GN 32/2018 Archiwum

Jezus znajdował czas na modlitwę, a ty?

Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Mk 1,35

Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im.

Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały.

Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają». Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem».

I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.


Jezus stale otoczony ludźmi, w ciągłym ruchu, w podróży, zanurzony w codzienność, znajdował czas na modlitwę. To były często długie godziny rozmowy z Ojcem, czy to w nocy, czy „nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno”.  W Ośrodku dla Niepełnosprawnych w Rudzie Śląskiej, gdzie jestem kapelanem, mamy poranną adorację Najświętszego Sakramentu. Codziennie od 6.15 do 7.00, „kiedy jeszcze [szczególnie w porze zimowej] jest ciemno”, podopieczni oraz pracownicy ośrodka przychodzą do kaplicy, by w ciszy trwać przed Panem. Modlitwa kończy się błogosławieństwem sakramentalnym. Potem śniadanie, a po nim wyruszamy do naszych zajęć i obowiązków, do pracy, do szkół, na warsztaty terapii zajęciowej; z Bożym błogosławieństwem.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Marek.H
    10.01.2018 09:42
    Piękne jest takie błogoslawienstwo.
    W kosciele Św. Antoniego w Ostrowie w każdą niedzielę po mszy o 12 jest wystawienie Najświętszego Sakramentu poprzedzone błogosławieństwem wiernych obecnych w kościele. Kiedyś uciekałem ...no bo ile można siedzieć w tym kościele i raz nawet byłem zły na moją mamę bo ja już siedzę w samochodzie a ona wciąż nie wychodzi! I wtedy przyszła na mnie myśl gdzie się śpieszysz? Do czego?...
    Za tydzień klęczałam z innymi prawie ze łzami w oczach ze szczęścia, że mogę tu być.
    Teraz staram się być na tej mszy co tydzień, a będąc w innej świątyni, gdzie nie ma tego zwyczaju czuje wielki brak.
    doceń 5
  • j
    10.01.2018 18:40
    a chodził do roboty!!!!!
    doceń 0
  • A
    10.01.2018 20:07
    Komentarze do ewangelii maja za zadanie interpretować Słowo Boże, pokazywać Jego piekno, wyjaśniać znaczenie dla tych bardziej poszukujących, pragnących zeń czerpać. Mam wrażenie, że nie zrozumiał Ksiądz swojej roli. Ten komentarz to pomyłka.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama