Nowy numer 38/2018 Archiwum

Zabijaliśmy czy ratowaliśmy?

Podobno nie możemy mówić w imieniu narodu polskiego, że ratowaliśmy Żydów. Czy na pewno?

Poniedziałkowy historyczny dodatek „Gazety Wyborczej” na pierwszej stronie oświadcza: „Pomagaliśmy Niemcom zabijać Żydów”. Z kolei „Gazeta Polska” na pierwszej stronie pisze: „Jak ratowaliśmy Żydów”. Piotr Zychowicz, publicysta „Do Rzeczy” tak skomentował na Twitterze oba tytuły: „Nieznośne jest to »myśmy«. To branie na siebie cudzych win i grzanie się w cieple cudzego bohaterstwa”.

Może i nieznośne, jak dla kogo, ale śmiem twierdzić, że nie ma tu prostej symetrii. Owszem, trudna do zniesienia jest ta obsesja obdzielania całego narodu zbrodniami popełnianymi na Żydach, bo to po prostu kłamstwo i krzywda. Ale twierdzenie, że my, Polacy, ratowaliśmy Żydów, jest już bardziej uprawnione. Z prostego powodu – oficjalne stanowisko legalnego rządu polskiego było właśnie takie: ratujemy Żydów.

Wicepremier Stanisław Mikołajczyk 27 listopada 1942 r. w Londynie, nawiązując do oświadczenia Polonii w Ameryce, powiedział, że tam „uchwalono protest przeciw gettom i bestialskim prześladowaniom Żydów w Polsce. Takie jest stanowisko Polaków!”.

Powtórzę: „Takie jest stanowisko Polaków”. Czy Mikołajczyk nie miał prawa tak powiedzieć? Miał „niuansować”, opowiadając, że „no, niestety, jest też inne stanowisko Polaków, bo nie wszyscy ratują, lecz niektórzy zabijają”?

Żydów ratowano w imieniu polskiego państwa i w imię polskiego państwa wykonywano wyroki na mordercach Żydów. Nigdy i nigdzie natomiast państwo Polskie Państwo Podziemne nie poparło zabijania Żydów. Kto z Polaków krzywdził Żydów, robił to na własny rachunek – i na rachunek Niemców, bo bez ich najazdu nie byłoby tego wszystkiego.

Oddajmy znów głos Stanisławowi Mikołajczykowi: „Rada Narodowa RP zwraca się do wszystkich Narodów Alianckich, do wszystkich narodów cierpiących dziś wraz z Narodem Polskim pod knutem niemieckim, by wspólnymi siłami podjęły natychmiast akcję przeciw temu podeptaniu i zbezczeszczeniu moralności i zasad ludzkości przez Niemców i przeciw eksterminacji Narodu Polskiego i Narodów, której najpotworniejszym wyrazem są ostatnie masowe mordy popełniane na Żydach w Polsce i w całej przez Hitlera gnębionej Europie. Wszystkim umęczonym i cierpiącym w Polsce zarówno polskiej jak i żydowskiej ludności, biorącej udział w walce o odzyskanie wolności i w przygotowaniu wymiaru sprawiedliwości dla zbrodniarzy niemieckich – śle Rada Narodowa RP słowa otuchy i niezłomnej wiary w odzyskanie wspólnej wolności”.

Rząd RP informował władze innych państw o tym, co dzieje się z Żydami. To w imieniu Polski Witold Pilecki poszedł za druty Auschwitz, żeby dowiedzieć się, co się tam dzieje, to w imieniu państwa polskiego Jan Karski informował Zachód o Holokauście – tylko kto chciał ich tam słuchać? Nie wierzono, lekceważono. A można było coś zrobić. Bierność Zachodu przyczyniła się do śmierci wielu Żydów. Czy w związku z tym ktoś w USA czy Wielkiej Brytanii uderzy się w piersi i powie: „Zabijaliśmy Żydów”? No nie – i słusznie, bo nie zabijali. Ale my tym bardziej nie zabijaliśmy – zabijali bandyci, jacy znajdą się w każdym państwie. Zwłaszcza gdy państwo było okupowane, a za ratowanie Żydów groziła śmierć. Istotne w takich razach jest oficjalne stanowisko władz i działania służb, którymi to państwo dysponuje. Rząd RP nie miał wielu narzędzi wpływu na to, co działo się w Polsce, ale te, które miał, wykorzystał dla ocalenia Żydów.

Tak więc, uważam, nie jest nadużyciem wypowiedziane przez Polaka stwierdzenie „Ratowaliśmy Żydów”. Natomiast jeśli ktoś w Polsce mówi „Zabijaliśmy Żydów”, robi to we własnym imieniu.

« 1 »
oceń artykuł
  • marek
    27.03.2018 14:14
    redaktor Kucharczak jak zawsze- w samo sedno prawdy;nic dodać,nic ująć.
    doceń 14
  • Smutek
    27.03.2018 16:24
    I bez końca Kościół będzie nazywany dobrem. Nic nie możesz.
  • nikus
    28.03.2018 11:36
    "Kto z Polaków krzywdził Żydów, robił to na własny rachunek" Znowu ten dyskurs MY Polacy - ONI Zydzi. Zaczyna mnie to bardzo uwierac. Zrozumcie wreszcie, 80 lat po wojnie by w koncu nalezalo, ze mowimy o OBYWATELACH POLSKICH ZYDOWSKIEGO POCHODZENIA. Mowimy o POLAKACH. POLAKACH ZYDOWSKIEGO POCHODZENIA! Nie wiem ile razy trzeba to powtorzyc zeby dotarlo. Wypowiedz "Kto z Polaków krzywdził Żydów, robił to na własny rachunek" swiadczy o tym ze Zydzi to byli obcy. Ci ludzie mieszkali/mieszkaja tu od tysiaca lat. TO BYLI I SA POLACY.
  • Sowieci...
    29.03.2018 10:00
    O sowieckich zbrodniach nie wolni pisać, a mamy dokladnie taki sam czas świat jak wtedy: "– … Nad ranem nastała przygniatająca cisza. Bez strzałów, warkotu pojazdów, czy też dolatujących odgłosów. Ostrożnie wychodziliśmy schodami do góry, gdy nagle usłyszeliśmy ciężkie kroki. Pierwszy sowiecki żołnierz stanął przed nami gotowy do oddania strzału. Drugi przeszedł i zabrał nam zegarki. Pozwolono nam wyjść i wtedy zobaczyliśmy sowieckie pojazdy i licznych żołnierzy. W tym czasie wszystkie zabudowania były jeszcze w sanie nienaruszonym… zjawili się nowi, już pijani żołnierze, którzy znaleźli alkohol w pobliżu Ratusza Staromiejskiego. Wśród krzyków, śmiechu i poszturchiwań wpędzili nas z powrotem na probostwo i do kościoła. Każdemu, kto chciał się wydostać, grozili pistoletami maszynowymi. Nadjechał pojazd załadowany beczkami. Jedną z nich wtoczono do kościoła, druga na probostwo. Wyczuwalny był zapach benzyny i wtedy wiedzieliśmy, co zamierzają. Kobieta, która wybiegła z kościoła, została zastrzelona. Jeden z pijanych żołnierzy wszedł do kościoła i słyszeliśmy, jak ludzie wewnątrz krzyczeli i płakali, a żołnierz wyszedł i zamknął drzwi. W międzyczasie ksiądz proboszcz Fedtke zauważył z okna w tylnej części probostwa trzeźwego oficera i znakami zwrócił mu uwagę na to, co dzieje się na placu kościoła. Kiedy jeden z żołnierzy chciał wejść na probostwo, prawdopodobnie po to, aby podłożyć ogień, zjawił się ów oficer, przepędził żołnierzy, a nas wypuścił. Ludzie z palącego się kościoła już nie wyszli. Kiedy po następnej strasznej nocy chcieliśmy wrócić na probostwo, zastaliśmy je spalone, podobnie jak kościół i sąsiednie ulice...”. (Cyt. za GW)
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji