Nowy numer 25/2018 Archiwum

Detektyw z różańcem

W powieściach Agathy Christie słynny detektyw wielokrotnie podkreśla, że jest katolikiem.

Najnowsza ekranizacja „Morderstwa w Orient Expressie”, jednej z najgłośniejszych powieści Agathy Christie, jest dziełem Kennetha Branagha, twórcy kilku znakomitych filmowych adaptacji sztuk Szekspira. Reżyser wystąpił w filmie w roli Herkulesa Poirota, tworząc postać, która z pewnością na długo kojarzyć się będzie z sylwetką słynnego detektywa. Film ma epicki rozmach, a jego największym walorem, prócz kreacji Branagha, są znakomite zdjęcia. Jednak mimo dynamicznych scen w prologu mniej więcej do połowy seansu widz może czuć się znużony. Ciekawsza jest druga część filmu, czyli samo śledztwo i sceny końcowe, kiedy Poirot prezentuje rozwiązanie zagadki. Akcja rozgrywa się w latach 30. XX w., ale bohaterowie w niektórych momentach wydają się wzięci wprost z naszych czasów. Dotyczy to np. kwestii rasowych. W scenariuszu pozmieniano tożsamość niektórych postaci. Występujący w powieści dr Constantine był Grekiem, w filmie zastąpił go czarnoskóry dr Arbuthnot.

Religijne podteksty

Oglądając film, warto zwrócić uwagę na sceny przesłuchań podejrzanych o morderstwo. Przewijają się w nich delikatne religijne podteksty, które przenikają do narracji, podnosząc ważne kwestie moralne dotyczące winy, kary i sprawiedliwości. Sprawiedliwości nie tylko ludzkiej. W jednej ze scen Poirot deklaruje, że „jest dobro i zło, i nic pomiędzy”. Dodaje też, że każda zbrodnia dewastuje duszę człowieka. W filmie Poirot wydaje się człowiekiem raczej niereligijnym. Kiedy zwraca się do współpasażerów, mówi: „wasz Bóg”, a nie: „mój Bóg”. Stoi to w opozycji do tego, co widzimy w adaptacji z udziałem Davida Sucheta, który przez wiele lat grał postać detektywa w telewizyjnym serialu. Suchet jako Poirot eksponował religijność bohatera. W telewizyjnym „Morderstwie w Orient Expressie” rozterka detektywa, czy oddać winnych zbrodni w ręce policji, czy pozwolić im uniknąć ziemskiej sprawiedliwości, wynika właśnie z pobudek religijnych. Dla ścisłości należy dodać, że w swojej powieści Christie nie podnosi tej kwestii. Jednak czytelnicy innych powieści pisarki doskonale wiedzą, że Poirot był katolikiem.

Dlaczego najsłynniejszym bohaterem powieści Christie został papista, jak pogardliwie określano w Anglii katolików? Z pewnością angielska autorka bardzo interesowała się katolicyzmem. Znajdziemy na to wiele dowodów, zarówno w powieściach, jak i świetnej, wydanej również w Polsce autobiografii.

Agatha Christie nie była katoliczką. Urodziła się w anglikańskiej rodzinie, w której sprawy wiary traktowano z powagą. „Ojciec, prostoduszny, ortodoksyjny chrześcijanin, co wieczór odmawiał pacierz i co niedzielę chodził do kościoła. Jego wiara była rzeczowa i wolna od dociekań” – napisała w wydanej już po śmierci autobiografii. Natomiast matka Christie „flirtowała”, jak nazywa to pisarka, z różnymi wyznaniami, była nawet bliska wstąpienia do Kościoła katolickiego. Ostatecznie „powróciła, ku radości mego ojca, do spokojnej przystani Kościoła anglikańskiego, lecz preferowała odłamy anglokatolickie. Przy swoim łóżku miała obrazek świętego Franciszka, a wieczorem i rano czytała »Naśladowanie Chrystusa«”. Książka ta stała się również ulubioną lekturą Christie.

Przyszła pisarka i jej siostra nie chodziły do szkoły, uczyły się w domu. W autobiografii autorka „Morderstwa w Orient Expressie” wspomina wrażenie, jakie wywarły na niej słowa pewnej nauczycielki na temat życia i religii, wypowiedziane podczas lekcji matematyki. „»Wszystkie bez wyjątku – powiedziała – każda z was przejdzie w życiu okres, gdy będzie musiała stawić czoło rozpaczy. Gdybyście nie zaznały nigdy rozpaczy, nigdy nie mogłybyście się stać chrześcijankami ani żyć po chrześcijańsku. Żeby być chrześcijaninem, trzeba stawić czoło życiu i przyjąć to życie, któremu stawił czoło Chrystus i które było Jego udziałem. Musicie radować się tym, czym On się radował, być tak szczęśliwe jak On z powodu wesela w Kanie, znać pokój i szczęście, które płyną ze świadomości, że jest się w zgodzie z Bogiem i Jego wolą… Jeśli kochacie, będziecie cierpieć, a jeśli nie kochacie, to nie poznacie sensu chrześcijańskiego życia«. Po czym z właściwym sobie wigorem powróciła do problematyki odsetków składanych… Dziwna jednak rzecz – tych kilka słów wywarło na mnie silniejsze wrażenie niż wszystkie wysłuchane w życiu kazania. Wiele lat później słowa te do mnie powróciły i natchnęły nadzieją, gdy zawładnęła mną rozpacz”. Ten nieco przydługi cytat chyba najlepiej świadczy o znaczeniu wiary w jej życiu.

Indult Agathy Christie

Pisarka niechętnie angażowała się w zorganizowane akcje społeczne. Podpisała się jednak pod petycją z 1971 roku do papieża Pawła VI o dopuszczenie możliwości odprawienia Mszy trydenckiej w kościołach Anglii i Walii. Pod petycją widniały również podpisy innych znanych intelektualistów i przedstawicieli świata kultury, w tym wielu niebędących katolikami. Ponoć kiedy Paweł VI przeczytał dokument, zwrócił uwagę na podpis Agathy Christie, której pisarstwo cenił.

Petycja została rozpatrzona pozytywnie. Papież przyznał indult dopuszczający możliwość celebrowania Mszy św. „według Mszału z 1965 roku” pod określonymi warunkami. Ten „angielski indult” potocznie nazywany jest „Indultem Agathy Christie”.

W powieściach Herkules Poirot wielokrotnie podkreśla, że jest katolikiem. „Ach, prawda, siostra jest protestantką. Ja jestem dobrym katolikiem i wiem coś niecoś o księżach i zakonnikach” – mówi w „Morderstwie w Mezopotamii” w czasie dyskusji z pielęgniarką. A później dodaje: „Jestem praktykującym katolikiem i znam wielu księży oraz braci zakonnych”. W zbiorze „Dwanaście prac Herkulesa” znajdziemy opowiadanie „Jabłka Hesperyd”, w którym autorka bezpośrednio określa wyznanie Poirota, kiedy ten pojawia się w klasztorze w czasie kolejnego śledztwa. „Wkrótce pojawiła się siostra z różańcem u pasa. Herkules Poirot był od urodzenia katolikiem. Atmo- sfera, w której się znalazł, była mu bliska”.

W opublikowanej w 1948 roku „Porze przypływu” Poirot chciał pomodlić się w kościele. „Mały Belg wszedł do katolickiej świątyni. Zdjął kapelusz, zrobił znak krzyża przed wielkim ołtarzem i klęknął przy jednej z bocznych ławek. Zaczął się modlić, lecz spokój zakłóciło mu zdławione szlochanie. Usiłował pocieszyć szlochającą tam kobietę. – Wszyscy, moje dziecko – odrzekł łagodnie Poirot – mamy prawo do boskiego zmiłowania”.

Brytyjski serial „Poirot”, liczący 70 odcinków, przez 13 sezonów nie schodził z małych ekranów. Także dzisiaj emitowany jest z powodzeniem przez różne stacje telewizyjne. Widzowie byli zaskoczeni, że detektyw częściej niż w powieściach podkreśla, że jest katolikiem, niektórych to nawet oburzało. W telewizyjnym „Morderstwie w Orient Expressie” dwukrotnie pojawił się nawet różaniec. W jednej z pierwszych scen widzimy, jak Poirot go trzyma i całuje krzyż, a w ostatniej – różaniec wystaje mu z kieszeni. W dużej mierze ten religijny aspekt charakteru Poirota jest zasługą odtwórcy roli tytułowej, Davida Sucheta. Aktor był ateistą, jednak nawrócił się pod wpływem lektury Listu św. Pawła do Rzymian i dzisiaj otwarcie mówi o swojej wierze. Suchet, podobnie jak Christie, jest anglikaninem. Ale sposób postrzegania katolicyzmu jest bliski im obojgu. Natomiast świat, jaki stworzyła pisarka w swoich powieściach, z pewnością jest „światem chrześcijańskim”, jak określił to Nick Baldock w swoim artykule poświęconym twórczości Christie zamieszczonym w magazynie „First Things”.•

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • gut
    12.01.2018 22:53
    Rustykalne tajemnice. ;)
    doceń 2
  • Robert
    15.01.2018 09:12
    Zawsze intrygował, a jednocześnie cieszył mnie ten różaniec w ekranizacji " Morderstwa w Orient Expresie" z Davidem Suchetem. Zresztą moim zdaniem najlepszym i najbardziej wiernym odtwórcą postaci małego, "wielkiego" detektywa. Polecam jeszcze jeden z odcinków serialu, w którym zbrodnia zostaje popełniona w trakcie heeloween. Poirot komentuje wtedy, że chrześcijanie w tym czasie modlą się na grobach za swoich zmarłych, a nie zajmują takimi głupimi zabawami.
    doceń 1
  • Ptyś
    16.01.2018 13:08
    Jest jednak istotny zgrzyt w katolicyźmie Poirota - detektyw często pozwala/„namawia” ujawnionymi przestępcy popełnić samobójstwo i uniknąć procesu i kary (często k.śmierci). Dawanie takiej „szansy”/wyboru jest wybitnie niechrześcijańskie w ogóle i arcybiskup niekatolickie. Jednak kara jest rodzajem pokuty - ucieczka przed pokutą w grzech śmiertelny występujący przeciwko Bożemu Miłosierdziu to iście diabelska postawa.
    doceń 0
  • w obronie rozumu
    17.01.2018 08:43
    > Wielu wciąż woli: zawiłość normy, wysublimowane słowa, pompatyczność doktryny, błyskotliwość argumentacji.

    A jaka jest tak naprawdę alternatywa dla tego rzekomo faryzejskiego podejścia?

    Obraz jest niewesoły:

    - zamiast rzekomej "zawiłości normy", brak norm moralnych, bo przecież nie będziemy "faryzeuszami", jakby to faryzeusze nadali 10 przykazań,

    - zamiast "wysublimowanych" słów, niejasna mowa, która niewiele znaczy, bo po co nam precyzja teologii w wyrażaniu prawd wiary i zasad moralności,

    - zamiast "pompatycznej" doktryny, porzućmy w ogóle teologię, porzućmy cały dorobek myśli chrześcijańskiej, ojców i doktorów Kościoła, porzućmy papieskie encykliki i bądźmy jak protestanci, z których każdy jest sam sobie papieżem i urzędem nauczycielskim,

    - zamiast "argumentacji" wydawajmy z siebie potoki niewiele znaczących słów, które nikogo do religii katolickiej nie przekonają.

    Takie głosy rozlegają się od paru dekad w Kościele na zachodzie, a teraz coraz częściej u nas. Tylko co to wszystko będzie miało wspólnego z religią katolicką? Jak osiągniemy zbawienie, kiedy nie ma jasnego wykładu doktryny? Kogo do niej przekonamy?

    A taka religia jest skazana na podeptanie przez ludzi i zwierzęta, jak powiedział Jezus Chrystus.
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama