Nowy numer 25/2018 Archiwum

Listy z szuflady

Opowiadania Kornela Filipowicza powinny znaleźć się w kanonie lektur obowiązkowych dla piszących. Znakomicie ćwiczą wyobraźnię i styl.

Żeby dobrze pisać, trzeba czytać dobre teksty – to prawda stara jak świat. Pozycja „Romans prowincjonalny i inne historie” Filipowicza jest tak cenna, ponieważ to właśnie zbiór dobrej prozy, ukazujący, że w zalewie literatury poszukującej nowych sposobów narracji pisanie klasyczne nadal ma sens.

W świecie ceniącym filmowy obraz te opowiadania powinny się podobać, bo przypominają fascynujące scenariusze filmowe, wyświetlające się w głowie podczas lektury. Istotne miejsce w tej prozie zajmują opisy. Przedstawiane z detalami szczegóły, wśród których rozgrywa się akcja, są sensualne – pachną, mają kształt i kolor. Budują napięcie, antycypują wydarzenia, a nawet na nie bardziej lub mniej uchwytnie wpływają. Cały opisywany świat jest totalnie zaangażowany w coś, co rozgrywa się na kilkunastu („Romans prowincjonalny”) czy zaledwie kilku („Feliks”) stronach. Opisy przyrody i otoczenia pomagają autorowi „Jeńca i dziewczyny” w pokazaniu niuansów emocjonalnych zachodzących między kobietą i mężczyzną.

Bohaterowie prozy Filipowicza często są w podróży. Czekają na siebie i żegnają się na metaforycznych i dosłownych dworcach, gdzie ich bycie razem kończy się i zaczyna. To wątła, ale istotna przestrzeń do choćby chwilowego podsumowania życia. Bo tak naprawdę Filipowiczowi chodzi o – często tak słabo uchwytny – sens życia i miłości. Lektura jego tekstów skłania do przekonania, że każda miłość, spełniona czy nie, nie ginie, ale wędruje przez świat, zmieniając go i domagając się jakiegoś dalszego ciągu. Jak w opowiadaniu „Adela”, którego bohater Ludwik po powrocie do miasta młodości gwałtownie je opuszcza. Robi to tylko dlatego, że przeczytał wstrząsający list jakiejś niekochanej żony, którym była wyłożona szuflada w wynajętym przez niego pokoju. Treść zwierzeń nieznajomej zmieniła jego plany i myśli.

Te opowiadania to takie listy z szuflady Filipowicza, którymi zmienia nasze myślenie. Warto podziękować Wojciechowi Bonowiczowi, autorowi tego wyboru, że przywrócił nam tę bezcenną prozę.

Barbara Gruszka-Zych

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji