Nowy numer 25/2018 Archiwum

Wieniec chwały i zamienniki

Dajmy sobie w Kościele spokój z medalami, orderami i innymi „akademiami ku czci”. Czekającym na „niewiędnący wieniec chwały” nie wypada tracić czasu na marne zamienniki.

Historia z nieszczęsnym wyróżnieniem Orderem Papieskim św. Grzegorza Wielkiego radykalnej proaborcyjnej działaczki Lilliane Ploumen powinna dać nam do myślenia. Nie, nie tylko tyle, że „ktoś w Watykanie zawalił” (choć najwyraźniej tak było), że hurtowo, bez weryfikacji, rozdaje się odznaczenia, które na wpatrzonych w krzyż Chrystusa robią może niespecjalne wrażenie, ale na które ewidentnie istnieje popyt nie tylko w samym Kościele, ale również w środowiskach mu wrogich, które chętnie pochwalą się świecidełkiem jako rzekomym dowodem poparcia papieża dla ich działalności.

To jednak interesuje mnie w tym miejscu najmniej – sama procedura „przyznania” tego konkretnego Orderu św. Grzegorza Wielkiego (wg rzecznika Watykanu wynikało to „z obyczaju dyplomatycznego wymiany odznaczeń między delegacjami z okazji oficjalnych wizyt głów państw lub rządów”) sugeruje, że sama jego ranga nie należy do najwyższych. Interesuje mnie to, czy jesteśmy w stanie w Kościele w ogóle zrezygnować z takich zabawek – nie tylko po to, by uniknąć podobnych sytuacji, gdy odznaczenie papieskie może być instrumentalnie wykorzystane do autopromocji przez osoby, które – najdelikatniej mówiąc – rozmijają się z nauczaniem Kościoła. Czy jesteśmy w stanie zrezygnować z nadawania odznaczeń również dla osób rzeczywiście zasłużonych dla Kościoła (choć i tutaj słowo „zasługa” jest przecież wyłącznie po ludzku rozumiane). W tym drugim bowiem przypadku owi „zasłużeni” najczęściej sami mają świadomość, że to nie żaden przyznany medal czy order, choćby najzacniejszy, nadaje im prawdziwą godność, tylko krew Baranka, który obiecał im „niewiędnący wieniec chwały” (każdemu, również pani Ploumen, jeśli tylko zechce).

Skoro więc papież na progu swojego pontyfikatu zdecydował, że kończymy z nadawaniem tytułów infułatów i prałatów, to może należy wykonać kolejny krok i zrezygnować również z blaszanych, miedzianych czy jakich tam jeszcze nie mają kościelnych orderów? Kiedy Joseph Ratzinger w 1969 roku prorokował, że „Kościół czeka poważny kryzys, który drastycznie ograniczy liczbę wiernych i jego wpływy. Odrodzony będzie niewielką, ale bardziej uduchowioną wspólnotą” oraz że „będzie ubogi i stanie się Kościołem najbiedniejszych” i że niejako będzie musiał zaczynać od początku, to być może widział również Kościół, który nie będzie przyznawał nikomu żadnych medali, orderów. Nawet nie dlatego, że nie będzie chciał, ale że dla nikogo nie będzie to żadnym zaszczytem. Dziś nawet niechętni Kościołowi politycy lubią się pochwalić „blaszką z Watykanu”. Szkoda czasu na takie zabawki, gdy mamy obiecany „niewiędnący wieniec chwały”. Warto robić wszystko, żeby ludziom, także tym najbardziej oddalonym, chciało się być z Kościołem i w Kościele ze względu na ten właśnie wieniec, a nie żadne tanie zamienniki.

« 1 »
oceń artykuł
  • AB
    16.01.2018 22:38
    Jak najbardziej popieram ten pomysł!!
    doceń 0
  • Anna Panna
    17.01.2018 01:37
    Pytanie do redaktora: skoro z taką POGARDĄ pisze Pan o odznaczeniach przyznawanych przez Watykan, to czy order VIRTUTI MILITARI jest też dla Pana bezwartościowym "świecidełkiem", tandetną "blaszką"? Pisząc z pogardą o orderach i odznaczeniach OBRAŻA Pan wszystkich zasłużonych, którzy je otrzymali.
  • Fabin
    17.01.2018 08:00
    Jan Paweł II bardzo uroczyście udekorował tym orderów panią prof. Karolinę Lanckorońską. To nie było takie sobie świecidełko. Proszę tak nie sugerować. To co się teraz wydarzyło trzeba odważnie nazwać, przeprosić i żyć dalej.
    doceń 2
  • Brodaty Sokrates
    17.01.2018 08:03
    " Królestwo moje nie jest z tego świata...". Więc Watykan też powinien zrezygnować z medali, odznaczeń i innych zaszczytów.Jedyny zaszczyt którego doświadczył Jezus,to przejazd na osiołku w Niedziele Palmową.Watykan powinien mieć swojego osiołka.Kogo chce uhonorować,robi z nim rundę na osiołku po Placu św.Piotra w Watykanie.Takie jest moja prywatna opinia.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji