Nowy Numer 29/2018 Archiwum

U progu wolności

W styczniu 1918 r. niewiele zapowiadało, że odrodzenie Rzeczypospolitej jest bliskie. Wiele wskazywało na końcowe zwycięstwo w I wojnie światowej Niemiec i Austro-­‑Węgier. O odbudowie polskiej państwowości mówili ich przeciwnicy, ale bez konkretów.

Ziemie polskie podzielone przez zaborców wchodziły w rok 1918 w złym stanie. Ogromne były straty ludzkie. Historycy szacują, że w armiach zaborców w czasie I wojny światowej walczyło blisko trzy miliony Polaków. Ponad pół miliona spośród nich zginęło. Od maja 1915 r. tereny Królestwa Polskiego były okupowane przez armię niemiecką. Wycofujący się Rosjanie ewakuowali blisko milion mieszkańców Królestwa. Przez drogi ciągnęły setki wozów wypełnionych dobytkiem i całymi rodzinami. Bieżeńcy, czyli uciekinierzy, opuszczali okolice Lublina, Chełma, Łomży, Ostrołęki i Białegostoku. Rozwiezieni zostali po całej Rosji, a do Polski zdołało wrócić niewielu.

Komendant w Magdeburgu

Nowy Rok Józef Piłsudski spędził w celi twierdzy magdeburskiej. Był w kiepskim nastroju. Wolny czas wypełniał pisaniem wspomnień o walkach Legionów. Nasłuchiwał wieści z kraju. Jego plan stworzenia zalążka polskich sił zbrojnych u boku najsłabszego zaborcy latem 1917 r. zakończył się niepowodzeniem. Niemcy zażądali, aby żołnierze Legionów weszli w skład tzw. Polskiego Korpusu Posiłkowego i zaprzysięgli braterstwo armii niemieckiej. Piłsudski wezwał do bojkotu przysięgi i pod koniec lipca 1917 r. został aresztowany. Legionistów, którzy posłuchali jego wezwania, internowano w Beniaminowie i Szczypiornie. Przysięgę złożyli żołnierze II brygady, których przerzucono w rejon Przemyśla.

Piłsudski warunki w twierdzy miał znośne, ale był całkowicie izolowany. Gdy został aresztowany, jego partnerka i przyszła żona Aleksandra Szczerbińska była w ciąży. O urodzeniu się córki Wandy (luty 1918 r.) dowiedział się dopiero po kilku tygodniach. W kraju pozostali jednak współpracownicy Piłsudskiego, skupieni w Polskiej Organizacji Wojskowej. Kilka tysięcy oddanych mu ludzi tworzyło konspiracyjną siatkę najpierw w Kongresówce, a później na terenach pozostałych zaborów i na Górnym Śląsku. Kilka miesięcy później mieli odegrać ważną rolę jako kadra odradzającego się wojska i administracji.

Niemiecka wizja

Rok 1917 r. przyniósł zmiany na wszystkich frontach. Przewrót bolszewicki wyeliminował Rosję z wojny. W grudniu 1917 r. walki ustały na całym froncie wschodnim. Niemcy chcieli szybko zawrzeć pokój z bolszewikami, aby przerzucić siły na Zachód. Podobne plany miał Wiedeń. Niemieccy politycy nie chcieli wcielać do Rzeszy terenów na wschodzie. Miały tam powstać kadłubowe państwa, politycznie i militarnie związane z Berlinem. Rzecznikiem takiego rozwiązania był gen. Hans von Beseler, generał-gubernator warszawski, sprawujący najwyższą władzę na okupowanych przez wojska niemieckie ziemiach Królestwa Polskiego. Beseler był przekonany, że historyczny kompromis między Polakami a Niemcami zabezpieczy cesarstwo przed agresją ze strony Rosji. Dlatego przekonywał Berlin do odtworzenia ograniczonej polskiej państwowości. Był wściekle atakowany przez kręgi nacjonalistyczne i konserwatywne, odrzucające jakąkolwiek myśl o wskrzeszeniu polskiej państwowości. Beseler zdołał jednak do swych planów przekonać cesarza Wilhelma II, miał także wsparcie Sztabu Generalnego.

W manifeście ogłoszonym 5 listopada 1916 r. cesarze niemiecki i austriacki zadeklarowali gotowość powołania Królestwa Polskiego. Przyszłe polskie państwo miało obejmować jedynie niesprecyzowaną bliżej część zaboru rosyjskiego. Z nominacji okupantów władzę sprawować miała Rada Regencyjna (tworzyli ją abp Aleksander Kakowski, prezydent Warszawy książę Zdzisław Lubomirski oraz przedstawiciel ziemiaństwa Józef Ostrowski). Później powstała namiastka władzy wykonawczej, czyli rząd prof. Jana Kucharzewskiego. Społeczeństwo we wszystkich zaborach odniosło się do tego rozwiązania z rezerwą. W zamian zaborcy oczekiwali przede wszystkim polskiego rekruta, ale chętnych było niewielu.

Prezes w Paryżu

W tym czasie w Paryżu Roman Dmowski ukształtował ośrodek, którego znaczenie w miarę upływu kolejnych miesięcy będzie rosnąć. Lider Narodowej Demokracji na Zachód dotarł w 1915 r. Uznał wtedy, że dalsza polska aktywność u boku Rosji nie ma sensu, gdyż carat nie chce żadnych ustępstw wobec sprawy polskiej. W lutym 1916 r. przekazał elitom politycznym ententy memoriał o sprawie polskiej i potrzebie utworzenia polskich jednostek u boku Francji. Paryż jednak się wahał, nie chcąc polską inicjatywą zrazić najważniejszego sojusznika, czyli Rosji. Decyzję o formowaniu polskich jednostek premier Raymond Poincaré podjął dopiero w czerwcu 1917 r., kiedy car Mikołaj II pozbawiony został już władzy, a Rząd Tymczasowy w Piotrogrodzie był na tyle słaby, że nikt nie wiedział, czy nie zawrze separatystycznego pokoju z Berlinem. Polska armia, nazwana później od koloru mundurów „błękitną”, rekrutowała żołnierzy z polskiej emigracji w Europie, Kanadzie i USA oraz polskich jeńców, głównie z armii austriackiej. Założony przez Dmowskiego Komitet Narodowy Polski był przez państwa ententy traktowany jako emanacja rządu narodowego, co później dało asumpt do uznania Polski za państwo sojusznicze w wojnie z koalicją państw centralnych.

Dmowskiemu bardzo pomagała akcja Ignacego Paderewskiego, światowej sławy pianisty, zabiegającego w administracji prezydenta Stanów Zjednoczonych Thomasa Woodrow Wilsona o wsparcie dla sprawy polskiej. Efektem tego było m.in. orędzie prezydenta Wilsona, skierowane do Kongresu 8 stycznia 1918 r. Wśród celów wojny i założeń przyszłego pokoju wymienił wówczas powstanie niepodległego państwa polskiego „na terytoriach zamieszkanych przez ludność bezsprzecznie polską”, z dostępem do morza.

Deklaracja była ważna, ale bez pokrycia w czynach. W styczniu 1918 r. jednostki polskie we Francji dopiero się szkoliły, a ich przyszły dowódca – gen. Józef Haller, służył jeszcze po przeciwnej stronie. Nikt nie zdefiniował, które terytoria I Rzeczypospolitej zamieszkane są przez ludność „bezsprzecznie polską”. Dlatego przez następne miesiące Dmowski pilnował nie tylko rozwoju armii. Nie zaniedbywał żadnej okazji, aby polityków europejskich przekonywać o konieczności odbudowy polskiej państwowości, przesyłając im memoriały, mapy i statystyki dokumentujące zasięg polskiego żywiołu na terenach spornych. Nie chciał powrotu do granic przedrozbiorowych, lecz jedynie do obszarów, na których Polacy stanowili wyraźną większość etniczną.

Zdrada brzeska

Uwaga wszystkich w Europie koncentrowała się wówczas na Brześciu Litewskim, gdzie od grudnia 1917 r. niemieccy i austriaccy wojskowi i dyplomaci w sali teatralnej byłego kasyna oficerskiego toczyli poufne rokowania z bolszewikami, na których czele stał Lew Trocki. Negocjacje się przeciągały. Rosja nie miała armii, ale Trocki nie chciał podpisywać traktatu, który oznaczałby utratę wszystkich terenów okupowanych przez armie niemiecką i austriacką. Na sfinalizowanie rozmów nalegał Lenin, wiedząc, że bez pokoju władza bolszewicka nie przetrwa. Dla Niemców rozmowy w Brześciu były okazją do stworzenia nowego ładu w Europie Środkowej, utrwalającego ich panowanie w tej strefie.

Do rozmów zaproszono także przedstawicieli Ukraińskiej Centralnej Rady. Powstała ona w marcu 1917 r. w Kijowie w celu zdobycia autonomii dla ziem ukraińskich wchodzących w skład Imperium Rosyjskiego. Przewrót bolszewicki politycy ukraińscy potraktowali jako szansę na osiągnięcie większego celu – niepodległości. W walce o nią postawili na państwa centralne, przede wszystkim na Niemcy. 22 stycznia 1918 r. w Kijowie została proklamowana Ukraińska Republika Ludowa. Kartą ukraińską grali także politycy austriaccy, licząc, że w ten sposób osłabią polski żywioł w Galicji. Polskich polityków, mimo ich zabiegów, do rokowań w Brześciu nie dopuszczono. Podpisany 9 lutego 1918 r. traktat państw centralnych z Ukrainą odstępował Ukraińskiej Republice Ludowej Chełmszczyznę z miastem Chełm i obszerną część Podlasia, a więc ziemie Królestwa Polskiego zawsze stanowiące jego integralną część. Ukraińcy nie zdołali skorzystać z tego podarunku, gdyż kilka dni później Armia Czerwona zajęła Kijów i strona ukraińska rozpoczęła walkę o przetrwanie, którą przegrała.

Informacje o traktacie brzeskim sprawiły, że polska opinia publiczna ostatecznie straciła nadzieję na wskrzeszenie państwowości w sojuszu z Berlinem lub Wiedniem. Najbardziej spektakularnym aktem był bunt żołnierzy II Brygady Legionów (Karpackiej), którzy pod komendą gen. Józefa Hallera w brawurowym nocnym marszu przekroczyli linię okopów pod Rarańczą, przyłączając się do polskich jednostek tworzonych na Ukrainie przez gen. Józefa Dowbor-Muśnickiego.

Traktat brzeski był przełomowym wydarzeniem także w życiu pułkownika Władysława Sikorskiego, dotąd bardzo lojalnego wobec Wiednia. Publicznie pochwalił bunt Hallera, za co został aresztowany. Takich zachowań było więcej. Polacy z Galicji masowo odsyłali do Wiednia ordery i odznaczenia oraz zrzekali się nadawanych im niegdyś przez cesarza tytułów. W Kongresówce i w Galicji w proteście przeciwko traktatowi brzeskiemu odbył się strajk powszechny. Protestowały nie tylko elity, ale i robotnicy oraz chłopi. Wincenty Witos, wówczas poseł do parlamentu wiedeńskiego, zanotował, że tamte protesty były wielkim i zwrotnym momentem w uświadomieniu szerokim masom konieczności walki o własne państwo. Następne miesiące potwierdziły trafność tej diagnozy. 

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji