przepowiadaniem Chrystusa a Duchem Świętym. Przykład Piotra z Cezarei pokazuje, że głoszenie ludziom kerygmatu o miłości naszego Pana prowokuje za każdym razem zstąpienie Boskiego Pocieszyciela w ich serca i umysły. Już rabini żydowscy odkryli, że proklamowanie Bożego słowa jest jak pocałunek Jahwe w usta słuchającego. Przyjmuje on na nowo w siebie tchnienie życia. Byle tylko zachować wierność w głoszeniu. Z tego też powodu św. Paweł prosił o modlitwę, „aby Bóg otworzył nam podwoje dla słowa, dla wypowiedzenia tajemnicy – Chrystusa, za co też jestem do tej pory więźniem, abym ją obwieścił tak, jak winienem ją wypowiedzieć” (Kol 4,3-4). Warunek jest jeden: głoś Chrystusa, nic innego! I rób to z największą starannością i zaangażowaniem. Apostoł Narodów przepowiadanie Ewangelii przyrównywał do bólów rodzenia: „Dzieci moje, oto ponownie w bólach was rodzę, aż Chrystus w was się ukształtuje” (Ga 4,19). Kiedyś usłyszałem od pewnego sędziwego kapłana zaprawionego w sztuce przepowiadania słowa: „Dobrze głosiłeś, gdy po skończeniu będziesz śmiertelnie zmęczony i rozboli cię brzuch z wysiłku”. 

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.