Nowy numer 45/2018 Archiwum

Śmiech na sali

Mają lepszy sprzęt, większe hale i nowocześniejszą muzę. Nie chcemy konkurować z nimi w zawodach na gadżety. Nie mają jednego: opowieści o „Tym, który uzdrawia”. Nikt nie przebije tej oferty.

Niebo przywitało mnie wszystkimi odmianami szaroburości, więc schowałem się pod wiatę, by nie zmoknąć. Czekałem przez pięć minut na tramwaj i przez cały ten czas towarzyszyła mi pewna para. Na plakacie.

Kobieta wyciągała z pudełka spaghetti i baaardzo się z tego śmiała. Obok stał jej mąż/partner i śmiał się równie wyraziście. Po kilku minutach zaczęło mnie to irytować. Kurde, ile można się śmiać do spaghetti?

Znacie te twarze? Ja widuję je codziennie. Na telewizyjnych reklamach, billboardach. Zapracowane kobiety ze śnieżnobiałym uzębieniem wyciągają z pralek śnieżnobiałe koszulki i cieszą się z tego jak głupie (że też to u nas w domu się nie sprawdza….). Młodzi reagują szczerzeniem ząbków na widok smartfona/zupy/nowej pasty do zębów. Świat się śmieje.

Wrócę na chwilę do rekolekcji dla 1,7 tysiąca gimnazjalistów w hali chorzowskiego MORiSu. Wszystko było przygotowane na wysokim poziomie, ale nie chodziło nam o to, by ścigać się z tym światem „na gadżety” i profesjonalizmem przebijać jego oferty. Będzie miał lepszy sprzęt, większe hale i nowocześniejszą muzę. Nie ma jednego: opowieści o miłości Tego, który przedstawił się Izraelowi jako El Rapha, czyli „Ten, który leczy”. Doświadczenia, że On „nie tylko nas wskrzesił, ale też posadził na wyżynach niebieskich w Chrystusie” i zaczął traktować na równi ze Swym Synem.

To miejsce Jego zwycięstwa.

To miejsce naszego zwycięstwa.

Nikt nie przebije tej oferty.

« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

  • Gab
    19.03.2018 08:24
    Jezus też gromadził tłumy, nauczał i dokonywał cudów, leczył wszystkie choroby i wyganiał demony. dlaczego współcześni księża, którzy krytykują charyzmatyków tego nie robią? w jaki sposób głoszą ewangelię? ilu się dzięki nim nawróciło? Piękno głębi katolickiej wiary przekona kogoś kto już postawił pierwsze kroki na drodze wiary, chodzi do kościoła i żyje sakramentami, nie przekona jednak kogoś kto jest niewierzący, kto został przez obłudę kościoła zraniony (niestety kościół święty nie jest mimo całej głębi i piękna tradycji). jedyne co może takiego człowieka przekonać to sam Chrystus i żywa wiara. niech księża głoszą Chrystusa a nie skupiają się na tradycji (jak faryzeusze). Ważne by uratować jak najwięcej ludzkich istnień nie ważne czy na mszy będą gitary czy organy.
    doceń 2
  • tomaszz
    19.03.2018 16:45
    Zadziwiają mnie ludzie, którzy mając świadomość cudów, których Bóg dokonuje na tych rekolekcjach i w ten sposób potwierdza Jego błogosławieństwo dla nich, mają odwagę polemizować, de facto z wolą Boga
  • Aga
    19.03.2018 17:37
    Richard Borgmann, pastor zieloswiatkowy, nawrocil sie patrzac na dobroc zakonic w Afryce. Tam nikt nie sluchal go (w stanach porywal tlumy), a zakonnice mialy zawsze w okol siebie ludzi, ktorym sluzyly konkretnie, cicho... Na to nawrocenie poswiecil 10 lat swojego, zycia. Ktoregos dnia zobaczyl Chrystusa na krzyzu i Maryje pod krzyzem...potem juz wiedzial. Cala rodzina przeszla na katolicyzm, syn zostal ksiedzem katolickim. W jego ocenie chszescijanstwo zielonoswiatkowe nie jest nawet bladym odbiciem katalicyzmu. Jego duchowosc, znalazla cala swoja pelnie w sakramentach, a charyzmaty sluza kosciolowi. Pieknie okreslil ruchy protestanckie, porownal je do ewangelicznych kamieni, ktore wolaja, bo my uciszylismy tych, ktorzy mieli wolac!
    doceń 5
  • tomaszz
    20.03.2018 06:46
    Myślę że wielu kapłanów postrzega nową ewangelizację jako szansę dla Kościoła, daną od Boga. I robią oni to o czym pisze Siostra. Bo po doświadczeniu Kerygmatu jest potrzeba wejścia w środowisko wspólnoty, które pomoże pielęgnować zasiane ziarno, aby w warunkach bezpieczeństwa jakiego potrzebują dzieci, obumarło, wzrosło i dało plon obdity. Aby przeszli na pokarm stały. I tu potrzeba jest kapłanów z powołaniem, którzy pomogą formować tych młodych ludzi. Niestety nie wszyscy rozumieją, że małe dzieci karmi się mlekiem, nie od razu pokarmem stałym. Paweł apostoł mógł też powiedzieć sobie, "głoszenie z mocą to tylo emocje" kiedy usłyszał o takich grzechach wśród braci i jakich nawet wśród pogan się nie słyszy. I zaniechać swej działalności. Mógł zamknąć się w świątyni i czekać aż ludzie do niego przyjdą. Zamiast tego przyjął odpowiedzialność na nich i zaczą o nich walkę. Miał odwagę podjąć ryzyko. Wiedząc że uczestniczy w dziele Pana, wierząc i ufając Panu. Więc zamiast narzekać na złe owoce warto podjąć dzieło Pana, przyjść do tych którzy dopiero co doświadczyli miłości Boga, aby ich dalej poprowadzić, pokazać im drogi Pana. Nie bądźmy sobie winni niczego oprócz wzajemnej miłości. Z Panem Bogiem
    doceń 3

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.