Nowy Numer 29/2018 Archiwum

American Kopciuszek

Przypadkowe nagranie okazało się dla niej początkiem kariery rodem z disneyowskiego serialu. Jednak gdyby nie cytat z Księgi Izajasza, życie Kimberly Henderson wyglądałoby dziś zupełnie inaczej.

Samotna matka czworga dzieci stała się celebrytką dzięki kołysance. Filmik, na którym Kimberly śpiewa kołysankę swojej córeczce, podbił serca internautów. Henderson trudno uznać za wzór do naśladowania. Jak jednak mówi, wymodliła znak, dzięki któremu maleństwo nie zakończyło życia w przychodni aborcyjnej.

Zostać idolem

Ma 30 lat i pochodzi z Sumter, niedużego miasta w Karolinie Południowej. Była jeszcze mała, kiedy odeszła matka, zostawiając wychowanie Kimberly i jej siostry ojcu dziewczynek oraz ich ciotce. Córki nigdy więcej jej nie spotkały. – Moje dzieciństwo było szalone – opowiadała Henderson po latach. – Nie miałam zbyt dużo wsparcia.

Jako 16-latka zaszła w ciążę ze swoim rówieśnikiem. Urodziła dziewczynkę imieniem Kyleigh i poślubiła jej ojca. Związek nastolatków przetrwał ok. 6 lat. Później doszło do rozwodu, po którym ojciec Kyleigh wyjechał do leżącego na przeciwległym wybrzeżu USA Oregonu. Kimberly angażowała się w kolejne romanse i urodziła dwoje dzieci. Aby utrzymać maluchy, pracowała na dwa etaty – od 8 do 15 jako pomoc w szpitalu, wieczorami jako kelnerka w barze serwującym owoce morza. Zamierzała skończyć szkołę pielęgniarską, ale brakowało na to czasu. Jak mówi, konieczność wychowania pociech nie pozwalała jej się stoczyć. – Dzięki temu, że miałam dziecko, w liceum nigdy nie paliłam ani nie piłam. Nie upiłam się do 23. roku życia – wspominała. Od wczesnej młodości chciała śpiewać i pisała własne piosenki. W 2011 r. zaczęła występować w barach i restauracjach w rodzinnym Sumter. Czasem z minikoncertami wyjeżdżała do innych małych miejscowości. Niekiedy wysłuchiwała przy tym złośliwości od klientów, których zdaniem matce czworga dzieci nie wypadało występować w knajpach. Mimo urody i pięknego głosu Kimberly nie udało się przebić ani w amerykańskiej edycji „Idola”, ani w „The Voice”.

Zadowolona, że wyszła

Mając 26 lat, Kimberly po raz czwarty zaszła w ciążę, a potem rozstała się z ojcem dziecka. Wtedy postanowiła pójść do przychodni aborcyjnej. Nienarodzone maleństwo miało 11 tygodni. „Myślałam sobie: chłopak mnie zdradzał. Mam małe dzieci, co ludzie powiedzą? Powtarzałam sobie, że jestem sama i muszę to zrobić” – tłumaczyła swoje powody, gdy po kilku latach opisała zdarzenie na portalu społecznościowym.

Jak mówiła, spóźniła się na zaplanowaną aborcję, przez co musiała czekać przez ponad 6 godzin na swoją kolej. W poczekalni zaczęła się wahać. W zasadzie nie chciała pozbywać się dziecka, ale nie mogła się zdecydować na opuszczenie przychodni. „Modliłam się do Boga, żeby dał mi znak, dał mi siłę, żeby wstać i wyjść stamtąd” – wspominała. Kiedy recepcjonistka w końcu ją wywołała, Kimberly sięgnęła do portfela po dokumenty. Natrafiła na ulotkę, którą znalazła w poprzednią sobotę, sprzątając stolik po jakiejś parze. Na świstku papieru wypisano cytat z Księgi Izajasza: „Nie lękaj się, bo Ja jestem z tobą; nie trwóż się, bom Ja twoim Bogiem. Umacniam cię, jeszcze i wspomagam, podtrzymuję cię moją prawicą sprawiedliwą”. Znak był czytelny. – Zmieniłam zdanie – powiedziała do recepcjonistki i wyszła. Zdążyła jeszcze minąć się z około 19-letnią dziewczyną, która stwierdziła: – Chciałabym być tak odważna jak ty. „Odpowiedziałam, że jest, i że może zachować się tak samo. Odparła, że musi to zrobić, bo ma ważne powody. Odwróciłam się jeszcze i powiedziałam: – Kiedy pierwszy raz zobaczysz twarz swojego dziecka, będziesz zadowolona, że stąd wyszłaś” – pisała Kimberly.

Na szczycie

Córeczka, która uniknęła aborcji, Vaida, przyszła na świat we wrześniu 2013 r. W grudniu kolejnego roku Kimberly zamieściła na swoim profilu na Facebooku mające kilka miesięcy nagranie, na którym usypia niemowlę, śpiewając piosenkę „How will I know” do puszczonego z odtwarzacza podkładu. Na kręconym kiepską kamerą filmiku widać, jak maluch przytula się do matki i zasypia. I wtedy się zaczęło. W ciągu weekendu nagranie obejrzało ponad 20 mln użytkowników Facebooka. Kolejne 2 mln zobaczyły je na portalu You Tube (później liczba wyświetleń dobiła do 6,8 mln, nie licząc kopii). Kimberly zamieściła film także na stosunkowo mało znanym portalu społecznościowym Tsu, który reklamuje się jako platforma pozwalająca zarabiać autorom filmów. Kołysanki wysłuchało 500 tys. osób, dzięki czemu Kimberly dostała 157 dolarów. Nie była to gaża celebryty, ale popularność nagrania sprawiła, że matką Vaidy zainteresowali się reklamodawcy. Współpracę zaproponowała jej firma Cosco, amerykański producent artykułów dla małych dzieci. Henderson znalazła profesjonalną menedżerkę i udała się na nagranie do studia w Los Angeles. Tam powstał teledysk do utworu „Tiny hearts”. To poprawiona wersja tekstu autorstwa samej Kimberly, który powstał, gdy miała ona 17 lat. Dziewczyna pisała wtedy o swoim doświadczeniu bycia młodocianą matką, patrzącą na rówieśników, którym jeszcze wolno być młodymi i głupimi. – Widziałam kolegów chodzących do kina i na randki, a ja siedziałam z 6-miesięcznym dzieckiem. Zastanawiałam się, co właściwie robię. A piosenka jest o tym, jak zrozumiałam, że potrzebuję mojej córki bardziej, niż ona kiedykolwiek potrzebowała mnie – opowiadała. Klip doczekał się 2-milionowej widowni. W internetowym sklepie iTunes utwór znalazł się w pierwszej piątce najpopularniejszych singli.

Życie na Facebooku

Dziś Kimberly Henderson prowadzi życie internetowej celebrytki i w najbliższym czasie raczej nie będzie miała czasu na spełnienie marzenia o szkole pielęgniarskiej. Na swoim kanale na YouTubie zamieszcza nagrania piosenek z udziałem dzieci. Podróżuje po Stanach, udziela wywiadów i podpisuje kontrakty reklamowe z właścicielami modnych marek. Spotyka się z młodocianymi fankami, które witają ją ze łzami radości w oczach. Na obserwowanym przez 230 tys. osób facebookowym profilu chwali się życiem rodzinnym, prezentując się jako szczęśliwa matka gromadki ślicznych pociech. To niewątpliwie uładzony obrazek, choć Kimberly pokazuje też, że nawet perfekcyjna pani domu może mieć problemy. Opublikowała np. zdjęcie pokazujące, że ma rozstępy na brzuchu. „Wszyscy prawią mi komplementy, jak to po urodzeniu czworga dzieci mam »idealne« ciało – komentowała. – Sześciopak miałam wcześniej. Teraz choćbym nie wiem jak pracowała, nie sprawię, że moja skóra stanie się sprężysta. (…) Nie staram się w ten sposób powiedzieć, że to gorzej, ale przypomnieć, że twoje ciało jest piękne, bo jesteś matką”.

Kimberly Henderson nie stanie się zapewne jedną z chrześcijańskich piosenkarek, jakich za oceanem nie brakuje. Nie mówi zbyt wiele o sprawach wiary, przytacza jedynie historię z przychodni aborcyjnej i czasem prosi o modlitwę. Poza tym jakiś czas po urodzeniu Vaidy związała się z kolejnym, tym razem dużo starszym mężczyzną. Ma z nim kolejne dziecko. Najwyraźniej kariera nie pomogła Kimberly w uporządkowaniu swoich spraw. Jednak życie 5-letniej dziś Vai- dy pokazuje, że interwencja pomagająca uniknąć wielkiego błędu może się zdarzyć zupełnie niespodziewanie.•

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji