Nowy numer 38/2018 Archiwum

Alfie Evans ma pecha: Nie jest "Royal Baby"

Dziś tzw. "prawo wyboru rodziców" ma twarz odłączonego od aparatury podtrzymującej życie Alfiego Evansa i jego zrozpaczonych rodziców. I to jest prawdziwe oblicze tego prawa.

Środowiska liberalne dużo mówią o tym, że rodzice, a szczególnie matka powinni mieć prawo wyboru - czy chcą być rodzicami, czy też nie. Sztandarowym przykładem państwa, w którym takie prawo rodzicom przysługuje, jest Wielka Brytania, gdzie w zasadzie jest powszechny dostęp do aborcji na życzenie. 

W poniedziałek wieczorem w tym właśnie kraju, w którym to wybór rodziców ma pierwszeństwo przed (nie)naruszalnym prawem do życia każdego człowieka, odłączono od aparatury podtrzymującej życie dwuletniego chłopca Alfiego Evansa. Wbrew woli rodziców, na mocy wyroku sądu, pomimo tego, że w każdej chwili mógł być przetransportowany do watykańskiej kliniki pediatrycznej, gdzie za darmo kontynuowanoby opiekę medyczną nad chłopcem. Tyle, jeśli chodzi o prawo wyboru rodziców. Tak właśnie kończą się kompromisy ws. nienaruszalności prawa do życia.

Tego samego dnia, gdy lekarze w Liverpoolu odłączyli Alfiego od aparatury, skazując go na śmierć, księżna Kate urodziła trzecie dziecko. Nowonarodzony książę jest, rzecz jasna, tematem numer "1" na Wyspach Brytyjskich. Ciekaw jestem, czy gdyby taka choroba o nieznanych przyczynach dotknęła "Royal Baby", to sąd również wydałby decyzję o odłączeniu od aparatury bezbronnego dziecka. Wbrew woli rodziców. Jestem pewien, że w takim przypadku decyzja byłaby inna. Ale Alfie ma pecha. Jest zwykłym chłopcem, a nie "Royal Baby". To tyle, jeśli chodzi o równość, którą tak często we współczesnym świecie wycieramy sobie gęby.

Przeczytaj też: Alfie Evans odłączony od aparatury medycznej

 

« 1 »
oceń artykuł
  • Eva85
    26.04.2018 20:39
    Czy teraz rozumiecie czemu rodzą się chore dzieci? Żeby nas chronić przed egoizmem, przed myśleniem o własnych sprawach, (bo kiedyś przez ten egoizm będziemy pozostawieni samym sobie i prawdopodobnie nikt do nas będzie chciał wyciągnąć ręki, skoro my dajemy taki przykład.) Oczywiście, że te wszystkie chore dzieci cierpią, to wiadoma sprawa, ale myślę, że nie z nimi jest problem tylko z nami. One się rodzą żebyśmy my nauczyli się kochać je takimi jakimi są, a czy my naprawdę potrafimy je kochać, postawić się na ich miejscu? My też mogliśmy tak ciężko chorować, a jednak nam akurat dano szansę, żeby żyć, pomimo jakichś ułomności, jeśli ktoś jakieś ma. Niedługo okaże się, że ten kompromis nie wyjdzie nam na dobre i to zło pokaże swoje prawdziwe oblicze, już pokazuje. Skoro niby mamy wolność, to z jakiej racji ci lekarze nie oświadczyli tego, że chcieli odłączyć chłopca od tej całej aparatury, tylko zrobili to za ich plecami? I to się nazywa wolność wyboru? Raczej pseudo-wolność. Skoro chłopiec walczy o oddech już trzeci dzień, dla mnie to jest jednoznaczne, on chce żyć!!! Mam nadzieję, że się obudzimy, bo to co się dzieje to skutki naszych złych wyborów, naszego kompromisu, kto może się urodzić, a kto nie. I jeszcze jedno, nie potrzebujemy żadnych wojen, żeby się pozabijać. Pytamy się czemu jest tyle nieszczęść, chorób, krzywdy i gdzie jest wtedy Bóg. Odpowiem wam. Bóg jedynie pozwolił, żebyśmy ponosili konsekwencje naszych wyborów i decyzji, żeby nam pokazać prawdziwe oblicze zła ("zobacz co wybrałeś"), więc potem nie bądźmy zdziwieni, że będzie coraz gorzej. Otoczmy modlitwą nie tylko Alfiego i jego rodziców, ale również lekarzy i sędziów o światło dla nich, żeby przejrzeli w końcu na oczy, co robią.
  • Dziady
    28.04.2018 16:34
    Bo taka jest prawda
  • Eva85
    29.04.2018 13:19
    Ja też jestem chora od urodzenia. Czemu piszesz "bogu" z małej litery? Poza tym to nie jest tak, że każde dziecko musi się urodzić chore. Nie wiem, czy twoja przyjaciółka jest mu wdzięczna czy nie.
    doceń 0
  • Eva85
    29.04.2018 13:49
    Jeśli cię to interesuje, gdy miałam kilkanaście lat wręcz przeklinałam swoją chorobę,czyli niedoczynność tarczycy, zwłaszcza, że w szkole nie byłam lubiana. Wręcz nienawidziłam swojego życia. Zdaję sobie sprawę, że gdybym była na miejscu twojej przyjaciółki, wcale nie byłoby lepiej tylko gorzej, nie wiem też w jakim dokładnie stanie twoja przyjaciółka. W końcu połapałam się na tym, że popadłam w pychę, tzn. użalałam się nad sobą i przesz to wszyscy mnie unikali, żeby nie zarazić się tym pesymizmem, jednak wtedy byłam dzieckiem i nie rozumiałam swojej postawy. Wiem, że to może cię nie obchodzi, ale tak było. Kiedy zrozumie się swój krzyż, jest łatwiej znieść swoje cierpienie. Wracając do twojej przyjaciółki, nie wiem, czy jest wdzięczna Bogu, czy nie. Nie będę się wypowiadać, ale proszę zwróć uwagę, co temu małemu dziecku udało się dokonać? Ten wspaniały chłopiec pokazał hipokryzje tego świata Dopóki ktoś wybiera śmierć, państwo nie będzie wchodziło w drogę, jeśli ktoś wybierze życie to już wyboru mieć nie będzie. Jak wiesz, zachorować można w każdym wieku, w każdym wieku też można stracić swoją sprawność fizyczną, umysłową. Jedyne co mnie cieszy, że są na tym świecie są jeszcze ludzie, którzy nas nie odtrącają.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji