Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Krzyk z dna

Spędził 19,5 roku w więzieniach, budził postrach, bił i kradł. A jednak 11 marca został w Katowicach ustanowiony nadzwyczajnym szafarzem Komunii Świętej. Poznaj historię człowieka, którego nienawiść skruszył Jezus Miłosierny.

Krzysiek spędził młodość w Żorach. Jego rodzice chodzili do kościoła tylko okazjonalnie. Miał za to bardzo wierzące babcie. 

Kiedy był w czwartej klasie podstawówki, jego ojciec, górnik, wyjechał do pracy na Węgry. Dzięki temu, choć w Polsce na początku lat 80. XX wieku panował kryzys, w ich mieszkaniu materialnie niczego nie brakowało. Tyle że tata rzadko bywał w domu w okresie, gdy jego syn potrzebował ojcowskiej ręki.

Krzyśkowi imponowało wtedy towarzystwo, w którym się paliło. Jego pierwsze, drobne kradzieże polegały więc na tym, że podbierał mamie pieniądze na papierosy. A gdy nie umiał jej podkraść kasy, wynosił z domu różne przedmioty i sprzedawał je. Gdyby wtedy ktoś pomógł mu zawrócić ze złej drogi... Niestety, drobne grzechy pociągały za sobą coraz cięższe. Poznał wszystkich największych chuliganów z Żor, w tym chłopaków z poprawczaka. – Chciałem być jak oni, zaistnieć w grupie. A potem przerosłem ich wszystkich i samego siebie też – wspomina dzisiaj Krzysztof.

Czasem mama jechała do taty na Węgry, a wtedy Krzysiek z siostrą zostawali pod opieką babci Hildy. Ani babcia, ani mama nie dawały sobie z chłopakiem rady. Zaczęły się wagary, wąchanie rozpuszczalników i ucieczki z domu. Mama, chcąc nim wstrząsnąć, spuszczała mu lanie. Wtedy jednak w Krzyśku wzbierała nienawiść i tym bardziej chciał uciekać z domu.

Mama siwieje

Także jego kradzieże stawały się coraz bardziej zuchwałe. Z komórek w piwnicach najpierw zabierał tylko kompoty, później także rowery. Pod podłogą w szkole odkrył kanały na instalacje i wraz z kumplem wykorzystał je w nocy do włamania. Dotarli tymi kanałami pod salę gimnastyczną i ukradli wszystkie piłki. Od tego czasu dzieci na wuefie tylko biegały i ćwiczyły, bo nie miały już czym grać. 

O Panu Bogu Krzysztof przypominał sobie rzadko. Żarliwie modlił się w windzie, jadąc do mieszkania, żeby mama nie poczuła od niego rozpuszczalnika. Kiedy mama pojechała na Węgry, wziął kluczyki do ich fiata 125p i woził nim kolegów po Żorach. Po kilku dniach auto nie nadawało się do jazdy. – Tata później zezłomował samochód, bo nie opłacało się go już naprawiać – relacjonuje.

Kiedyś usłyszał, jak babcia Hilda opowiada o pielgrzymce na Jasną Górę i o tym, że szła gdzieś „po kolanach”. – Wyśmiewałem się z babci. Zapytałem, po co chodzić na kolanach. A ona: „Żebyś się zmienił i poprawił”. Pamiętam, jak głupio mi się wtedy zrobiło – mówi.

Wkrótce babcia Hilda trafiła do szpitala w Katowicach. Po operacji źle wyglądała. Chłopak pomyślał, że jak babcia umrze, to jej pieniądze wezmą mama i wujek. Dorobił więc klucze do mieszkania w Wodzisławiu. Wraz z kumplem zabrał złoto i niemieckie marki. Przepił je w parę dni. Gdy babcia wyszła ze szpitala, wszystkiego się wyparł, choć sąsiadka Hildy widziała go koło jej mieszkania.

Chłopak okradł też w Rybniku swoją siostrę i szwagra, i to tuż po tym, jak urodziło się im dziecko. W czasie odwiedzin cioci i wujka pod Siedlcami ukradł im całą wypłatę. Kiedy mama była w szpitalu, sprzedał kolorowy telewizor z ich mieszkania. Był wtedy pijany; gdy wytrzeźwiał, tego akurat żałował. Prawie co noc kradł też wtedy z kumplami innego malucha, żeby sobie pojeździć; jednego dla zabawy utopili w stawie.

« 1 2 3 »
oceń artykuł
TAGI:

Zobacz także

  • Ewa
    14.04.2018 20:40
    Chwała Panu za piękne świadectwo
    doceń 3
  • gośc
    15.04.2018 09:11
    Nigdy nie podejdę do świeckiego szafarza, aby przyjąć Komunię świętą. Nie wiem dlaczego ustanawia się tylu świeckich szafarzy, którzy nie mają żadnego moralnego prawa do udzielania Komunii świętej, nawet jeśli takie prawo kościelne obecnie obowiązuje.
    doceń 2
  • prudencia
    15.04.2018 13:45
    Został świeckim szafarzem, a nie powinien!!! Są dwa powody.

    Po pierwsze, świeccy nie mogą być szafarzami, bo tylko kapłan jest namaszczony do brania w ręce Najświętszego Sakramentu - dokonuje się to w obrzędzie namaszczenia palców. To jest teologia!

    Po drugie, dopuszczenie go jest wbrew zasadzie roztropności, którą od początku głosi Kościół, a ta zasada mówi, że do ważnych obowiązków można dopuszczać TYLKO ludzi wypróbowanych w wierze, z nienaganną historią. A tak to potem dziwimy się skandalom, także seksualnym, których jest naprawdę bardzo dużo, a o ktorych "prasa katolicka" niestety nie pisze. Mam nadzieję, że ten głos rozsądku zostanie dopuszczony.
    doceń 2
  • Bezimienny
    15.04.2018 21:25
    Ad Prudencia O tym, kto może a kto nie może brać do ręki Ciała Chrystusa decyduje Kościół. I to Kościół ustanawia nadzwyczajnych szafarzy. Podobnie jak Kościół udziela sakramentów święceń....
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama